Forum › Fantastyka › Star Trek › Pytania
Właśnie oglądałem nemezis i jak się dobrze przyjrzysz to widać i zielone i niebieskie strzały głównie w okręty romańskie chyba ze były to torpedy ale rozkaz był "full disruptors" więc to raczej torpedy nie były.
Od Moderatora
Ostatnie posty o programach do obróbki grafiki zostały przeniesione do Engineering Room w Mesie i tam można kontynuować rozmowę na ten temat. Tu dyskutujemy o treku. ;>
Odnośnie POGF. Chciałbym po skończeniu strony intenrnetowej dołączyc do POGF. Piotr mówił ,że fanklub już praktycznie nie istnieje ,ale chciałbym wiedziec jak jest dokładnie - czy kompletnie nie istnieje czy tylko kapitan ma na to zlewke ,oraz czy inne kluby np. Ambasada Klingońska jeszcze działają?
Z POGFem jest taki problem, że prawnie nigdy go nie było. Nie udało się zajejestrować oficjalnego stowarzyszenia, choć były próby. Z tego co mi wiadomo, to na przeszkodzie stały nie zawiłości polskiego prawa i opieszałość urzędników, lecz prawa autorskie Paramontu do słów "Star Trek". Dlatego teraz obecny kapitan chce zarejestrować po prostu stowarzyszenie miłośników SF. Dodatkowym argumentem jest to, że wszyscy ci którzy zdobywać odcinki nauczyli się na ST, teraz oglądają wiele innych seriali zza Wielkiej Wody.Zawsze był to więc po prostu zbiór osób spotykających się raz na jakiś czas, by wspólnie omawiać swoje hobby i nie tylko. Jeśli chcesz dołączyć, powinnieneś z początku dowiedzieć się, czy w Twoim mieście (ewentualnie okolicy) sa spotaknia, wybrać się, sprawdzić, czy Ci się to towarzystwo spodoba itd. Dodatkowo jest to świetny sposób na zdobycie płytek z serialami.Na tym forum jest sporo o spotkaniach - możesz więc łatwo sprawdzić.
Ambasada Klingonska raczej nie jest jakims oddzielnym klubem a komorka POGFu.. nie jest tak, ze caly POGF nagle zdechl... on dryfuje. Zdecydowaly o tym za duzy slomiany zapal kapitanow po kadencji Kaia i za maly zamordyzm kapitan - klubowicze i klubowicze - kapitan ;>Poza tym... to chyba nie jest dobre miejsce by dyskutowac o nekromancji...
Przynależność do AIK nie definiuje automatycznie przynależności do POGF-u. Poza tym nie traktowałbym tego ani jako klubu ani jako komórki... Ot, po prostu każdy członek załogi bortaS'a czy tez betleH'a dostał wpis do Ambasady "z automatu". Czasem dowiadując sie o tym zupełnie przypadkowo, ale to... Inna historia.
No ale co należałoby zrobic aby moja stronka/statek mogła należec do któregoś z tych klubów?
Jeśli chodzi o POGF - zdaje się, że gdzies na ich stronie jest formularz zgłoszeniowy. Ale to dotyczy członkostwa w klubie. Jeśli chodzi o dodanie okrętu... Prawdopodobnie musiałbys poprosić o dopisanie go do webringu. Z kim rozmawiać - nie wiem. Coś mi się jednak zdaje, że chyba jest w sekcji "webring" link i do takich spraw.
Jeśli chodzi o AIK - to po pierwsze musiałby to być okręt klingoński. Po drugie - chatI musiałby go zaaprobować.
Tak Ci zależy na członkostwie? Moze przemyśl raczej stronkę stowarzyszoną? W ten sposób nie będziesz od nikogo zależny...
No nic, sam zdecydujesz 🙂
Ja tez polecam raczej 'stowaryszenie' I jak juz chcesz koniecznie do czegos nalezec, to pogdaj raczej z tutejszymi bosami mafi trekowej. TSS o wiele lepiej spelnia 'zalozenia' POGF niz sam POGF. Poza tym, TSS mimo ze slabiej przedzie niz za dawnych czasow, to jednak lepiej niz POGF :)Sam kiedys mialem ambicje miec na stronie tekst: stowarzyszony z TSS. Ale szybko sie wyleczylem. Teraz mam forum tutaj TSS reklame u mnie i jestesmy 'hapi' 🙂 Podstawa to wlasna strona i czlonkowie. Po co Ci inni?
Tak, wiem, że szanse są małe... ale są. Zatem...
Wyobraźmy sobie sytuację - leci sobie klingoński okręt z włączonym maskowaniem. Leci sobie też romulański okręt z włączonym maskowaniem. Nie są w żadnym sojuszu, koalicji itp. Nie wiedzą o sobie. Lecą do miejsc przeznaczenia, nie wykonują żadnych badań, działań szpiegowskich, nikt nie jest na tyle ciekawski, by przeszukiwać przestrzeń kosmiczną. Po prostu lecą. Przypadkiem wchodzą na kursy kolizyjne.
Będzie:
a.) boom!
b.) płacz i zgrzytanie zębów
c.) KABOOOOM!!
d.) jakoś im się uda się wykryć?
Osoby wybierające "d" poproszę o wyjaśnienie jak to możliwe 🙂
Po co leciec z włączonym maskowaniem jeśli akurat nie wykonuje się żadnej misji tylko po prostu się leci?Poza tym szansa jak 1/ 100 000 000. A nawet mniejsza.
Szansa na zderzenie się w powietrzu dwóch samolotów / dwóch okrętów podwodnych w zanurzeniu też jest bardzo mała. A takie wypadki sie zdarzały. Romulanie chyba nigdy nie latają bez maskowania, Klingonów kanonicznie nie zamaskowanych też się raczej często nie spotyka.
Anka, ja bym stawiał na odpowiedź a/b lub c :] Gdyby któryś z tych statków przekroczył powiedzmy warp 7 czy 8 możliwe że zostałby wykryty - ale pewności nie ma. Wtedy raczej by się nie zderzyły... Inna sprawa, ze nie wyobrażam sobie takich paranoików jak Romulanie lecących na czuja i nie skanujących co moment wszytkiego dookoła :] Ale przy podanych przez Ciebie założeniach - zero aktywnych skanów, i zakładając niską prędkość to tak - prawdopodobnie by się zderzyły.
Jeśli lecą w pełnej inpulsowej to trzeba wysyłać listy żałobne do rodziny. Jeśli mniejszej to jest szansa, że przeżyją, ale nie będzie to miłe spotkanie. Czyli a)Jeśli w warp to chyba też, ale nie słyszałem żeby kiedykolwiek ktoś się zderzył w warp. Czyli c)
