Forum › Star Trek Online - Forum serwisu STOnline.pl › Dyskusje ogólne › Przyszłość STO
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Coś powinni zrobić ze stopniami bo to jest idiotyzm że są tysiące admirałów floty [/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Nie, nie powinni. I to nie jest idiotyzm.[/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Każdy z tych admirałów jest odrębna postacią, każdy ma swoją własną historię. Spotykaja sie na chwilę (w newralgicznych miejscach jak ESD) - a potem każdy z nich ciagnie swoja sagę.[/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Teamy? Max 5 osób. Przebolejesz chyba istnienie 4 innych admirałów obok Ciebie? :)[/color]
Błędem jest patrzenie na wszystkich graczy jako całość.
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]I muszą coś zrobić z wnętrzami oraz samymi mostkami (master display powinien być dostosowany do klasy okrętu) [/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Toś dotknął bolączki, no... Akurat wielkość mostka czy też wnętrz okrętów wpływa na grę jako taką...[/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Wiesz, kiedy np. ja byłem na swoim mostku? Jakieś pół roku temu.[/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]I w pompie mam, jak on wyglada...Wpływa mi to na gre jak mało co, zaiste... [/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Tak, mówię w swoim imieniu, ale ja też jestem graczem STO - i mnie powyższe mankamenty nie przeszkadzają :)[/color]
[color=rgb(151,163,191);font-family:verdana, arial, sans-serif;]Jest sporo innych, naprawdę utrudniających grę elementów do poprawy niż estetyka wnętrza okrętu... [/color]
Coś powinni zrobić ze stopniami bo to jest idiotyzm że są tysiące admirałów floty, są trzy możliwości:
Hmm... Federacja to kilkaset ras członkowskich, każda mająca co najmniej jedną planetę. GF według kanonu zapewnia tym światom obsadę stacji orbitalnych i ochrony samej planety w postaci służb "policyjnych". Tak więc liczebność personelu Floty idzie w dziesiątki, jak nie setki, milionów osób tylko do tych zadań (dla porównania w ostatnich latach armia USA, czyli nawet nie całej planety, zatrudniała 6 milionów osób ) więc jak najbardziej liczba Admirałów idzie w grube dziesiątki tysięcy. Dalej w serialach podawane były numeracje sektorów wchodzących w skład terytorium Federacji przekraczające 20 tysięcy, zakładając że jednemu Admirałowi przypada pod opiekę nie mniej niż 10 sektorów już mamy 2000 Admirałów. Doliczmy do tego jeszcze sztaby w skład których też mogą spokojnie wchodzić kolejni Admirałowie.
...
hmmm ale Mel przyznasz, że admirał dowodzący przez cały czas naraz tylko jednym okrętem to trochę nie tegez? gdyby przy podniesieniu lv capa wprowadzili w końcu od dawna obiecywaną możliwość awansu swojego boffa na kapitana drugiego okrętu, który zostaje twoim skrzydłowym troszkę lepiej by to wyglądało. bo w tym momencie to trochę jak kapitan morskiego niszczyciela z załogą z samych majtków. a rozwijając pomysł boff-kapitanów mogli by pójść trochę dalej i zrobić coś podobnego do innych mmo, gdzie kompanów można wysyłać na misje. w takim systemie można by mieć pod sobą powiedzmy 5 kapitanów, z czego jednego można przywołać jako skrzydłowego w każdym momencie, chyba żeby był na własnej misji wysłany przez swojego admirała- gracza, co automatycznie czyni go niedostępnym. takie rozwiązanie uzasadniałoby faktycznie stanowisko admirała w grze, bo w tym momencie w tej grze nie ma żadnej różnicy tak naprawdę między niskopoziomowym kapitanem a wielkim admirałem floty
Liberto zgadzam się że wraz ze stopniem powinna iść dodatkowa funkcjonalność. Ja tylko wytykam błąd rozumowania w argumencie o zbyt dużej liczbie oficerów flagowych.
Właśnie o to chodzi. Ze względu na brak takich funkcjonalności obecna liczba graczy-admirałów floty jest nieco kuriozalna. To tak jakby we flocie amerykańskiej każdą jednostką dowodził admirał i dowodził tylko tą jedną jedyną jednostką, a przecież wiemy, że tak nie ma. Nie tłumaczy tego nawet struktura sztabowa, bo w tej grze nie ma w zasadzie innych możliwości niż służba na okręcie. Co innego gdyby stopnie powyżej kapitana odzwierciedlały funkcje/stanowiska w istniejących strukturach flot graczy- wtedy miałoby to więcej sensu
Właśnie o to chodzi. Ze względu na brak takich funkcjonalności obecna liczba graczy-admirałów floty jest nieco kuriozalna. To tak jakby we flocie amerykańskiej każdą jednostką dowodził admirał i dowodził tylko tą jedną jedyną jednostką, a przecież wiemy, że tak nie ma.
Patrz post Silver Phoenix
sęk w tym że w jednym punkcie bardzo się z nim nie zgadzam, mianowicie:
[color=rgb(222,222,222);font-family:verdana, arial, sans-serif;]"Błędem jest patrzenie na wszystkich graczy jako całość.[/color][color=rgb(222,222,222);font-family:verdana, arial, sans-serif;]"[/color]
STO jest grą MMO i gracze stanowią całość, bez graczy-wielu i naraz- nie ma MMO
Tylko że STO jest również mocno fabularyzowane i jako na takie nie można łapać tłumu graczy jako całości. W sadze swojej postaci nie spotykasz tysięcy Admirałów, tak samo nawt robiąc STF'y jest was 5.
Mam wrazenie chlopaki, ze jestescie graczami w Star Treka, a nie ogladaliscie nigdy serialu.
O co chodzi Wojnestowi? O stada admiralow. I sie calkowicie z nim zgadzam. Piszecie, ze jest ich pelno, nbo sektorow jest pelno, bo stacji jest pelno, bo statkow jest pelno. Elhem... Poogladajcie sobie Star Treka. Dowolnego. To nie serial o admiralach, to serial o kapitanach dowodzacych okretami. Pojedynczymi okretami. I dlatego uwazam, ze kapitan powinien byc najwyzszym stopniem w grze, a nie admiral. Tu znow sie posluze serialem. Ilu widzieliscie admiralow? Bylo ich troszke. Ale co robili? Latali statkami? Nie. Dowodzili stacjami? Moze, rzadko widac bylo dowodce stacji w serialu. Ale za to pamietam, ze admiralowie grzali swe pupcie na urzedniczych stolkach. I jesli biorac na logike gracz w STO jako admiral ma czytac raporty kapitanow i wyznaczac mi zadania? Bo jakos najczescie tak widzialem ich w serialu.
Admiralowie bojowi? Przypomina mi sie tylko admiral Ross, ale on byl dowodca floty (a nawet flot przy wspolnych atakach) wiec musial byc tam gdzie trzeba dowodzic. Innych nie pamietam.
Zgadzam sie z arfumentem by wziac za przyklad flote USA. Ilu admiralow jest na okretach? Kapitanowie dowodza, admiralowie siedza w sztabach. I w papierkach. Takim pieknym admiralem z STO jest Quinn. Zajmuje sie sektorem ziemskim i zleca zadania.
Będę w mniejszości, jeśli powiem, że stopień mnie kompletnie nie rusza? ;> Mogę być admirałem floty z jednym okrętem - i tak 3/4 mojej gry, to wydawanie rozkazów doffom. 😛
Mam wrazenie chlopaki, ze jestescie graczami w Star Treka, a nie ogladaliscie nigdy serialu.
O co chodzi Wojnestowi? O stada admiralow. I sie calkowicie z nim zgadzam. Piszecie, ze jest ich pelno, nbo sektorow jest pelno, bo stacji jest pelno, bo statkow jest pelno. Elhem... Poogladajcie sobie Star Treka. Dowolnego. To nie serial o admiralach, to serial o kapitanach dowodzacych okretami. Pojedynczymi okretami. I dlatego uwazam, ze kapitan powinien byc najwyzszym stopniem w grze, a nie admiral. Tu znow sie posluze serialem. Ilu widzieliscie admiralow? Bylo ich troszke. Ale co robili? Latali statkami? Nie. Dowodzili stacjami? Moze, rzadko widac bylo dowodce stacji w serialu. Ale za to pamietam, ze admiralowie grzali swe pupcie na urzedniczych stolkach. I jesli biorac na logike gracz w STO jako admiral ma czytac raporty kapitanow i wyznaczac mi zadania? Bo jakos najczescie tak widzialem ich w serialu.
Admiralowie bojowi? Przypomina mi sie tylko admiral Ross, ale on byl dowodca floty (a nawet flot przy wspolnych atakach) wiec musial byc tam gdzie trzeba dowodzic. Innych nie pamietam.
Zgadzam sie z arfumentem by wziac za przyklad flote USA. Ilu admiralow jest na okretach? Kapitanowie dowodza, admiralowie siedza w sztabach. I w papierkach. Takim pieknym admiralem z STO jest Quinn. Zajmuje sie sektorem ziemskim i zleca zadania.
No to lecimy serialami i filmami: Admrał Kirk dowodzący USS Enterprise-A, Admirał Riker dowodzący USS Enterprise-D.
Poza tym w świecie STO Twoja postać jest jedynym "admirałem z okrętem" ale do tego trzeba poczuć klimat i spojrzeć przez pryzmat fabuły.
Odnosisz się do US NAVY że Admirał nie dowodzi okrętem, ok fakt z natury nie. Ale też rekrut po rejsie jako midshipmen nie dowodzi okrętem. Jak tak bardzo chcesz iść w przenoszenie realizmu to zamiast dowodzić idź szorować kible na okręcie jako chorąży.
Ale po co tak mocno to analizować i przeżywać? Przecież to jest gra.
Pal sześć rangi i ewentualny nadmiar admirałów. W ostatnim wywiadzie dla Priority One Podcast niesławny (a może niesłowny?) Al Rivera stwierdził, że zarzucono jakiekolwiek plany dotyczące rozwoju Gateway. W tym jednak wypadku skłonny jestem dać wiarę jego słowom, niestety:(
BTW, jakkolwiek wielu nie byłoby admirałów we flocie, to liczba przedstawicieli wszystkich pozostałych (czytaj niższych) stopni powinna być wielokrotnie większa (graczy żywych mam na myśli a nie boffy:)) To chyba z K-Paxa pochodzi cytat: "... doctor, doctor, doctor... how many doctors are on this planet?" ;P
^ Plany rozwoju Gateway? Przecież to nawet nie zostało skończone, dostaliśmy raptem betę.
Mogę być admirałem floty z jednym okrętem - i tak 3/4 mojej gry, to wydawanie rozkazów doffom. 😛
Czasami też własnymi, admiralskimi rękami wydobywasz dilithium.
Z jednej strony wygląda to komicznie. Gdzie nie spojrzysz - admirał. Z drugiej - jest w grze bardzo wiele jeszcze dziwniejszych rzeczy. Okręty wyjmujemy z pudełek, przemierzamy sektory w mgnieniu oka, możemy zobaczyć Gorna w garniturze, a od niedawna wyższe formy życia zamieniamy w książki 😀
