Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › Prawdziwy Typhoon - komentarze
Zgadzam się z Rayem, te 300 000 km to czysto logiczne i taktyczne ograniczenie, 1s dla okrętu to dość dużo aby przesunąć się o te kilka naście lub dziesiąt metrów i wyminąć wiązkę. Chciałem napisać o dyspersji wiązki ale tak na zdrowy rozsądek, fazer to nic innego jak światło i wysokoenergetyczne promieniowanie więc nie ma mowy o jakimkolwiek rozpraszaniu. Wracając do tabelki 1.5kk km to prawie 5 sekund na reakcję, w tym czasie okręt podróżujący z prędkością większa od 1km/s jest w stanie z łatwością uniknąć wiązki. Jest i ale, komputery sterujące biorą to pod uwagę to i są w stanie na podstawie trajektorii obliczyć, przewidywane położenie okrętu po dotarciu wiązki i tam strzelają. Trzeba by wziąść pod uwagę też i dzikie manewry, każdy komputer ma swoje granice z dokładnością przewidywań położenia celu więc zostawmy tak jak jest, lepiej i tak nie da się tego ustalić jaka jest granica celności dla systemów celowniczych. Zresztą na DITLu jest w tabelkach i celność, niech każdy okręt ma swoje możliwości celowania lecz to trochę utrudni prace przeliczeniowe. Ja się tylko mogę cieszyć obecnych ustaleń bo na tym zyskuje, jak wrowadzicie celnosć to mocno dostanę po tyłku ale cóż nie ma to jak twarda TREKowa rzeczywistość.
z tego co wiem to Coen przy tworzeniu systemu odpuścił sobie róznice w zasięgu/celności uzbrojenia .
Wszystko ( nie zaleznie czy to Hideki / Miranda / B'Rel / Ambasador / Galaxy czy Sovek ) ma taką sam zasięg i celność uzbrojenia .
Branie ich pod uwagę mocno komplikowało by obliczenia jak i samą rozgrywkę , np. gdyby w bitwie z Kardacahmi brać pod uwagę różny zasięg i celność uzbrojenia okrętów Kardazjan jak i naszych to walka by wyglądała tak :
Hideki były by praktycznie rozstrzeliwane przez każdy okręt GF , nawet przez Mirandy ( Z/C : 55 dla Hideki i ponad 200 dla Mirandy B ) .
Zaś Ambasador , Niagary i Excelsior rozstrzeliwały by każdy okręt kardachów z poza zasięgu ich broni ( najmocniejszy Galor ma 300 Z/C , podczas gdy Exc ma 515 , Niagary ponad 700 a Ambasador 820 Z/C ) .
Na razie przeliczenie jest wstrzymane z powodu chęci niektórych graczy strzelania z dużej odległości. Czekam na więcej wypowiedzi by w końcu ustalić zasady.Tymczasem moja propozycja.Fazery:do 300 000 - normalnie300 001 - 600 000 - 75% celności600 001 - 900 000 - 50% celności900 001 - 1 200 000 - 25% celnościpowyżej 1 200 001 - trafienie niemożliweTorpedy:za każdy przedział (1 - 300 000 km) powyżej 300 000:+ 5% do zwrotności gdy okręty lecą do siebie+ 10% do zwrotności gdy okręty lecą w tą samą stronę + 20% do zwrotności gdy okręty lecą do siebie pod kątem 90 stopni+ 30% do zwrotności gdy okręty lecą w przeciwne stronyTak więc Akira strzela z bocznej wyrzutni do sześcianu z odległości 1 000 000 km. Jest w przedziale 3 (od 900 001 do 1 200 000) i lecą do siebie pod kątem 90 stopni. Czyli sześcian ma w tym wypadku zwrotność 60%.Taka zasada wprowadzi, że nawet największe kolosy będą mogły ominąć torpedy wystrzeliwywane z bardzo daleka (ewentualnie je zestrzelić). Czyli trzeba będzie podchodzić bliżej i narazić się na broń energetyczną.
Tak czytam i stwierdzam że chyba na własne życzenie troszkę chcecie utrudnić sobie życie. Z doświadczenia wiem iż im więcej ograniczeń zasad i obwarowań tym system gry staje się coraz bardziej zawiły i cała przyjemność z gry gdzieś w tym wszystkim ucieka. Pomyślcie czasami trochę o MG który musi to wszystko liczyć. Według mnie należy uprościć sprawę. Jest coś takiego jak zasięg broni, który zawiera ostrzał z minimalnej odległości i maksymalnej odległości. Tak zwana optymalna odległość umożliwiająca trafienie w cel z największą skutecznością i w zależności od celu wiadomo jest ruchoma. Fazery mają ograniczony zasięg i służą do walki bezpośredniej i w ich wypadku nie ma sensu bawić się w określanie odległości. Skuteczny ostrzał jest tylko w walce bezpośredniej a w innych wypadkach się ich nie używa po to są torpedy. Co do torped to można się pokusić o określenie zasad ostrzału z maksymalnej odległości. W pozostałych wypadkach nie ma już sensu bo tak zwana umownie średnia odległość czy minimalna to już właściwie bezpośrednia walka okrętów z użyciem całego uzbrojenia. Dlatego jeśli chcecie coś zmieniać to najwyżej określcie szanse na trafienie z maksymalnej odległości. Niemniej ja osobiście nadal uważam iż jest to zbędne. Po to każdy okręt ma określoną zwrotność by na jej podstawie oceniać szanse na trafienie. Odległości ostrzału itp. Sprawy zawsze leżały w kwestii samego MG i jeśli uznawał on za stosowne dawał on danej jednostce fory lub nie. Poza tym panowie, mamy tu do czynienia z sześcianem o takich rozmiarach żę nie ma tu mowy o jakimś wymijaniu torped. Nawet z maksymalnej odległości sześcian otrzyma trafienie z torpedy gdyż po prostu nie zdąży się odsunąć. Ten statek jest tylko zwrotniejszy lecąc w warp natomiast w normalnej przestrzeni tylko ślepiec by w niego nie trafił. I skoro gracze atakują tylko torpedami to strzelają z maksymalnej odległości, ale jest to nadal odległość umożliwiająca w miarę skuteczną walkę. Będą chcieli użyć fazerów będą musieli się zbliżyć. Tak po prostu i tyle. Po co więc utrudniać….. Przecież nikt nie odpala torpedy z nie wiadomo jak daleko i liczy na to że trafi ona w cel. To nielogiczne.....Zasady które chcecie wprowadzić w praktyce mogą się jedynie przydać przy walce z sześcianem bo w innych wypadkach walczy się raczej dość blisko siebie. Niech sześcian jeśli będziecie mocno chcieli ma możliwość , procentową szansę na zniszczenie nadlatującej torpedy wystrzelonej z maksymalnej odległości. Ale dajcie spokój z możliwością jej wyminięcia. W końcu to wielki sześcian który leci do celu i nie zważa na kąsania komarów….I na koniec już tak wracając do samej bitwy, pamiętajcie panowie że bawiąc się w wymianę ognia jak w dawnych czasach nie wygramy tej bitwy. Jeśli osłabimy osłony trzeba będzie podejść bliżej. Poza tym jeśli dowiemy się co zamierza BORG to nie będzie wyjścia i trzeba będzie walić w niego z e wszystkiego co się ma nie zważając na własne bezpieczeństwo.
Masz racje Kronosie to co proponujesz to najsensowniejsze rozwiązanie. Jeśli chodzi o walkę z dystansu , celność torped i fazerów.A co do Borg to się nie martw jak cubuś traci osłony to przejdziemy do walki w zwarciu. 🙂
Fercrat przejdziemy do walki w zwarciu a cała bitwa zakończy się w kilka przeliczeń, naszą porażką chyba że wszyscy wpakujemy okrety w kubusia to może tym coś zdziałamy. Nie ma co kombinować bo i tak wiadomo jak to się zakończy kubuś to kubuś i nic tego nie zmieni. Pzostaje minimalizować straty i atakować z dystansu podczas całej bitwy az do wyczerpania zapasu torped. Policzyłem tak z grubsza że wystrzeliwując cały zapas torped federacyjnych okretów uzyskamy około 115 mln DMG. 25 mln na osłony i 100 mln na pancerz kubusia. Doliczając pomoc klingonów i romulusów, zestrzelimy z firnamentu niebieskiego te 64 km^3 żelastwa. Zatem bez torped pozostaje nam rozprawić się z reszta co powinno pojsć już znacznie łatwiej. Panownie jest nadzieja ale jak kubuś dobierze się na do 4 liter, będzie kiepsko.
Fercrat przejdziemy do walki w zwarciu a cała bitwa zakończy się w kilka przeliczeń, naszą porażką chyba że wszyscy wpakujemy okrety w kubusia to może tym coś zdziałamy.
A kto powiedział, że trzeba się do niej pchać na siłę , zdejmiemy cubowi osłony i wykończymy (
jak chcesz wiedzieć jak ja to widzę to zapraszam na PM ) 😛
A na razie ograniczymy się do walki z dystansu.
Z cała reszta ( z twojego poprzedniego posta ) się zgadzam. :]
Thorn wyobraź sobie to płynie lotniskowiec łódź podwodna wystrzeliwuje torpedę jaką ma on szanse aby ją wyminąć?Znikomą najwyżej popłynie szybciej i torpeda minie go z tyłu tak samo jest z borgiem ale torpedy w świecie ST mają możliwość manewrów nie wielką ale mają wiec sześcian może najwyżej zestrzelić pocisk lub tak jak było w pierwszej bitwie transportować coś na jego drogę.
Może jak ktoś ma pomysły jak rozwiązać sprawę zasięgu celności niech ogłosi to na forum. Jak będziemy mieli propozycje to zrobimy głosowanie i po problemie.
Wiem miałem to nie pisać, ale to sprawa techniczna, więc...Zdaje się, że przyjęto tutaj, że fazery w ramach swojego zasięgu nigdy nie chybiają. Więc fazery działają 100% skutecznie w granicach swojego zasięgu (300 000 km) i nie działają w ogóle poza nim. Torpedy chybiają i to jest określone w zwrotności przy zasadach gry, więc po co robić jakieś "kołomyje"? Im dalej cel, tym więcej czasu ma na manewry, ale torpeda też ma więcej czasu i miejsca na korektę trajektorii lotu, więc się wyrównuje. Ustalić tylko maksymalny zasięg torped (w TNG to chyba 3 200 000 km) i w ramach tego zasięgu stosować się do przyjętych reguł. Powyżej też, tylko osłabiać moc (zużywa paliwo z głowicy do napędu) - np. o 10% co 100 000 km (po przeleceniu dodatkowego miliona km torpeda nie zrobi nikomu krzywdy). I tyle. Łatwiej skreślić jedno zero czy przesunąć przecinek o miejsce w lewo przy obliczaniu siły ognia niż kombinować, czy coś trafiło, czy nie.Jeżeli chodzi o trafianie w Kubusia to ciężko byłoby nie trafić w coś takiego, z drugiej strony E-D parę razy mało co a nie chybił (torpedy trafiały w krawędzie Sześcianu) więc może jakiś ECM u Borg działa? Dać Borgowi np 10 czy ile tam % szans zakłócenia systemu naprowadzania torpedy i problem załatwiony. No i wbrew pozorom Kubuś jest całkiem zwrotny, tylko tego nigdy wyraźnie nie widać. Manewruje szybciej niż klasa Galaxy dla przykładu. Ale że Sześcian nie musi zawracać (może lecieć w dowolnym kierunku, "przód" ma przecież z każdej strony) to tak tego nie widać.
Jak widzę nie chcecie utrudnień w obliczeniach. Ja też ich nie chcę. Więc...Fazery działają do 300 000 km i dalej "nie chodzą". Czy wypala się im energia, czy przeciwnik na takiej odległości omija strzał? Nieważne. Po prostu jak ktoś chce walczyć z dystansu to bron energetyczna nie dochodzi do celu.Torpedy. Im dalej tym więcej torped nie dojdzie do celu. Powiedzmy 10% za każdy dodatkowe 300 000 km. Czy ominą cel, czy zostaną zestrzelone? Nieważne. I te 10% dodane będzie do zwrotności. Mogą być inne, wieksze lub mniejsze, bonusy, ale to zależy już od taktyk gracza.Na razie nie ma zbytniego problemu. Tylko Fercart chce walić w przeciwnika z daleka (w końcu ma się te 120 torped w salwie, prawda? 🙂 ). Nim zajmę się dokładnie, a reszta strzela na styku zasięgu czyli fazery i torpedy wchodzą.Do jutra bedzie można się wypowiadać na ten temat i korygować posty (jesli ktoś chce to niech da znać). Jutro wieczorem wszystko sprawdzę i kiedy będę mieć stacjonarnego (zapewne w czwartek) to będzie przeliczenie.A, i jak rozumiem każdy wywala z seryjnych wszystko co ma. To proszę pamiętać o okresie przeładowania (choć tymi okrętami kierują tacy gracze co o tym nie zapomnieli, parwda? :> ).
Ja seryjnych nie mam więc mnie to nie dotyczy ale mam pytanie dotyczące fazeruw pulsowych czy ich zasięg też jest ograniczony do 300 000km?
Masz, wyrzutnie kwantowe walą 4 torpedy w jednej serii. Fazery pulsacyjne też mają zasięg ograniczny do 300 tys. km, ale w przeliczeniu Ci wejdą bo nie napisałeś o strzelaniu z daleka.
A chyba ze tak mam nadzieję ze borg mnie nie zmasakruje. :)Dolicz także fazer na górze tak tylko przypominam.
Pitmistrz, nie zapomniałem, ale Twoj Defiant chyba za turę będzie miał powazne uszkodzenia.Sześcian otworzył ogień z dwóch ścian, tak samo jak inne jednostki może się obrócić o 90 stopni w turze. Sfery strzelały z 4 emiterów - więcej w takim obrocie się nie da.Fercart, z racji odległości zmusiłes mnie do 80 rzutów kostką. I całe szczęście, oczywiście dla Ciebie, kwantówki weszły.Kaleh, na razie jesteś niezamaskowany. Maskować/odmaskowywac można się raz na turę.W razie pytań wiecie gdzie mnie znależć. I przypominam, następne przeliczenie w niedzielę 24 czerwca.
