W parafii miałem księdza o odmiennych skłonnościach seksualnych. Na szczęście dzięki presji ostatecznie udało się załatwić z kurią jego odejście.
[post="39862"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Nie rozumiem. Jeżeli był gejem, to jego sprawa, jako ksiądz i tak jest zobowiązany do celibatu. Jakąkolwiek presję otoczenia uważam tu za kompletną porażkę. Jeśli był pedofilem, to zupełnie inna sprawa i należało podjąć kroki ku jego usunięciu. Ale zazwyczaj takie "załatwianie z kurią" powoduje tylko przeniesienie delikwenta gdzieś, gdzie owieczki są jeszcze nieświadome zdolności nowego księżulka...