Forum › Fantastyka › Inne sci-fi i pozostałe gatunki › Polskie science fiction
O powieści "Gnoza" Michała Cetnarowskiego:
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=31519
W nawiązaniu...
(Być wywiadowanym 😉 przez Żwikiewicza - zazdroszczę...)
O roklemowej antologii "Ku gwiazdom":
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=31706
ŚKF-owska antologia "Sztuka przegrywania":
https://www.sekcjalogrus.slask.pl/sztuka-przegrywania/
I jej recenzja:
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=31739
W nawiązaniu...
Jestem świeżo po lekturze nowej powieści naszej miłej forumowej Autorki. 🙂
"Księżyc, moje przeznaczenie" IMO czyta się świetnie.
Światy, w którym przyszło żyć i działać głównej bohaterce - zarówno ten ziemski jak i księżycowy - opisane są jasno, plastycznie i bez omijania nawet drażliwych tematów. Akcja zaś wije się gładko i ciekawie, od zwrotu do zwrotu, ani nie epatując przemocą i nadmiernym tempem, ani też nie nużąc czytelnika.
Przewracając ostatnią kartkę, czuje się niedosyt i apetyt na więcej. A to chyba mówi samo za siebie. 🙂
Brawo, Evivo i nie daj nam zbyt długo czekać na ciąg dalszy! 🙂
Światy, w którym przyszło żyć i działać głównej bohaterce - zarówno ten ziemski jak i księżycowy - opisane są jasno, plastycznie i bez omijania nawet drażliwych tematów. Akcja zaś wije się gładko i ciekawie, od zwrotu do zwrotu, ani nie epatując przemocą i nadmiernym tempem, ani też nie nużąc czytelnika.
A może jakieś smakowite (umiarkowane) spoilery na zachętę? 😉
Zresztą, już sama audycja wzmiankowana wyżej, zdradza wiele z fabuły powieści.
Owszem. Przy czym audycja mówi dużo o świecie książki, i stojącej za nią - nie tylko od strony worldbuildingowej - filozofii. Tymczasem ja - w tym momencie - byłem ciekaw szczegółów wychwyconych czytelniczym, Twoim, okiem 😉 .
Tymczasem ja - w tym momencie - byłem ciekaw szczegółów wychwyconych czytelniczym, Twoim, okiem
No cóż, skoro tak... 🙂
Pierwsze co przychodzi mi na myśl to - w całkiem pozytywnym znaczeniu tego słowa - zwyczajność bohaterki.
Łatwo jest ją polubić, utożsamić się z nią, zrozumieć jej zagubienie i niepewność w kolejnych miejscach, coraz bardziej odległych od świata, w którym się wychowała. Nie przytłacza czytelnika geniuszem, ani super umiejętnościami.
Druga rzecz, to przyjemność odkrywania w trakcie lektury, że ta powieść to tak naprawdę prequel trylogii "Dusza" - a Monty to w gruncie rzeczy przodek Raula, i równie jak on fascynujący.
Trzecia sprawa, która IMO dobrze wpływa na całą opowieść, to ciekawe postacie w otoczeniu Leety: wirtualistka Susan, przypominająca swoimi zwyczajami całkiem dzisiejszych programistów [przynajmniej jeśli chodzi o zamiłowanie do swoiście pojmowanego porządku ;)] oraz tajemniczy przełożony Scott, który za swoimi staroświeckimi implantami ukrywa zapewne jeszcze niejedną niespodziankę.
I to na razie byłoby na tyle. 🙂
w całkiem pozytywnym znaczeniu tego słowa - zwyczajność bohaterki.
Łatwo jest ją polubić, utożsamić się z nią, zrozumieć jej zagubienie i niepewność
+
Monty to w gruncie rzeczy przodek Raula, i równie jak on fascynujący.
Można odnieść wrażenie, że Eviva ma ulubiony typ bohaterów, przynajmniej bohaterów tego cyklu... 😉
ta powieść to tak naprawdę prequel trylogii "Dusza"
Ciekawe czy zobaczymy je kiedyś w jednym tomie?
Można odnieść wrażenie, że Eviva ma ulubiony typ bohaterów, przynajmniej bohaterów tego cyklu...
Można tak to ująć.:)
Pytanie "dlaczego?", to już trudniejsza sprawa.
Najlepiej odpowiedziałaby na nie sama Eviva. 🙂
Ja po przeczytaniu zarówno "Duszy" jak i "Księżyca..." pomyślałam sobie, że obie postacie androidów mają pewną wspólną cechę - coś co można określić jako "instynkt prawości".
Być może Raul i Monty mają uświadomić nam jak wiele zatracamy - pokolenie po pokoleniu - z naszego kompasu moralnego.
Ciekawe czy zobaczymy je kiedyś w jednym tomie?
Mam nadzieję, że jeśli kiedyś to nastąpi, to będzie to solidne tomiszcze. 🙂
Na razie trzymam kciuki za kontynuację przygód Leety, Monty`ego i całej księżycowej ferajny - tak jeszcze ze dwa tomy, bo lubię dobre trylogie. 🙂
pomyślałam sobie, że obie postacie androidów mają pewną wspólną cechę - coś co można określić jako "instynkt prawości".
Swoją drogą znamienne, że autorzy SF (bo Eviva wpisuje się tu w pewien nurt) chętnie wyposażają w ten instynkt rozumne maszyny, albo Obcych (kłania się Spock 😉 ). A jeszcze wcześniej był Wodehouse i jego lokaj - Jeeves - godniejszy szacunku od swojego pana, oraz tzw. szlachetni dzicy (voltaire'owski Prostaczek, Winnetou, itd.). Tak, to wygląda na subtelne oskarżenie ludzi/tzw. klas wyższych/jednostek uważających się za cywilizowane, jednym słowem - czytelników.
Mam nadzieję, że jeśli kiedyś to nastąpi, to będzie to solidne tomiszcze.
W stylu zbiorczych wydań Narnii i Amberu? 😉
Kolejna darmowa antologia, tym razem militarna - "Raz jeszcze w wyłom":
https://fantazmaty.pl/czytaj/antologie/#raz-jeszcze-w-wylom
I jej recka:
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=31756
Fraa o Zajdlu:
http://fraa-farara.blogspot.com/2014/04/fraa-w-czytelni-77-cylinder-van-troffa.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2014/06/fraa-w-czytelni-81-caa-prawda-o.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2014/06/fraa-w-czytelni-83-paradyzja.html
Żwikiewiczu:
http://fraa-farara.blogspot.com/2016/05/zmagania-z-klasyka-krok-pierwszy.html
http://fraa-farara.blogspot.com/2016/12/w-poszukiwaniu-sensu-czyli-delirium-w.html
I "Zielonej planecie" Andrzeja Ostoi:
http://fraa-farara.blogspot.com/2019/10/w-poszukiwaniu-zycia-zielona-planeta.html
