Cofne sie o pare stron, bo nie mialem okazji skomentowac opowiadanka. 😉
Mały powrót do przeszłości: Przygód USS Walkijem ciąg dalszy...
Milo powrocic do wspomnien z dawnych czasow, gdy DarkLady rozpoczela ten cykl. 😉 A jeszcze fajniej czytac udany ciag dalszy. Bylo to, co byc powinno - nabijanie sie z zalogi (zgodnie z zasada najbardziej oberwalo sie FO ;P ) i nawiazania do realnych wydarzen. Zwlaszcza Imperium Syfionskie i scena towarzyszaca jego wspomneniu mnie ubawilo. 😉 Za to pracoholizm FO wywolal zbyt duza zmiane charakteru - przeciez ja (jeszcze) nikogo nie planowalem zabic! ;P Mam to traktowac jako ostrzezenie czy prognoze? ;>