Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Mesa Pogaduszki

Pogaduszki

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,141 do 1,155 (z 3,452 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eviva
    Uczestnik
    #61045

    Mowy nie ma! Równie dobrze mogłabyś zaproponować, żebym zjadła moją Stokrotkę. Jeśli coś wyhoduję, to na pewno ani nie ubiję, ani nie zeżrę. Gdybym została postawiona przed alternatywą, wolałabym przejść na wegetarianizm - jak Leonard Nimoy

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61049

    Glutaminian sodu jest we wszystkim... :/ więc tak czy siak, czeka na ślepota

    stachuj
    Uczestnik
    #61053

    dziś wszystko co nas otacza jest niezdrowe 😛 ale przeciez jak sie uprzeć to można to bardzo ograniczyć, są przeciez sklepy ze zdrową żywnością, gdzie ma sie jakąś tam gwarancje, ze produkty nie zawierają chemii i są 'ekologiczne'.

    Zuza
    Uczestnik
    #61056

    Trzykrotność ceny nie-eko nie gwarantuje niczego.W praktyce kontrola nad żywnością jest niestety dziurawa. Renomowana woda mineralna z przekroczoną normą bakterii E. coli, sól w jedzeniu dla niemowląt, nadmierne dodawanie "zdrowych" witamin... Gwarancję dawałby jedynie własny ogródek - oczywiście położony w odpowiednio oddalonej od cywilizacji okolicy - a o to coraz trudniej.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61079

    Ogródek, hmm, grunt pełen toksycznych związków, dziś nawet we własnym ogródku coraz trudniej o zdrową żywność. Niestety, dziś jesteśmy takim społeczeństwem, że nie obejdziemy się bez chemii. Najbardziej rozwala mnie tekst na jakimś produkcie "nie zawiera konserwantów" po czym opis najlepiej spożyć przed i tu 2010...

    Zuza
    Uczestnik
    #61084

    Poczytaj o pasteryzacji. Babcine przetwory nawet dłużej wytrzymują (oczywiście jeśli gdzieś zaginą, bo inaczej zostają zjedzone od razu) :>A co do ogródka - właśnie dlatego napisałam o odpowiednim położeniu.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61111

    Wiem na czym polega pasteryzacja, bo się m.in. o niej uczyłem, ale wiem też w jaki sposób poza tym konserwuje się produkty spożywcze. Jak hoduje się te wspaniałe wielkie soczyste sałaty i rzodkiewki. To jedna wielka hala produkcyjna pełna chemii i nierzadko toksycznych związków.

    zdarom
    Uczestnik
    #61126

    A potem się mówi że młodzi chorują bo jedzą byle co po barach. A to nie prawda tylko po prostu przez tego typu produkty każde kolejne pokolenie jest słabsze.

    The D
    Uczestnik
    #61155

    No nie do końca. Myślę, że gołąbek z baru "u Gienia" przy Madalińskiego przygotowywany przez dwie starsze panie będzie zdrowszy od cheesburgera z McDonalda nawet jeżeli do produkcji tego pierwszego użyto kapusty traktowanej azotanami, pestycydami i inną chemią.Mam to szczęście jeść warzywa z własnego ogródka. O braku oprysków nie ma mowy bo by stonka zeżarła ziemniaki, bielinek kapustę a mączniak ogórki, ale przynajmniej wiadomo, że nie są przenawożone.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61156

    A skąd wiesz że cheesburger nie jest zdrowszy od gołąbka? Uważasz tak tylko dlatego, że pokutuje ciągła opinia o barach szybkiej obsługi? Otóż wiele się tam zmieniło i nie obawiam się o jakość tamtejszych posiłków.

    fluor
    Klucznik
    #61157

    To już nie sikają do frytek? 😛

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #61159

    Nawet do hamburgerów nie plują 😛

    fluor
    Klucznik
    #61161

    Miło słyszeć (czytać) 🙂

    lszekg
    Uczestnik
    #61162

    Mnie śmieszy scena przygotowania posiłku:Bar Mleczny "Wojak"*Podchodzę i zamawiam kurczaczka, w momencie zakończenia mojego monologu, jakaś starsza pani woła: "Krysiaaa! Udko z kurczakaaa!-Się robi. -Odpowiada druga pani. W tle słychać grzmot patelni odgłos kurczaka upadającego na talerz i skwierczenia oleju po dodaniu nowej porcji. Przez okienko wylatuje moje danie a pani nr 1 krzyczy:-"Udko, piure i surówka z kapusty, Raz! Proszę odebrać zamówienie!Oczywiście nie muszę mówić że obie panie mają żółte paznokcie od papierochów i kiedy pomyślałem że to coś na moim talerzu zrobiła Pani Krysia.... chce mi się płakać.

    Anonimowy
    Gość
    #61174

    Zauważ, że papieros może być zdrowszy od niektórych wędlin. Przynajmniej nie ma w nim glutaminianu czy innych podobnie parszywych substancji. W końcu to tylko pocięte liście i papier. :> W przeciwieństwie do takich klopsów wiadomo co w nich jest.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,141 do 1,155 (z 3,452 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram