Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Mesa › Pogaduszki
Arecki nie przesadza, z kazda czescia opowiadania sa bardziej rozbudowane. Coraz wiecej postaci bazujacych na zalodze TSS i parodiujacych ich w fajny sposob. Dzieki temu mamy coraz wiecej watkow, ktore, mimo ze niezalezne, ladnie sie ze soba wiaza. Chcemy wiecej! ;)A Vassala nie moze zabraknac. ;> Ostatecznie mozna go na chwile jakos wyeliminowac (moze np. nie zauwazyc ze nie ma turbowindy i wpasc do szybu 😛 ), bo cos za czesto gmera w holoprogramach FO. 😉
DL - komentarza nie było, bo potrzebny był czas, żeby ochłonąć i przestać się turlać po podłodze ze śmiechu. Serio, serio. 😀 Opowiadanie jest wspaniałe, świetne, genialne, zabawne, czarujące, napisane lekką ręką, doskonale się czyta i pozostaje w pamięci... Jak dla mnie - poezja.
Podobnie zresztą jak poprzednie części. Teraz z niecierpliwością czekam na kolejne. FO - coś Ty się nagle zrobił taki zazdrosny o te holoprogramy, hmm? Chyba jednak było w nich coś na tyle ciekawego, że raczej nie chcesz się tym pochwalić i podzielić z innymi. :clever: Czyli... Może jednak tacy oficerowie gdzieś istnieją? W jakimś pobliskim alternatywnym wszechświecie na przykład? :wink:PS. /me dalej lezy i ryje ;>
Dziekuje, jestescie naprawde bardzo mili. Az mnie szokuje ten brak krytyki @_@ (bo nie wykluczone, ze sama siebie niezle bym zjechala za pare fragmentow :>).Co do tych kilku sygnalow:Mattik, wiesz... czesc zalogi zna sie lepiej, czesc slabiej i czasem trzeba po prostu posilkowac sie wyobraznia. Nie zawsze sie trafi, zwlaszcza jezeli dana postac jest tylko poboczna. ;)Vashar, 'plan Vassala' nie polegal tylko na zorganizowaniu imprezy urodzinowej. Nad tym pracowali wszyscy. To jest tak malo widoczne/ja tak zle napisalam czy po prostu przegapiles fragment o tajnych dodatkowych opcjach, nad ktorymi tylko Vassal pracowal? I nadal tylko on je zna. :>
Nie chcac powtarzac wszystkiego, co napisali inni, powiem tylko, ze opowiadanie bardzo mi sie podobalo, aczkolwiek zmienilbym jedna ze scen ;), ta z bzami.. widzialbym Mixera pozerajacego kwiaty na zyczenie DarkBaby, zeby udowodnic jej, ze naprawde blaga o wybaczenie ;>
http://www.lebonze.co.uk/stuff/move.htm
Człowiek Przenoszący Okno (pewnie działa tylko dla IE 😛 )
Całkiem fajna zabawa, tylko to okno mogłoby się jakoś gwałtowniej ruszać. I nie działa tyllko dla IE - Mozillą też potrząsnęło, chociaż niezbyt mocno. 🙂
Fajne :). Jestem tylko ciekawy.... Są tam jakieś dźwięki? (mam awarię systemu nagłaśniającego :P)
Przeniesione z innego tematu:
(przy okazji prośba o umieszczanie tego typu postów właśnie w 'Pogaduszkach", one po to są)
Z uwagi na piękną pogodę postanowiłem wczoraj połazić po mieście.
I tak szwędając się praktycznie bez celu, trafiłem na giełdę.
Na jednym ze straganów (czy jak je tam zwał) zobaczyłem coś, co mało mnie o zawał nie przyprawiło.
Oczywiście natychmiast kupiłem - klapki o nazwie TREKKER's 😀
Interesujące, a czy poza nazwą mają jeszcze jakiś inny z Trekiem związek (jakieś emblematy, charakterystyczne kolory, czy coś innego do Treka nawiązującego)
Mnie interesuje czy klapki mają chociaż jakąś namiastkę napędu warp :wink:, co byłoby ich niewątpliwym atutem. No, ostatecznie niech będzie impulsowy. 😛 Zawsze łatwiej by się dzięki temu chodziło po piaszczystych plażach... 😀
Gdyby to jeszcze było coś w rodzaju bajerku typu klapki takie same jak te, w których Picard czy Sisko brał prysznic, albo jakaś inna relikwia. A to pewnie tylko zbieżność nazw trekkerów z trekkingiem, chociaż niezły szpanik. Przyjedź na konwent w Klapkach Trekkera - efekt zaskoczenia murowany 😀
Mnie interesuje czy klapki mają chociaż jakąś namiastkę napędu warp :wink:, co byłoby ich niewątpliwym atutem. No, ostatecznie niech będzie impulsowy. 😛 Zawsze łatwiej by się dzięki temu chodziło po piaszczystych plażach... 😀
Niestety - na razie nie mogę tego powiedziać - klapki póki co jeszcze w doku. 😀 Pierwsze testy dzisiaj, mam nadzieję, że na początek chociaż ćwierć impusowej wyciągnę 😛
Co do sugestii fluora, coby je na konwencie zaprezentować - pomysł niezły 🙂
Co do sugestii fluora, coby je na konwencie zaprezentować - pomysł niezły 🙂
Szansa, żeby nawet najlepiej wyposażony konwentowicz (w mundur, komunikatory i takie tam pierduły) miał ekskluzywne klapki trekkerskie Gwiezdnej Floty w swoim posiadaniu jest relatywnie niska 😉
***
ALTERNATYWNE OZNACZENIA SIŁY WIATRU
Oznaczenie siły wiatru dla windsurferów - z humorem.
.
Węzły: 0
Opis słowny: Cisza jak w grobie
Nie widać windsurferów. Emeryci czytają gazety rozłożone na kolanach.
Rowerzyści śmigają bez przeszkód w dowolnym kierunku.
.
Węzły: 1-5
Opis słowny: Coś drgnęlo
Pojawiaja sie pierwsze żagielki ze szkółki windsurfingowej dla dzieci. Na
plazy duzo kapeluszy. Emeryci zaczynaja przytrzymywac czytane gazety..
.
Węzły: 5-10
Opis słowny: Jeszcze malo
Zwiewa duże kapelusze. Deski typu "race" z paroma hektarami monofilmu startują i znikają za horyzontem. Dzieci bawią się latawcami. Samochody z deskami slalomowymi na dachu zwalniają i zatrzymują sie nieopodal, ale na razie nikt z nich nie wysiada.
.
Węzły: 10-15
Opis słowny: W porządelu
Na wodzie mnóstwo desek powyżej 140 litrów. Mewy zaczynają szybować nad plażą. Co bardziej optymistyczni właściciele małych desek zaczynają się taklować, a ci zgorzkniali i cyniczni wysiadają z samochodów, siadają na plaży cały czas próbując nie okazywać podniecenia. Emeryci mamroczą i narzekają próbując przewracać strony w gazetach. Zwiewa kapelusze.
.
Węzły: 15-25
Opis słowny: Naprawdę nieźle
Brzeg pokryty rozłożonym sprzętem. Brak miejsca dla emerytów. Latawce gapiów strasznie hałasują i od czasu do czasu rozbijają się. Mewy próbują lecieć do przodu, ale wiatr je cofa. Brak kapeluszy na plaży. Rowerzyści z trudem jada pod wiatr, podczas gdy z wiatrem prawie wcale nie trzeba pedałować. Początkujący i windsurferzy bez trapezów poddają się. Szpanerzy robią spin-loop'y. Nie da się przewrócić strony w gazecie bez wsiadania do samochodu.
.
Węzły: 25-35
Opis słowny: Wiatr wyje
Na wodzie prawie wyłącznie deski typu "wave". Małe dzieci plączą. Tylko
najmezniesi z gapiów stoją jeszcze na brzegu. Trzeba przyszpilać żagiel do ziemi, żeby móc włożyć wen maszt. Piasek żądli łydki. Przyjeżdżają
fotografowie z magazynów windsurfingowych. Wszystko wokół trzęsie się i
kolebie.
.
Węzły: 35-45
Opis słowny: Niewiarygodne
Na plaży nie widać nikogo bez pianki. Prysznice na plaży sikają poziomo
małe wałęsające się psy już wywiało w przestrzeń. Nie można przeczytać
gazety gdzie indziej niż w domu z zamkniętymi oknami. Przy próbie startu z wody przerzuca na druga stronę deski. Deski zaawansowanych śmigają prawie bez kontaktu z woda na samych statecznikach. Rowerzyści, zarówno ci jadący pod wiatr i ci z wiatrem, wszyscy jada z wiatrem klnąc przy tym straszliwie.
.
Węzły: 45-60
Opis słowny: Pogoda dla samobójców
Policzki się wybrzuszają, a usta gwiżdżą, gdy otwierasz usta. Windsurferzy glebią w tempie szybko przesuwanej taśmy na wideo. Początkujący bez żadnego wysiłku i kontroli robią forward loop'y. Większość windsurferów siedzi w kolebiących się samochodach i próbuje przekrzyczeć wiatr. Reszta leży na swoich zestawach. Nawet psy wielkości cielaka odfruwają zrywając łańcuchy.
Znaki drogowe powyginane.
.
Węzły: 60+
Opis słowny: Pogoda dla głupków
Ekipa filmowa z kanału "Extreme" przyjechała kręcić ostatniego maniaka,
który nadal jest na wodzie. Samochody kołyszą się gwałtownie. Psy łatają w powietrzu wraz z budami. Jeśli jesteś wystarczająco silny, aby otworzyć
drzwi do samochodu i wyjść na zewnątrz możesz poczuć się jak spadochroniarz w locie swobodnym. Wystarczy stanąć rozpostrzeć ramiona i wychylić się 45 stopni w kierunku wiatru. Wszyscy odjeżdżają do domów oglądać tego głupka w telewizji... Tu jest zbyt niebezpiecznie !!!
.
Wg. grupy dyskusyjnej pl.rec.windsurfing
Alternatywna skala Beauforta dla piwoszy - z humorem
Wg. książki Jespera Asmussena 'Żeglarskie pieśni i historie fantastyczne' wyd. 'Paludan' oraz grupy dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo
.
siła wiatru nazwa opis
0 *cisza* Żagle zwisają swobodnie, ster radzi sobie sam
1 *słaby powiew* Żagle zaczynają lekko ciągnąć. Jeżeli poluzujemy wszystkie szoty, ster w dalszym ciągu da sobie sam radę
2 *słaby wiatr* Żagle żywo łopoczą i łódka dryfuje bokiem na zawietrzną. Szoty trzeba niestety wybrać i złapać za ster. Wypełnianie się żagli powoduje przechył łódki, tak więc skrzynkę z piwem należy schować do kokpitu
3 *łagodny wiatr* Piwo nie chce już stać samodzielnie, należy je podeprzeć lub trzymać w ręku
4 *umiarkowany wiatr* Puste butelki taczają się w kokpicie, należy je zablokować na jednej z burt
5 *świeży wiatr* Wszystkie piwa chłodzone za burtą należy wybrać na pokład
6 *silny wiatr* Nikt nie powinien być odpowiedzialny za więcej niż jedno piwo (jednocześnie)
7 *bardzo silny wiatr* Skrzynka z piwem nabiera tendencji do skakania po kokpicie. Należy oddelegować osobnika do siedzenia na niej
8 *gwałtowny wiatr, sztorm* W dalszym ciągu butelkę może otworzyć pojedyncza osoba. Pojawiają się trudności z trafieniem butelka do ust
9 *wichura, silny sztorm* Butelkę należy trzymać obiema rękami. Tylko wyćwiczone osobniki potrafią samodzielnie zdjąć kapsel.
10 *silna wichura, bardzo silny sztorm* Do odkapslowania potrzebne są dwie osoby. Ciężko trafić butelką do ust. Przypadki wybijania pojedynczych zębów
11 *gwałtowna wichura, gwałtowny sztorm* Piwo ma tendencję do wypieniania się z butelki. Bardzo trudno pić ze względu na łopotanie warg i zębów
12 *huragan* Wszystkie otwarte butelki wypieniają się. Picie niemożliwe. Zakaz otwierania butelek (tymczasowy)
Szansa, żeby nawet najlepiej wyposażony konwentowicz (w mundur, komunikatory i takie tam pierduły) miał ekskluzywne klapki trekkerskie Gwiezdnej Floty w swoim posiadaniu jest relatywnie niska 😉
To ktoś oprócz mnie też będzie miał mundur?? 😮
Nie wiem czy ktoś jeszcze będzie miał mundur, ale klapek mundurowych to chyba nikt 😛
A teraz, Teatrzyk TSS zaprasza na opowiadanie nawiązujące do cyklu pisanego przez DarkLady. Jest to moj debiuuut opowiadaniowy na TSS ;>
Postacie sa wymyslone, fikcyjne, nieautentyczne, wykreowane na potrzeby opowiadania i wszelkie podobienstwo jest calkowicie przypadkowe. Serio.
============/============
- Daj popatrzeć – szepnął T`Reser wiszący nad głową Vassala, który to obserwował najwyraźniej coś bardzo fascynującego na swojej konsoli naukowej.
- Ciiiiii..... syknął T`Reserowi w odpowiedzi – nic nie słychać...
Teraz obaj w skupieniu wpatrywali się w ekran, gdy nagle na mostek po cichu weszła urrrocza CMO, Gromulanka. Podeszła do obu oficerów niezauważona i zaczęła się przyglądać knowaniom Romulan. Po chwili zmarszczyła czółko i ze złośliwym uśmiechem wrzasnęła nad uchem Vassala, aż ten podskoczył na fotelu wbijając głowę w szczękę T`Resera.
- To Mixer!
Porucznicy, gdy tylko ich puls nieco zwolnił spojrzeli na Romulankę z dzikimi uśmiechami.
- Tak, to Mixer - Vassal potwierdził skinieniem głowy – ale ważniejsze co on robi!
Cała trójka wlepiła się w ciszy w ekran z widokiem na holodek. Na holodeku włączony był ulubiony program Mixera – „Mroźna Skandynawia”. Na ekranie widać było przepiękne urwisko, tuż nad samym morzem. Kilkadziesiąt metrów poniżej lodowate fale rozbijały się o twarde skały. Szum tego zjawiska mógł znieść tylko jeden oficer na pokładzie. Zimny, zły Romulanin – Mixer. Siedział on właśnie na dużym głazie, tuż nad urwiskiem. Trzymając w jednej, zlodowaciałej dłoni staromodną kartkę papieru a w drugiej ogromne pawie pióro, wyraźnie się skupiał. A przynajmniej jego twarz wyrażała skupienie. Dokładnie takie, jak miesiąc temu, gdy naprawiał cewkę izoliniową w matrycy D45/12 w replikatorze.
- On coś tam bazgrze – przerwała ciszę Gromulanka i natychmiast spytała – można dać zbliżenie?
Złośliwy uśmiech i szybkie palce CSO wydające odpowiednie komendy na konsoli potwierdzały, że można. Vassal pstryknął jeszcze parę przycisków.
- Zobaczymy czy fonia działa.
W tym momencie z mostkowych głośników popłynął wpierw ogłuszający szum zimnego, okrutnego skandynawskiego morza a następnie głos Mixera, patrzącego co chwila a to w chmury a to na białą, wyrywaną przez lodowaty wiatr kartkę papieru.
- Słońce..... słońce... sssssłłłłłłoooooońńńńńceeeeee..... jest jak ty..... Ty... jest jak TY!.....
T`Reser uniósł brew. Mixer przekreślił ogromnym pawim piórem to, co właśnie napisał i znów spojrzał w chmury, swym zimnym wzrokiem. Po chwili znów zaczął pisać po literce jednocześnie przekrzykując się z wiatrem.
- Słońce jest jak TY!..... Ono lśni za dniaaa!
Trójka podglądaczy spojrzała na pochmurne skandynawskie niebo w holodeku.
- Przynajmniej ma wyobraźnię – stwierdziła Gromulanka
- Nigdy nie przepadałem za poezją mamrotaną – dodał T`Reser
- Ciiiii...... znów ma wenę! – skwitował Vassal.
I rzeczywiście..... Na obliczu Mixera aż kłębiło się od skupienia. A może po prostu zamarzał.....
Głos Mixera popłynął z głośników.
- Jesteś piękna..... niczym kryształ...... kryształ... kryształ dwulitu...
T`Reser parsknął śmiechem i zaczął udawać głos Mixera
- Padam do twych stóp, niczym do pokrywy z obwodami izolinearnymi.....
- A jego wybranka pewnie padnie ze śmiechu... – dokończyła Gromulanka, po czym badawczym wzrokiem popatrzyła na Romulaków i spytała:
- Właściwie... do kogo on to pisze?
T`Reser i Vassal spojrzeli na nią równie badawczo. W swoim genialnym planie zapomnieli o drobnym szczególiku... dowiedzeniu się kim obiekt westchnień Mixera.
Vassal natychmiast wklepał coś na konsoli i pojawiła się na ekranie kwatera CEO. Oczom trojga oficerów, oprócz marmurowego biurka, szafy w kształcie sopla lodu, budzika w kształcie bałwanka, tarczy do darta z podobizną Petera, kupy zakurzonych narzędzi w rogu pomieszczenia, ukazała się szafka nocna przy stalowym łóżku, pozbawionym wszelkich wygód, w tym poduszek. Na szafce stała tląca się jeszcze risańska świeca płodności oraz........
- Ołtarzyk........ – wyszeptał z niedowierzaniem T`Reser
- Fascynujące, powiększ obraz – dodała Gromulanka
Vassal skierował kamerę na ołtarzyk. Obok świecy, pukla ciemnych włosów, fiolki z krwią i szklanego naczynka z czymś co przypominało ludzką skórę, stało coś jeszcze. Romulanin zrobił zbliżenie. W tej chwili cała trójka głośno westchnęła:
- DarkBaaaabyyyyyy.....
Istotnie. W ołtarzyku, w centralnej części stało zdjęcie tajemniczej kadetki. Zdjęcie wydawało się nieco krzywo zrobione, jakby z ukrycia.
- W sumie... to nie powinniśmy patrzeć na to..... – stwierdziła Gromulanka jeszcze bardziej wpatrując się w ekran i skład ołtarzyka.
- Absolutnie nie powinniśmy... dodał Vassal jednocześnie przyglądając się zdjęciu DarkBaby – nie zauważyłem, że ma takie ładne oczy...
Po tych słowach odniósł wrażenie, że ktoś za jego plecami trzyma ogromną patelnię. W rzeczywistości Gromulanka tylko uderzyła go łokciem w plecy i szepnęła nad uchem, prawie jakby chciała je odgryźć.
- Ja ci dam oczy DarkBaby.....
Coś bipnęło... Vassal szybko przełączył ekran na widok z holodeku. Holodek okazał się pusty. Najwyraźniej gdy trójka oficerów była zajęta infiltrowaniem kwatery Mixera, ten zdążył wyjść z programu.
Chwilę po odkryciu tego faktu, drzwi turbowindy się otworzyły a z nich wszedł na mostek Mixer. T`Reser nie wytrzymał, gdy spojrzał na niego i dostał czkawki ze śmiechu.
Vassal wyłączył szybko ekran i spojrzał na inżyniera.
- Czemu ma pan szron na butach, podporuczniku? – spytał Vassal z dzikim uśmiechem.
Mixer spojrzał w dół, nie miał szronu! Przez jego nieskończenie inteligentny umysł przemknęło tysiące myśli z tysiącem możliwości. Czyżby Vassal z Gromulanką i T`Reserem coś widzieli, czego nie powinni? Czy tylko się naśmiewają ze mnie? Mixer wnet zaczął się robić czerwono-zielony i nawet nie odwracając się, warcząc pod nosem, prewencyjnie wycofał się do turbowindy.
============/============
- Ołtarzyk........ – wyszeptał z niedowierzaniem T`Reser
- Fascynujące, powiększ obraz – dodała Gromulanka
Vassal skierował kamerę na ołtarzyk. Obok świecy, pukla ciemnych włosów, fiolki z krwią i szklanego naczynka z czymś co przypominało ludzką skórę, stało coś jeszcze. Romulanin zrobił zbliżenie. W tej chwili cała trójka głośno westchnęła:
- DarkBaaaabyyyyyy.....
Przyznam, że do tej pory pogaduszki śledziłem z umiarkowanym zainteresowaniem. Widzę jednak, że szybko się to zmieni. Szczególnie po tym poście.
Tjaaa.... Teraz to pojechałeś chłopie 😀
No nic, biorę się do czyszczenia, oplutej przed chwilą piwem, klawiatury.
deactivate EMH!
PS> Na przyszłość dawaj jakieś ostrzeżenia. Typu "nie jeść, nie pić" 🙂
