Piechociński od zawsze (prawie 20 lat) jest chyba najbardziej 'proprawicowym' człowiekiem w PSL, gdyby timeing był inny to hipoteza z przykryciem akurat nie byłaby taka całkiem odjechana.
Tylko czy to Pawlak odwraca uwagę mediów zamachami? Co mają poglądy prezesa Piechocińskiego do całego układu koalicyjnego? Zastanawiam się czy jest możliwy inny układ koalicyjny. PSL z PIS-em nie ma czego szukać, a przecież PO to prawie jak prawica. PSL tylko z PO ma dostęp do dóbr wszelakich.
Gdyby PSL zaczął szykować samobójczą woltę z koalicji, to Ruch Palikota bardzo chętnie by zajął ich miejsce i być może nawet taniej niż PSL.
"Inny układ koalicyjny" to nie inny układ koalicyjny, tylko samodzielny rzad PO.
Konfitury ma PSL w samorzadach, jest wszędzie na poziomie wojewódzkim, naprawdę nie potrzebuje posad rządowych. Może sobie śmiało pozwolić, by ich nie brać. Nota bene mało kto wie, że np. stanowisko wiceministra obrony (więc nie byle jakie) przynależna PSL jest od lat wolne, odkąd zajmujący je człowiek pojechał na ambasadora (jak ktoś jest ciekaw, niech już sobie wygoogle'a znajome skądinnąd nazwisko naszego ambasadora w Kanadzie).
Palikot może i byłby tańszy w posadach, ale ideologicznie nie, no i w takiej kwestii jak sympatia dziennikarzy też nie.
Jak już to uwagę odwracałby Tusk, ale pisałem przecież, że to odpada.