Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Mesa › Pogaduszki
A pijany prezydent w Charkowie? Awantury pod pałacem o krzyż?
Nie były tak nagłośnione poza Polską, przynajmniej z tego, co obserwowałem. Pewnie źle obserwowałem.
a ja i tak będę optował by zerwać z narodowego tę pseudo murawę i zalać całość wodą. przynajmniej będzie chyba największy basen kąpielowy na świecie, a pływalnia kryta 😉 też szybciej zarobi na siebie niż boisko do kopaniny ;-P
Śmiejcie się, ale jeśli to kogoś nie przekonuje, że mamy kompromitujące Polskę władze, to nic go nie przekona. I nie, nie uważam, że "wszyscy są tacy sami", że niezależnie od tego kto by rządził, to Stadion wyszedłby tak samo nieudany. To wcale nie jest tak, że jakaś klątwa wisi nad Polską i wszystko jedno, kto jest prezydentem, premierem, będzie równie źle.
ja akurat nie o polityce i politykach. u nas po prostu jest taka mentalność że jak się robi coś dla publicznego pożytku, czyli dla nas wszystkich, to wszelkie sprawy jakościowe schodzą na dalszy plan. ja nie obwiniam rząd o "kiepski stadion", w rzadzie nie ma nikogo kto się zna na budownictwie i to w dodatku tak skomplikowanym. od tego rząd zatrudnił ludzi, fachowców którzy powinni zadbać by wszystko było tip-top. ty jak wybudujesz dom, jesteś inwestorem i nie odpowiadasz za to ze się sufit zawali (czego nikomu nigdy nie życzę), za dupę bierze sie kierownika budowy który do tego dopuścil. oczywiście to kto miał kontrakty na budowę narodowego to insza inszość 😉
Barusz: jeśli chodzi o mnie, to wcale nie uważam, że mamy wspaniały rząd. To z jaką "energią" teraz pojawiają się rządowe projekty (czy może mówi się o nich) potwierdza tylko fakt, że nie robiło się zbyt wiele do tej pory.Liberto: za budowę stadionu można być odpowiedzialnym, i to także politycznie. Bo jeżeli polityk lekką ręką wydaje setki milionów złotych, to też odpowiada za efekt końcowy. To że nie dopilnował i teraz rozkłada ręce albo zwala na poprzedników, to nie znaczy, że mamy kupować tą śpiewkę.
@ LIBERTO - A ja jestem odpowiedzialny za to, czy dobrałem dobrego kierownika budowy. Czy sprawdziłem jego dyplomy, rozpytałem jego wcześniejszych klientów o to, jak im się mieszka w wybudowanych przezeń domach itd. Jak ktoś ginie w wyniku zawalenia się dachu w domu, w którym ja byłem inwestorem, to, owszem, powinienem beknąć. Czy to skomplikowane?
Tu chodzi o mentalność, mój drogi brat docieplenia robi i z tego co mówi to robi się tak aby jak najwięcej zarobić, ktoś z budowy wczoraj wyniósł 26 wiaderek gładzi i już jest 2k do przodu.Na stadionie i innych inwestycjach pewnie jest/było podobnie dopóki się naród i nie ogarnie będą taki chłam jak basen narodowy lub rząd.
no bo tak już jest jak Kazik kiedyś śpiewał: "...zbrodnia, to nie zbrodnia, kiedy nie jest ukarana..."
Na stadionie i innych inwestycjach pewnie jest/było podobnie dopóki się naród i nie ogarnie będą taki chłam jak basen narodowy lub rząd.
Myślę, że my jako naród nie musimy się specjalnie biczować. Cieknący dach to nieciekawa sprawa, ale w zasadzie pikuś w porównaniu np. z zawaleniem budynku archiwum w Kolonii czy też zawalonymi wiaduktem na Słowacji i mostem w USA.
Tak ku rozwadze zanim na zapas zaczniemy się narodowości wstydzić.
One chyba nie zawaliły się w okolicach pół roku po oddaniu do użytku. I zawalenie było efektem zmęczenia materiału, nie tego, że "ot tak już je zbudowano", jak dach, którego nie można otwierać, gdy pada.
Barusz zapominasz o jednym, w czasie meczu zarządcą stadionu nie była Polska, tylko Federacja Piłkarska. I to jej przedstawiciel zadecydował o nie zamykaniu dachu przed meczem, gdyż mecz musi się odbywać przy takim samym stanie technicznym jak treningi i rozgrzewka. Ćwiczyli przy otwartym dachu to i mieli grać przy otwartym dachu.
Nope, dach po coś jest, a rozgrzewki wtedy nie było (padało już na długo przed 21.00).
@ LIBERTO - A ja jestem odpowiedzialny za to, czy dobrałem dobrego kierownika budowy. Czy sprawdziłem jego dyplomy, rozpytałem jego wcześniejszych klientów o to, jak im się mieszka w wybudowanych przezeń domach itd. Jak ktoś ginie w wyniku zawalenia się dachu w domu, w którym ja byłem inwestorem, to, owszem, powinienem beknąć. Czy to skomplikowane?
nie wiem Barusz czy jesteś już po budowie swojego domu albo czy miałeś z tym do czynienia. możesz próbować sprawdzać kierownika ale pamiętaj ze papier wszystko przyjmie, rozpytywać można ale trzeba wiedzieć kogo, co wcale nie jest takie łatwe. poza tym budowlańcy mają wybrane, dopieszczone projekty które udostępniają do pokazów, na ogół za porozumieniem z ich właścicielem. poza tym nie każdy życzy sobie by ktoś łaził po jego domu by ocenić robotę budowlańców, którzy go wystawili, chyba że chce go sprzedać, a wtedy ukrywa mankamenty 😉
fluor Napisano 17.10.2012, 19:46
Liberto: za budowę stadionu można być odpowiedzialnym, i to także politycznie. Bo jeżeli polityk lekką ręką wydaje setki milionów złotych, to też odpowiada za efekt końcowy. To że nie dopilnował i teraz rozkłada ręce albo zwala na poprzedników, to nie znaczy, że mamy kupować tą śpiewkę.
"spychlizna" była, jest i będzie. na to nic nie poradzimy. w kwestii stadionu można oskarżać rządy o nie dopilnowanie spraw i to od samego początku, czyli momentu jego projektowania. ale czy jakikolwiek polityk mógł przewidzieć że projekt który został wybrany jako najlepszy czy też najładniejszy będzie miał takiego babola z dachem? od tego byli zatrudnieni ludzie. i to oni dali dupy po całej linii. nawet nikomu z nas na tym forum by nigdy nie przeszło przez myśl że dachu w czasie deszczu nie można ruszać, bo to jakiś idiotyzm wg mnie jest. bo co to za różnica czy woda się leje po ruchomych trybikach czy po spoczywających na jakiejś prowadnicy?
Co to znaczy "nie życzy sobie"? To ja go nie zatrudniam. Po to są takie rzeczy jak "rynek" i "konkurencja", by nie było "nie życzę sobie". Choć pewnie zaraz się dowiem, że nie ma konkurencji i że mamy jedną czy dwie firmy w tej branży, tak? A jak ktoś nie wie, jak rozpytywać i sprawdzać, no to jest idiotą, i za własne zidiocenie (w tym wypadku obciążające Państwo) powinien odpowiedzieć.Od samego rozpoczącia budowy były w Polsce raptem dwa rzady i to z tym samym premierem. Kto dobierał ludzi, którzy dobierali ludzi, którzy, jak to zostało poetycko ujęte "dali dupy" nietrudno zgadnąć.
