No właśnie ja tego nie rozumiem po co komu religia?
Dzieci potrzebują fantazji o ś.p. Mikołaju. Rodzice potrzebują bata na dzieci.
Problem się zaczyna gdy dorośli bawią się w dzieci a władza bawi się w rodziców.
Żeby mohery mogły świętą wojnę prowadzić u mnie na osiedlu?
"Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię.
Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.
Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową
i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy" - Dżizus.
Wszystko zgodnie z Jego planem.