Bo to jest prawnicza paremia i tam to ma sens 😉 Np., nie wiem, pierwszy abstrakcyjny przykład jaki mi przychodzi do głowy: wyobraź sobie przepis, mówiący, że krowy to jedyne zwierzęta, których nie trzeba poddawać szczepieniu na grypę. Z tego _wyjątku_ wynika reguła, że każde zwierzę trzeba, nawet jeżeli nie ma takiego unormowania podanego zupełnie wprost nie wpisano. Albo, nie wiem, że Muzeum Archeologiczne we Wrocławiu ma prawo nie wyznaczać dnia w tygodniu, w którym wstęp do niego jest bezpłatny. Z tego _wyjątku_ wynika reguła, że żadne inne muzeum w Polsce takiego prawa nie ma, prawda? Nawet, jak tego zupełnie wprost nigdzie nie zapisano (że co do zasady muzea nie mają takiego uprawnienia).Potem to przeniknęło do języka potocznego i tu rzeczywiście jest głupie. W szczególności musze się zgodzić, że jest x osób, które powtarzają to jako taką magiczną formułkę, calkowicie bez refleksyjnie i bez zrozumienia co niby miałoby z tych słów wynikać.