Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Mesa › Pogaduszki
najlepszy utwór do intro ze wszystkich serii ST to Voyager.
Też tak mam.
E tam, piosenka z Entka nie jest taka zła, mnie tam nie przeszkadza zbytnio.
Najlepsze intra (pod względem muzyki), to moim zdaniem mają TNG i VOY. Ten drugi na pewno najlepsze od strony wizualnej. Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałem piosenkę z Entka. Pomyślałem sobie: WTF? Teraz nic do niej nie mam, a wspomniana już przyspieszona i z dodanym bitem jest całkiem-całkiem.Zobaczcie wyniki i zwróćcie uwagę co na drugim miejscu. Też poniekąd Star Trek 😉
Autentyk z dnia dzisiejszego:Akcja dzieje się w jednym z marketów w moim miasteczku. Przy stoisku mięsnym stoi starszy pan lat ponad 60. Ogląda, przebiera różne rodzaje mięska. Sprzedawczyni uprzejmie wyjmuje, pokazuje, tłumaczy jakie toto, z czego itd. No ale klient nie do końca wie na co się zdecydować. To nie takie jakby chciał, to za chude to za tłuste. W końcu podchodzi do kolejnego fragmentu oferty garmażeryjnej. Sprzedawczyni oczywiście dalej zachwala itd. ale już jej nerwy zaczynają puszczać. W końcu pokazując kolejny kawałek mięcha nie wytrzymuje i na cały głos "Panie a widziałeś Pan kiedyś żeberka bez kości?" ;P
Reanimuje kompa i zbieram na nowe pudło 😉
Nie byłem na tym forum gdzieś tak od premiery Avatara, a dziś mam ochotę pogadać z kimś, kto w miarę ogarnia to, co dzieje się w świecie kina (i nie tylko ale tu będzie o kinie).Czy jest ktokolwiek, kto nie zgodzi się, że ostatnie miesiące to posucha? Przed Incepcją nie byłem w kinie chyba z miesiąc czy dwa (konkretnie od pierwszego tygodnia Prince of Persia), a ta wcale nie zrobiła na mnie wrażenia. Ot zwykły filmik, może odrobinę ponad niemal szablonowy standard.Wczoraj obejrzałem When You're Strange, świetny film jak się nie zna historii the Doors, ale tu pewnie mało kto o nim słyszał. Tymczasem na ekranach rozszerzona wersja Avatara, a jedyne co jest na horyzoncie to remasterowane Back to the Future.Ostanie miesiące to posucha - ale sztuka filmowa ciągle się rozwija. W muzyce od powstania thrashu i grunge'u w latach osiemdziesiątych nie wydarzyło się właściwie nic. Osobiście uważam, że i w muzyce jest jeszcze wiele do powiedzenia... No tak, i w ten sposób doszedłem od narzekania na brak dobrych filmów do upadku kultury. Właściwie czemu nie, tematy pokrewne a tym topicu można wszystko..
Z kina Martin Scorsese trzyma poziom. The Departed, Shutter Island... te filmy są na prawdę warte obejrzenia, choć zgodzę się, że nie powstają już dziś takie dzieła, jak choćby Lot nad kukułczym gniazdem, gdzie jedno spojrzenie, wyraz twarzy wyrażały więcej, niż 1000 ton efektów.jeżeli lubi się średniowiecze to jeszcze Black Death z tego roku jest warte obejrzenia. Boromir z Władcy Pierścieni gra. Im bliżej końca, tym gorzej, ale jednak trzyma klimacik.Co do muzyki... Można powiedzieć, że po Ryszardzie Wagnerze i jego Pierścieniu Nibelunga nie powstało już nic wiekopomnego. A tak serio... 😀 Jeśli chodzi o rzeczy z prawdziwymi instrumentami to się zgodzę, może poniekąd dlatego, że miałem dziś wieczór zagłębiania się w rocka przełomu lat 60 i 70, typu Iron Butterfly, Black Sabbath, Deep Purple, The Who, The Kinks itd 😀 Ale za to w muzyce elektronicznej sporo powstało, tylko nie każdy to trawi. Moim ostatnim odkryciem jest FGFC820, czyli ostre techno z blackmetalowym wokalem ^^
Remasterowane Back to the Future? Gdzie, gdzie? ;>
Tutaj. Czyżby nikt o tym tutaj nie wspomniał? Będę musiał bardziej pilnować tej strony 😀 Od siebie dodam, że filmy zaczynają wychodzić tylko na blue-ray. W maju chyba Władca Pierścieni, teraz Back to the Future. Odtwarzacz DVD przestaje wystarczać...
Świetna seria. Można w kółko oglądać i się nie nudzić :)W rozszerzonej wersji sceny z "Darthem Vaderem z planety Vulcan" (o ile mnie pamięć nie myli), wspomniane jest też imperium klingońskie ;)Mimo wszystko Blu-ray mnie jakoś specjalnie nie kręci...
Ale za to w muzyce elektronicznej sporo powstało
Wrzucanie całej elektroniki do jednego worka jest dziś sporym nadużyciem. Tak jak w każdym gatunku jest i szara, tania breja dla mas niewarta ani chwili uwagi (patrz 99,9% dzisiejszej Vivy), ale jest też np. to: Trentemoller
albo to: Kleerup
albo to: Roisin Murphy
To może akurat przykłady z pogranicza elektropopu, ale rozgałęzień są dziesiątki i wielu artystów potrafi z elektroniki wyciągnąć na prawdę dużo. Trzeba też oczywiście lubić taką stylistykę muzyczną. Ja jako wielbiciel lat 80tych pływam wśród takiej muzyki 🙂
Tymczasem news dnia z Wrocławia, nie wiem jak się pozbieram po tej wstrząsającej informacji. Najprawdopodobniej jedno z najważniejszych wydarzeń w ostatnich dniach - a na pewno warte odnotowania w dużym portalu regionalnym.
http://www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci...busie,id,t.html
Kiedy czytam takie wiadomości (i takie) wyobrażam sobie Wrocław jako miasto, w którym nie dzieje się nic ciekawszego niż opisywane sensacje 😉
