Gdzie? Gdzie? Gdzie? I co ważniejsze - kiedy przyjdzie do mnie?
Jak będzie jutro, a pogodynkowie twierdzą, że będą, to zapytam kiedy 🙂 A gdzie? A we Władysławowie.
Ale jestem w szoku jak gwałtowne są u nas zmiany pogody.
Mecz bardziej słuchałem przez chwilę, bo potem zasnąłem - od 6 na nogach. Zdecydowanie nie jestem rannym ptaszkiem...