A propos rysunku na górze. W końcu zmusiłem się, żeby porządnie obejrzeć TNG, po kolei i w całości. No może nie w całości... od czwartego sezonu.
Ponieważ generalnie trudno w Polsce spotkać kogoś, kto z miejsca przyznaje się do lubienia ST
E tam, ja nie mam żadnych oporów, ba nawet się tym chwalę, że lubię. Ostatnio uczę ludzi z pracy podstawowych słówek klingońskich 🙂 moja znajoma bez problemu rozchyla palce w volkańskim geście, a czego ja od lat nie mogę wyćwiczyć. Jakieś 90 % załogi wie kto to jest Spock. Na torbie zaczepiłem komunikator i symbol Red Squadron. Więc zupełny luz 🙂 Nie ma się czego wstydzić 😀