nagle okaże się, że cudowna jakość ma ukrytą informację, małym druczkiem "made in china"
Przed ślubem i tak trzeba zdobyć odpis aktu urodzenia - ma się urzędowo potwierdzone, jaka to produkcja.
A jeśli się zapoznaje teściów w procentowej atmosferze, to niektórym się ponoć i szczegóły procesu twórczego trafią...
Na dziwne tory zbacza ta dyskusja, już chyba wiem dlaczego zawsze tu cisza panowała
A bo Wy ciągle o treku i treku... ileż można? 🙄