Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Podporucznik Verith
- Więc nie ma żadnych. A zatem panowie na statki i do biju. Po 9 dniowym nuuuuudnym locie... - widać było, że admirał sam z chęcią rzuciłby stację i z ochotą pozabijał członków GF.
- Wreszcie, po 150 latach poniosą karę - mruknął pod nosem Rehu stając na baczność - Do widzenia, sir! - Dodał odrobinę głośniej ruszając w stronę statku. Jak tylko zdążył przekroczyć śluzę uruchomił kanał komunikacyjny do pierwszego.- Wylatujemy wkrótce, cel system Beressa. Podróż zajmie 9 dni. W tym czasie prowadzimy symulacje walki z Federacyjnymi okrętami... Tymi nowszymi. Na mostku zaraz będę, też wezmę w nich udział. Poinformuj o tym starszych załogi, reszta załogi dowie się później.
Pierwszy nie skomentował, że na otrzymanych rozkazach było napisane Betrassa, ponieważ w Galae zwracanie uwagi dowódcy na takie błędy nie przynosiło nic dobrego.- Startujemy jak przybędzie cała załoga. 10 minut im wystarczy.Po minięciu wymaganego czasu IRS Dragon odbił od stacji. Z zadowoleniem zobaczyłeś, że fregata nie była ostatnia i wraz z innymi dowódcami musieliście chwilkę czekać na ostatniego Hawka. Fdt ten przyłączył sie do grupy wszystkie okręty, prawie jednocześnie, weszły w warp. Powoli zwiększały prędkość aż do warp 9,7. Dopiero po dotarciu w pobliże granicy miały zwolnić do niewykrywalnej prędkośći.
- Raport - Rehu wmaszerował na mostek nie zwracają uwagi na załogę i natychmaist zajął swoje miejsce.- Panie, lecimy z warp 9.7. Za nieco ponad cztery godziny osiągniemy naszą granicę... Później będziemy musieli zwolnić.- Rozumiem. Komputer, przełącz statek w tryb symulacyjny. Symulacja Verith siedem dwa.Czerń kosmosu przecinana jasnymi smugami widoczna na monitorze znikneła, zastąpiona przez potęznego federacyjnego Excelsiora.- Załoga... OStrzegałem. Sternik, manewry uchyleniowe. Taktyczny discruptory... Cel, dolna część spodka i wyrzutnie torped. - Aye!Na podobnych symulacjach powoli mijały kolejne dni. Załoga popadała powoli w rutynę, bezbłędnie wykonując swoje obowiązki. I tylko swoje obowiązki, Rehu nieco się obawiał że dostanie doskonałą załogę... Ale bardzo niesamodzielną z której każdy będzie potrafił robić dobrze tylko jedno. Dlatego starsi oficerowie byli znacznie szerzej 'szkoleni'. Symulacje bitewne to nie wszytko... Codziennie ćwiczyli na strzelnicy i w siłowni. Klingoni może nie byli inteligentni ale w jednym mieli racje... Harmonia między ciałem a duchem była ważna.Podróż wszytkim dłużyła sie niemiłosiernie. Wszyscy czekali na moment gdy wreszcie będą mogli bezkarnie zaatakować Federację, i pokazać im jakby skończyła się wojna gdyby wybuchła teraz. System Betressa nie wyróżniał się niczym szczególnym. No, może po za sporym zagęszczeniem federaków... na szczęście do czasu. Dragon zwinnie zajął pozycję na granicy ukłądu i czekał na ową listę celów którą obiecywał admirał. Polowanie miało się zacząć wkrótce...
Mysliwych wciąz przybywało. Powoli wchodzili do systemu i namierzali swoje ofiary. Dragon wciąż nie dostawał rozkazów. Twoi podwładni powoli zaczynali sie denerwować. Tak blisko wróg, a nie mogli nic zrobić...Do układu weszły 2 okręty: New Orleans i Nova. USS Scorpion i USS Vanguard jak zdołałeś odczytać z powiększenia ich spodków. Powoli weszły na orbitę planety. Z New Orleansa wyleciały 3 promy i skierowały się na powierzchnię.- Są rozkazy. Zaatakować i zneuralizować możliwości bojowe Novy pod nazwą USS Vanguard. Nie mamy jej zniszczyć tylko poważnie uszkodzić. Nie mamy martwić się ani platformami obronnymi, ani stacją kosmiczną. Po neutralizacji celu mamy pomagać sojuszniczym jednostkom i nie niszczyć wroga bez potrzeby.- Nie mamy ich niszczyć? - zapytał taktyczny. - To wreszcie to wojna czy nie?- To akcja prewencyjna przeciwko Federacji, nie wojna. - ostro zareagowała doradczyni z Tal Shiar. - Mamy zneutralizować federacyjne okręty, więc uważaj ile razy wciskasz guziki.
- Spokojnie. Wykonamy rozkazy - przerwał wymianę zdań Rehu. Z całego serca życzył Federastom śmierci, ale sam wiedział ze to nic nie da. Że Imperium jest potężne, ale mogłoby nie odeprzeć kontruderzenia przed zebraniem swoich sił z rubieży. - Sternik, wyznacz kurs, zajmij pozycję pięćdziesiat tysięcy kilometrów za Vanguardem. Taktyczny, atakujemy równo z resztą floty. Przygotuj uzbrojenie, celuj w sieć przepływu mocy i mostek. To powinno ich skutecznie pozbawić możliwości walki... Postaraj się strzelać zanim uruchomią osłony. Wykonać. I powodzenia, załogo.
Dragon ustawił się za niczego nie przeczuwającym okretem Federacji. Pozostało czekać na...- Mamy sygnał!W tej samej chwili z prawej strony Galaxy zmaterializował się D'deridex. 2 torpedy plazmowe uderzyły prosto w cel. Z potężnego krążownika została tylko maszynownia.
- Panie, zdjeliśmy kamuflaż - zameldował taktyczny.- Ognia! Torpedy! Dizruptory! - Polecił Rehu z wesołym uśmiechem. Zaraz utrą nosa federakom... I to zupełnie bezkarnie. Czegóż innego można by sobie życzyć...
Tylko to, że taktyczny na Vanguardzie miał dobry refleks uratowało Novę przed losem Galaxy. Jednak osłony były w trakcie podnoszenia. Torpeda przeładowała sieć IPS-ów co skończyło się serią eksplozji na okręcie badawczym. Po chwili statek pogrązył się ciemnościach - uszkodzony reaktor automatycznie się wygasił. Dezruptory dokończyły dzieła zniszczenia, uszkadzając broń na Vanguardzie.- Wróg jest bezbronny.
- Doskonale. Taktyczny, zmiana celu. Znajdź kolejną fregatę nieprzyjaciela. Ostatecznie niszczyciel i otwórz ogień po gotowości. Sternik, manewry uchyleniowe. amy strzelać do Federacji a nie dać się postrzelić.
- Najbliższy jest New Orleans, ale jest przy nim nasz Norexan. Otwiera ogień. - w kierunku federacyjnego okrętu pomknęły 2 torpedy, trafiajac w burtę. Potem dezruptory uderzyły w gondolę warp. Po kolejnych trafieniach ta złamała się u podstawy i odpradła od okrętu. Gdy została ostrzelana eksplodowała. Norexan zamaskował się i ostro zapikował w dół.- Odnosimy druzgoczące zwyciękstwo, w pobliżu nie ma celów zdatnych do walki.- Oddziały szturmowe lądują na powierzchni planety.
- Dobrze, załogo. Proszę włączyć maskowanie i obrać kurs na jakaś wciąż broniącą się grupę wroga. Proszę tez o meldunki dotyczące naszego ataku na powierzchnię.
- Walczą tylko 3 okręty federaków. Teraz 2... Ostani... Żaden federacyjny okręt nie może kontynuowac walki.- Operacja została wykonana perfekcyjnie. - uśmiechnęła się doradczyni. - Teraz pora czekać na wieści z powierzchni planety.
- Jak widać, gwiezdna Flota nie potrafi się nawet bronić - Rehu uśmiechnął się ironicznie - Taktyczny, zostajemy w maskowaniu i czekamy na informacje. Mam nadzieję ze oddziałom naziemnym poszło równie dobrze.
Czekaliscie parę minut gdy nadeszły rozkazy.- Co? - zdziwił się operacyjny. - My mamy? Panie, otrzymaliśmy rozkaz ratowania załogantów federacyjnych okrętów.- Przecież wciąż jesteśmy sojusznikami Federacji. - zauważyła doradczyni usmiechając się jeszcze bardziej. - A sojusznikom trzeba pomagać, prawda?
