Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Verith

PBF - Podporucznik Verith

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 225 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eric Keitel
    Uczestnik
    #43187

    - Ma pani rację. Sternik, oddal się od stacji. Operacyjny, włącz maskowanie jak znajdziemy się po za jej zasięgiem.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43230

    Urządzenie zostało włączenie i to z małymi problemami. Widać nie posłużyły mu te wstrząsy.Tymczasem największe okręty z flotylli oraz przybyłe D'deridexy rozeszły się, aby przygotować do skoordynowanego ataku. Ty dostałeś informację od dowódcy flotylli, że mozesz atakować stację tylko z osłonami powyżej 75%. Widać komandor nie chciał więcej tracić okrętów.Atak rozpocząły D'deridexy. Torpedy plazmowe pomknęły ku celowi. Jedna została zniszczona, ale pozostałe trafiły w cel. Krążowniki nie przejęły się odpowiedzią ze stacji i wystrzeliły ze wszystkich dostepnych wyrzutni torped fotonowych. Poprawiły też dezruptorami. Po chwili do ataku włączyły się pozostałe okręty. Salwy trafiły w osłony stacji, które zaczynały zawodzić. Wreszcie zanikły. Kolejne strzały trafiły w pancerz.- Wykrywam zakłócenia podprzestrzenne około 3 minuty lotu od układu. To zapewne Klingoni. Im też w wysokim warp maskowanie zawodzi.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #43232

    - W ciągu trzech minut nasza flota wykończy stację i spokojnie odlecimy. Nie ma powodów do obaw - chłodno odpowiedział rehu na krótki meldunek - Nic dziwnego ze klingoński kamuflaż zawodzi... Zawsze był gorszy od naszego. Jak tylko dostaniemy od dowódcy sygnał do odlotu, lecimy.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43234

    Miałeś rację. Klingońskie statki i obiekty znane były z grubego pancerza odpornego na ostrzał. Ale nie przez 3 minuty. Mimo beznadziejności stacja opierała się mocno. Ale co mogła osiągnąć, gdy romulańskie okręty, które zaliczyły parę trafień odlatywały z zasięgu jej broni?Gdy klingońskim posiłkom pozostało już tylko 48 sekund stacja zamieniła się w kulę ognia. Natychmiast przesłany rozkaz od komandora brzmiał: "Włączyć maskowanie i rodzielić się. Punkt zborny - układ Stelex."

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #43236

    - Sternik, słyszałeś. kurs na układ Stelex. Maksymalna warp gwarantująca nam że nas nie wykryją. Taktyczny, chcę dostać kompletny raport z ataku, mam na myśli działania reszty naszej grupy. Pierwszy, znajdź na okręcie jedną osobę która wyróżniała się w czasie bitwy. nie ważne z jakiego departamentu... Ma dostać pochwałę.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43247

    -Osobiście proponowałbym odznaczyć pośmiertelnie tą trójkę z Talona. - zaproponował Pierwszy.- Kurs wyznaczony, warp 5,5. Po oddaleniu sie od Klingonów zwiększę do 6.- Raport taktyczny będzie za 30 minut.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #43248

    - Pierwszy, zgoda. Załatw to, potem zatwierdzę rozkaz. Operacyjny, raport o uszkodzeniach. Osłony trzymały, ale pewnie trochę układów spaliliśmy. Przydziel ekipy naprawcze.- Tak panie. Żadnych poważniejszych zniszczeń, przepalone przekaźniki w sekcji drugiej na pokładzie szóstym... I to wszystko. Naprawy potrwają nie więcej niż cztery godziny. Jedyny ranny jest w ambulatorium, lekarz twierdzi ze to tylko drobne zranienia.- Dobrze. Odwołać alarm bojowy, sprawdźcie wszytkie systemy i wezwijcie kolejną zmianę. Trzydzieści minut po przejęciu przez nich mostka uruchomcie symulację bojową. Atak na federacyjny posterunek chroniony przez cztery krążowniki, przy naszym obecnym stanie Floty. Zaprogramujcie odpowiedni program. Będę u siebie w biurze.Rehu opuścił mostek wchodząc do turbowindy. Podróż do biura nie trwała długo... W pośpiechu skinął głową straży a już po chwili przeglądał dokładne raporty. Klingonie stracili wszytko co mieli w systemie... Niestety Gryffin i Falcon ataku nie przerrwały. Reszta grupy była ledwie lekko uszkodzona, pewnie tylko dzięki temu że zaatakowano znienacka. Po za d'Deridexami na każdym okręcie były ofiary... Widocznie nie tylko u federaków ciągle wybuchają konsole. Najciężej było ze stacją nasłuchową, gdyby nie ogromna przewaga liczebna byłoby trudno ją zniszczyć, ale na szczęście sie udało. Może dla tych brudnych świń ten cios będzie wystarczająco dotkliwy. Porucznik niecierpliwie zamknął raport i na swoim terminalu uruhomił kolejny plik z oznaczeniem 'pilne'. To był kolejny raport, tym razem sternika. Okazało się że rozkazy napłyneły szybciej niż się spodziewał. Kierunkowa łączność przy małej odległości była na szczęście bezpieczna... Sternik prognozował że podróż potrwa nieco ponad dwie doby... Dokłądnie pięćdziesiąt godzin. Z tego osiemnaście dzielących ich od granicy będą musieli pokonać w warp 6. Zapowiadała się długa podróż. Dowódca potarł brwi jednocześnie wyłączając terminal, to nie federacja, tutaj dowódca nie musi rozpraszać się zwykłymi wachtami. Co jakiś czas musiał przyjmować raporty, ale nic ponadto. W Imperium panowała tak przez wszytkich pożądana dyscyplina, wszyscy wiedzieli co do nich należy...Rehu opuścił biurą ruszając w kierunku siłowni. Nie ćwiczył odkąd został pzreniesiony na ten okręt. Uśmiechnął się pod nosem widząc że jego straż idzie za nim. Po dojściu na miejsce rozmyślił się jednak, swe kroki skierował do holodeku. Gdy tylko otworzył drzwi straż zajeła miejsce po ich obu stronach, on jednak dał im znak by weszli razem z nim. Zamierzał poćwiczyć, a żywy przeciwnik jest lepszy od fantoma. Szybko uruchomił odpowiedni program i rozdał pomocnikom klingońskie miecze. Może to i były brudne nieokrzesane bandziory, ale z bliska potrafiły walczyć a ich broń była do tego niezła. Inna sprawa ze oni, jak typowi idioci, traktowali coś takiego jak świętość a nie osateczność... Znacznie skuteczniejszy jest discruptor. Lub, jeśli o to chodzi, sztylet w plecach. Rehu usmiechnął się lekko do swoich myśli. To dlatego Klingonie nie pokonali, i nigdy nie pokonają Imperium.Droga należała do tych nudnych, rehu w jej czasie na zmianę ćwiczył i poznawał okręt. Był dowódcą, musiał o nim więc wiedzieć jak najwięcej. Nawet, rozmieszczając w swojej kwaterze granaty ogłuszajace na wszelki wypadek, zaprosił swoich oficerów na kolację. Zachowywali w stosunku do niego pewien dystans, ale nie krępowali się zbytnio. Najbardziej zdziwiło go to, ze wyglądało na to ze sobie ufają... Chociaż to pewnie były pozory. Dopiero drugiej doby komunikator przerwał szczek miecza rozbrzmiewający w holokabinie i poinformował go o przybyciu do celu. polecił dowiedzenie się o nowe rozkazy, sam zaś ruszył dostojnym krokiem na mostek.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43251

    Na ekranie widac było jedną z planet w układzie Stelex. Widocznie sternik nie bawił się w wychodzenie z warp w obłoku Oorta tylko zwolnił i dopiero w okolicy planet wewnętrznych wyszedł z nadświetlnej.Powierzchnia planety była biała. Tylko w okolicach równikach widać było przebłyski innych kolorów. Za to kosmos nad nią był bardziej interesujący. Dwie duże stacje krążące koło siebie, kilka doków i ogromna ilość platform obronnych. Wokół nich orbitowało zadziwiająco mało statków.- Rozkaz ze stacji. Mamy przycumować. Potem otrzymujemy dzień urlopu. Cała załoga.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #43252

    - Więc przycumujcie... A co do urlopu. Co najmniej dwie osoby mają cały czas być na mostku jako wachta. Zmiany dwugodzinne, za każdym razem złożone z innych ludzi. Dwie godziny mniej urlopu nikomu nie zaszkodzą, a nie zostawię statku bez opieki. Potwierdźcie nasz kod identyfikacyjny, nie chcę żeby platformy zniszczyły Dragona automatycznie. I dajcie znać jak dostaniemy kolejne rozkazy.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43254

    - Tak jest. ja zostanę jako pierwszy i przygotuje grafik. - zaofiarował się twój bezpośredni zastępca.Lekki wstrząs oznaczał, że Dragon zacumował. Ty i twoi podwładni mieliście przed sobą całą dobę wolnego.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #43256

    - Doskonale pierwszy - rzucił przez komunikator Rehu i zamknął połączenie. Natychmaist uruchomił podgląd z kamer bezpieczeństwa zamontowanych na mostku. adgorliwość była niezbyt częsta, a nic mu się nie stanie jeśli dwie godziny posiedzi i poobserwuje poczynania pierwszego. Sam opuścił okręt dopiero po sześciu godzinach, zostawiając swoją wartę na nim - na wypadek gdyby ktokolwiek chciał go sabotować. Zdjął oznaczenia funkcji z kołnierzyka, zostawiając tylko te mówiące o jego randze i ruszył w drogę. Stacja była miła dla oka, o dość ostrych i pełnych majestatu wykończeniach. po butelce Romulańskiego Ale udał się na spacer po pokłądzie widokowym, podziwiając majestat zgromadzonych w systemie statków i stacji. Dobrze być w domu. Podświadomie liczył ze ktoś się z nim skontaktuje w sprawie rozkazów. Odpoczynek na Romulusie byłby czymś innym... Ale tracić czas tutaj?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43257

    Niestety nikt się toba nie interesował. Już miałeś wrócić na Dragona, gdy nagle odezwał się komunikator:- Porucznik Verith natychmiast stawi się do sali odpraw.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #43258

    Rehu filozoficznie wzruszył ramionami i ruszył w drogę. Podróż nie trwała zbyt długo, przed drzwiami przypiął oznaki funkcji by nie było wątpliwości kim jest i wszedł do środka.- Melduję się na rozkaz.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #43259

    Było już tam kilku komandorów i subkomandorów. Dowódca stacji, admirał jak poznałeś po nitach, odczekał chwilkę na jeszcze jednego komandora i zaczął:- Przed kilkunastoma minutami z Kwatery Głównej dotarły rozkazy dla tego i 3 pobliskich sektorów. Mam wydzielić grupę okrętów do specjalnej misji prowadzonej przez Tal Shiar. Cel - układ Betrassa i Wrota Ikonian, które tam się znajdują. Nasz agent doniósł o dużej ilości federacyjnych okrętów w tym układzie. Ostatnio było 25. Oprócz tego są 2 stacje i wiele platform obronnych.- Jak daleko jest ten układ od granicy? - zapytał spóźniony komandor. - Nigdy o nim nie słyszałem...- Nic dziwnego. To miała być nowa kolonia Federacji, ale nastąpiły pewne komplikacje. Po prostu federacy obudzili zahibernowanych autochtonów, a ci sprawiali pewne problemy. Zresztą wszystko będzie w pełnym opracowaniu. Będziecie mieli panowie aż nadto czasu na lekturę. Betrassa jest 50 lat świetlnych od granicy. Federacyjno-klingońskiej. Czas dolotu w warp 6 będzie trwał prawie 9 dni. Na miejscu tuż przed akcją dostaniecie dokładne wytyczne kogo atakować. Najważniejsze jest zniszczyć Wrota.- A dlaczego nie przejąć? Taka technologia...- ...jest bardzo niebezpiczena. W incydencie z Ikonią straciliśmy D'deridexa, a drugi z ledwością się uratował. Zresztą w myśl podpisanego traktatu z Federacją ta strona co pracuje nad technologia Ikonian może zostac bezkarnie zatakowana i nie będzie to pretekstem do wojny. A przeciez czasami warto sobie postrzelać do tych pajaców, prawda?Po sali rozniósł się śmiech. Niektórzy z obecnych na sali mieli długie tradycje służenia w Galae. Ich przodkowie walczyli z Ziemia w 2160. I przegrali. A to powodowało wieczną nienawiść do Ziemii i Federacji.- Jakieś pytania? - zapytał admirał.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #43260

    Rehu stał cicho na swoim miejscu. Czuł się zaszczycony powierzonym mu zadaniem, był najmłodszy stopniem wśród zgromadzonych a przypadła mu misja ważna dla całego Imperium. Wolał sie nie odzywać niepytany... Tak było najbezpieczniej. Zresztą, nie było o co pytać. Gdzie jest system Betressa już mniej więcej wiedział, co tam zostanie pewnie dowie się od Tal'Shiar na miejscu. A w ciągu dziewiecio dniowego lotu przynajmniej zdąży przygotować swoją nową załogę do walki.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 225 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram