Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Verith

PBF - Podporucznik Verith

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 225 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eric Keitel
    Uczestnik
    #42712

    Rehu zwinnie przypiął pochwy z nożami, jedną przy pasie drugą na łydce, tak by mieć do niej łatwy dostęp. Dezruptor przypiął sobie do pasa, za to mocno chwycił karabin przygotowywując się do akcji. Uśmiechał się przy tym lekko, misje na powierzchniach planet były chyba jego pierwszą... Prawdziwa szkołą. Po pierwszym przydziale nieraz wysyłano na nie jego, jako najmłodszego, najmniej doświadczonego. To nie ludzie wymyślili teorie o selekcji naturalnej... Dookoła przygotowała się reszta odddziału. Rehu zmarszczył gwałtownie brwi, w zapachu otaczajacym go było coś niepokojącego. Praktycznie był to smród. Jeszcze łagodny, ale jednak. Znowu ci cholerni kadeci - pomyślał jeszcze idąc za centoriunem z bronia gotową do strzału.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42713

    Niestety to była prawda. Ale przynajmniej czegoś się nauczyli. Zero rozmów, wyprostowana postawa. Salut przed centurionem.Po 5 minutach pojawił się admirał. Zlustrował swoją ochronę i lekko usmiechnął się.- Otworzyć śluzę. - rozkazał.Jako pierwszy zszedł na pokład stacji. Wy pilnowaliscie każdego. Jednak federacy czuli respekt przed admirałem i rozstępowali się przed nim. Na kadetów nikt nie zwrócił uwagi. Jak chcą mogą pozostać na pokładzie.Braden skierował się ku kwaterom prywatnym. Wszedł do jednej z nich. ochrona pozostała na zewnątrz.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #42714

    Rehu posłuszny rozkazom stanął w bezpośredniej bliskości drzwi i lustrował okolicę zataczając łagodne pół okręgi swoim karabinem. Był gotów na atak każdego, w końcu utrata czujności na terenie wroga może kosztować życie. Czekał na dalsze polecenia.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42717

    Czekanie przedłużało się. Wreszcie admirał otworzył drzwi i wskazał na ciebie oraz komandosa obok.- Chodźcie za mną.Weszliście do środka. Admirał rozmawiał z Zieminaką. Była nawet ładna, wysoka długowłosa blondynka.- Zabierzcie to. - Braden wskazał na paczkę owiniętą materiałem zabezpieczającym.- Tylko uważajcie. - wtrąciła się blondynka. - Pracowałam nad nim 2 miesiące.- Zanieście do mojej prywatnej kwatery. To na ile się umawialiśmy? 3 sztabki i 8 listków?- 3 sztabki i 8 pasków...

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #42718

    Rehu miał ochotę warknać że nie jest zadnym tragarzem, ale się powstrzymał. Sam cenił sobie dyscyplinę. Chwycił paczkę i ukłoniwszy się admirałowi ruszył z powrotem na okręt. Mijający go ludzie pośpiesznie odsuwali sie na widok wiszacego swobodnie na ramieniu karabinu i długiego noża za pasem. Chociaż o tyle dobrze.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42736

    Droga do kwatery admirała była długa, ale na szczęście wszędzie obraz się mieścił. Z największą ostrożnością zanieśliście go pod same drzwi, które oczywiscie nie chciały się otworzyć bez autoryzacji. jednak szybka interwencja PO rozwiązała ten problem.Wracając na stanowiska minęli dwójkę innych komandosów, którzy również taszczyli malowidło. Romulanie kupujący obrazy człowieka. Ale nastały czasy...Admirał po skończeniu zakupów udał sie do najblizszego baru. Wypił drinka i rozkazał:- Wracamy na statek. A ty Verith zgłos się do mnie za 14 godzin.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #42737

    - Tak, panie admirale - Romulanin skinął głową i posłusznie zajął miejsce metr od swojego przełożonego. Instynktownie wycelował w stronę najbliższego Federaka, ale zrozumiawszy swój błąd orobinę opuścił lufę i ruszył wraz z oddziałem prowadzonym przez centuriona. Musiał przyznać ze obsługa stacji miała nieźle ulokowany instynkt samozachowawczy, schodzili im z drogi tak bardzo jak to tylko było możliwe.Dojście z powrotem na okręt nie trwało zbyt długo. Centurion kazał części oddziału odstawić broń z powrotem i przydzielił im wachty. Sam zaś, wraz z trójką komandosów, w tym Rehu odprowadził admirała pod samą kwaterę. Dopiero wtedy przydzielił im wachty.- N'nVerith. Słyszałeś rozkaz admirała, czternaście godzin wolnego. Spożytkuj je mądrze.- Tak, sir - Rehu ukłonił się lekko oddychając głębiej. Przynajmniej tutaj nie było tego smrodu przenikające wszystko wokół.Młody oficer wrócił na strzelnicę, zostawiwszy wcześniej przydzieloną do zadania broń w zbrojowni. Sześć godzin treningu, osiem snu. Taki układ mu pasował. Potem czekała go wizyta u przełożonego... Miał nadzieję ze wreszcie pozna szczegóły tego zadania o którym wspominał.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42757

    Równo po 14 godzinach stałeś przed drzwiami admirała.Gdy wszedłeś do środka Braden patrzył na obraz, przedstawiający młodego ptaka próbujacego uniknąć szponów orła.- Podporuczniku - odezwał się admirał. - za 30 minut z nasza grupa spotka się 214 flotyllą specjalną. W niej znajduje się fregata klasy Falcon. To będzie okręt, na kapitan będzie pan. Proszę przygotować się do transferu.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #42759

    - Tak, panie. Dziękuję, za ten zaszczyt. - Porucznik ukłonił się i opuścił pomieszczenie. Dopero tutaj pozwolił sobie na uśmiech radości. Oh, nie żeby uważał ze nie zasługiwał. Należało mu się wreszcie własne dowództwo, ale to i tak była niespodzianka. Co innego wypełniać rozkazy, a co innego wydawać je samemu. Jedynym co go niepokoiło ze spotykają się z grupą specjalną, ale pocieszał się myślą że tam będzie miał szansę na szybszy awans. Znacznie szybszy. Był dumny sam z siebie, od dawna był przekonany że bez mocy rodu osiągnie w Galae wiele i teraz jego marzenia zaczynały się powoli ziszczać. Wolno ruszył korytarzem w stronę kwatery. Zabranie wszytkich rzeczy nie zajeło mu dużo czasu, romulańscy żołnierze musieli być ciągle gotowi do zmiany miejsca pobytu, więc z grubsza był spakowany. Ciesząc się jak dziecko ruszył w stronę transporterowni upewniajac się że zostało jeszcze tylko niecałe pięć minut do spotkania z Flotą. Nowa przygoda zaczynała się właśnie tutaj...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42764

    D'deridez wyszedł z warp. Natychmiast zostałeś przesłany na Falcona, który na chwile zdjął maskowanie. Potem zamskował się i wszedł w warp.Ciebie przywitał młody uhlan.- Witamy na okręcie kapitanie.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #42766

    - Witajcie i wy. Proszę zaprowadzić mnie na mostek. - Podróż nie była długa, Falcon nie był zbyt wielki. Rehu z podziwem oglądał zwykłe korytarze i grodzie... Odtąd odpowiadał za okręt. I za załogę. - Panie, witamy na Dragonie. - uhlan zdecydował się przerwać milczenie w czasie drogi - Jak zapewne się pan orientuje, to stosunkowo nowa fregata przydzielona do grupy specjalnej przed dwoma tygodniami. Pańscy oficerowie czekają na mostku.- Dziekuję. Może mnie pan już zostawić, mostek jest kilka metrów stąd - Rehu powstrzymał sie żeby nie dodać że przestudiował schematy tego okrętu jeszcze zanim marzył o własnym dowództwie. To nie była pora na to. Pewnym, sprężystym krokiem wszedł na mostek.- Panie - Tradycyjny ukłon pierwszego oficera był pierwszym co zobaczył. Mostek nie był duży, po za centarlnym siedzeniem dla niego znajdowały się tutaj tylko cztery stanowiska. Wszytkie odpowiednio zabezpieczone przed wstrząsami i uszkodzeniem, nie tak jak u tych idiotów z Federacji. Jak można tracić część załogi po każdej bitwie tylko ldatego że zaczyna im sie walić strop na głowy? I jak z takimi projektantami wygrali wojnę...- Spocznij. Nie otrzymałem jeszce danych na wasz temat.Pierwszy oficer uśmiechnął się lekko. Był niezbyt wysoki i nie wyglądał na starego. W gruncie rzeczy był w podobnym wieku co Rehu. Krótkie czarne włosy nie przesłaniały sporej blizny po oparzeniu na czole. Teraz uśmiechał się łagodnie a w jego zielonych oczach migotały radosne iskierki. Rehu jako wytrawny wywiadowca natychmiast uznał ze jego nowy Pierwszy lubi sie bawić i cieszyć, co raczej niespotykane jest u poważnych i karnych oficerów Galae. po za tym mundur był odrobinę pognieciony... Uznał jednak ze swoje zasady wprowadzi później, jak już pozna załogę.- Jestem Enier Razid, panie. To zaszczyt służyć pod pańskimi rozkazami.Drugi z kolei był sternik. Przynajmniej tak nazywało sie to stanowisko, bo w istocie był też oficerem naukowym. Starszy na oko, nieuczesany w pogniecionym mundurze. Był średniego wzrostu i wyglądał na niezwykle poważnego. Oczywiście, poważnego jak na takiego niechluję. Jego głos też był nieco apatyczny, jakby dopiero obudził się z drzemki.- Sir, nazywam się Ibrah Dalor. To zaszczyt...Kolejny, znów mężczyzna. Ten w przeciwieństwie do pozostałej dwójki wysoki i dobrze zbudowany. Czyściutkie ubranie, nienaganna fryzura i postawa. Widać było ze przynajmniej on zna dyscyplinę. - Panie, jestem T'Rev. Pański oficer Operacyjny i główny inżynier.Ostatnia obecna na mostku była kobietą. wysoką, uśmiechającą sie teraz z rezerwą. na ramieniu miała emblemat służby medycznej Galae. Z niechęcią wpatrywała sie co chwila w umieszczoną zaraz obok niej konsolę taktyczną, najwyraźniej nie była zainteresowana wojną. - Vetressa, sir. Medyk.- Doskonale. Jestem Rehu ir-Ihhliae th-Nn'Verih i od tej pory przejmuję dowodzenie. Po pierwsze, co pani tu robi panno Vetressa? Ambulatorium jest dwa pokłady niżej. po drugie, gdzie jest mój oficer taktyczny?- Panie, Rakin pełni służbę w zbrojowni. Mieliśmy problemy z jednym z dizruptorów. Stawi się tak szybko jak to możliwe.- Dziekuję. Mamy już jakieś rozkazy?- Nie wiemy, sir. Przydzielono na okręt obserwatorkę Tal'Shiar. czeka na pana w gabinecie. Możliwe że chce panu osobiście przekazać informacje.- Świetnie. Proszę dokonać przeglądu systemów i upewnić sie ze maskowanie nie przestanie nagle działać. Raport co dwieście siuren. Wykonać.Sam Rehu ruszył w strone swojego biura na pokładzie drugim. Przy drzwiach stało dwóch wysokich oficerów ochrony z tradycujną bronią pilnując kwatery. Natychmaist zatarasowali przejście.- Wpuścić mnie! - warknął Rehu groźnie - Jestem dowódcą RIS Dragon. - Tak, panie. - Ten po lewej błyskawicznie porównał wyglad nowoprzybyłego z paddem który trzymał. Rehu przekroczył drzwi zastanawiając sie czego chce Tal'Shiar.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42824

    - O pan Verith. - rzekła kobieta patrząc w kosmos przez bulaj. - Nowy dowódca Dragona. Że też dzieciom dają teraz okrety... Nieważne. - odwróciła się na pięcie. - Tal Shiar wita nowego kapitana i oczekuje współpracy. - nieznajoma była Kardazjanką!

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #42825

    - Nowy kapitan wita Tal'Shiar i przypomina ze jest lojalnym oficerem - Rehu miał ochotę prychnąć z wściekłości, ale zamiast tego po prostu ironicznie się uśmiechnął. - Moja załoga uważa ze może ma pani dla mnie jakieś rozkazy. Słucham?

    I. Thorne
    Uczestnik
    #42827

    - Po pierwsze bedę pańskim doradcą i obserwatorem. Oczywiście muszę zmienić wygląd, ale czasami lubię wracać do naturalnej postaci. - Kardazjanka uśmiechnęła się. - A teraz rozkazy. 214 flotylla leci do klingońskiego ukladu Quel'Tres. Według danych mają tam stację nasłuchową oraz kopalnię. Ochrona to 7 okrętów, ale tylko 1 K'Vort stanowi większe zagrożenie. Chyba, że chca kogoś staranować... Po naszym odlocie stamtad Klingonie nic tam nie mają mieć. To ich nauczy, że nie należy organizować napadów na nas, nawet pod piracka przykrywką. A jeszcze się nie przedstawiłam. Moje oficjalne nazwisko to Reget. Imalia Reget.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #42828

    - Świetnie, panno Reget. Okręt będzie gotowy zanim dolecimy do celu, zresztą podobnie jak załoga. Panią proszę o dane wywiadowcze dotyczące systemu - rozmieszczenie systemów obronnych, tej kopalni, bazy nasłuchowej... Tal'Shiar na pewno dysponuje czymś takim. A jeśli główny plan się nie powiedzie... Lub te robaki naprawdę zaczną taranować nasze cieżkie okręty będe potrzebował planu awaryjnego. Niech pani dostarczy mi te dane. A co do pzredstawiania się... Rehu th-Nn'Verih. Witam panią wśród załogi i liczę że razem z nami będzie pani służyła Imperium Romulańskiemu.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 225 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram