Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Podporucznik Verith

PBF - Podporucznik Verith

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 225 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • I. Thorne
    Uczestnik
    #61777

    Falcon szarpnął do przodu i zasarżował na asymilator, plując do niego z każdego możliwego dezruptora. Minął go bez problemu i zakończył atak torpeda z rufowej wyrzutni.Nie wywołało to żadnej reakcji Borga, bo ten miał już nowy cel. Cztery torpedy rozniosły prawę skrzydło słabszego K'Vorta, a promienie tnące porozdzielały go na kilka części. Na szczęście dla tych co przeżyli zniszczenie statku nie eksplodowała maszynownia.Wtedy do walki weszły federacyjne statki. Wielotorowe wyrzutnie wypluły kilkadziesiąt torped, zmieniając asymilatory w płonące wraki.Jednocześnie do mostek Dragona dotarł komunkat od admirała dowodzącego Romulanami w bitwie. Wszystkie jednostki mogące lecieć ponad warp 9 miały zamaskowac się i polecieć w kierunku ziem talariańskich. Wolniejsze też skierowano w tamtym kierunku, jednak rozkazano im podążać poniżej prekosci wykrywania. Uszkodzonym jednostkom kazano pozostać by zajeli się rozbitkami ze zniszczonych romulańskich statków.IRS Dragon osłony 72% przednia wyrzutnia przeładuje się za 1 turę tylna za 2Vor'Cha osłony 36%K'Vort 1 osłony 48% wyrzutnia przeładowanaK'Vort 2 zniszczonyAsymilator 1 zniszczonyAsymilator 2 zniszczony

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #61781

    Młody kapitan uśmiechnął się samymi kącikami warg widząc sytuację na polu bitwy. Ostatnie niedobitki Borga znikały w oślepiających eksplozjach. A kapsuły ratunkowe którym udało się przetrwać bitwę były szybko podejmowane przez całe okręty.

    - Panie Kapitanie - dobiegł głos od strony konsoli komunikacyjnej - Odbieramy rozkazy od admirała. Mamy obrać kurs na terytorium Talariańskie i udać się tam z prędkością warp 9.

    - Dziękuję panie T'Rev. Jednak Dragon jest w stanie lecieć z taką prędkością zaledwie kilkanaście godzin. Co admirał zaleca w tej sytuacji?

    - Zwolnienie poniżej progu wykrywalności, panie - T'Rev jeszcze raz zerknął na rozkazy które otrzymał po czym instynktownie pokiwał głową upewniając się że wszytko przekazał dowódcy jak należy.

    - Dobrze. Panie Rakin, proszę wyłączyć osłony, rozładować uzbrojenie i zamaskować okręt. Tymczasem pan Dalor wyznaczy kurs. Prędkość warp 9. Wykonać po gotowości. Będę w swojej kwaterze... Proszę o przesłanie mi tam dokładnego raportu z bitwy, dotyczącego uszkodzeń i rannych.

    Kapitan bez dalszych słów wstał z fotela i udał się do swojej kwatery. To był męczący dzień, a był prawie pewny że czeka go jeszcze inspekcja okrętu i ambulatorium. Zastanawiał się też, w jakim celu odwołano wszystkie okręty w takim pośpiechu, jednak wrodzona duma nie pozwalała mu spytać o to obserwatorki która przecież musiała wiedzieć.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #61787

    Kolejne romulańskie okręty rozmywały sie w przestrzeni. Pozostawały tylko uszkodzone, które pomagały ratować rozbitków, romulańscy oczywiście mieli priorytet.Dragon był już gotowy do wejścia w warp, gdy krzyk oficera naukowego przerwał twoje wyjście:- Kapitanie, tworzy się nowy kanał transwarp. Jest ogromny!Nim zdążyłeś zareagować przez kanał przeleciał tylko jeden sześcian. Ale potężny. Odczyty wskazywały, że każdy jego bok ma przynajmniej 12 kilometrów długości. Znajdował się daleko od sił Federacji, w okolicach pasa Oorta.- Jesteśmy Borg. Bitwa w układzie Alfa Centauri była karą za zniszczenie naszej placówki w przestrzeni kardazjańskiej. Poza tym układy znane pod nazwami: Iglatia, Bokrete, Paretha, T'Dashe, Pacifica, Ifalu, Abalo, Nowe Hawaje, Tresh, Antede, Niebiański Poranek, Salesh, Tenima, R'Mul, Mira, An'tr'gr... - Borg spokojnym głosem wymieniał nazwy 54 systemów. - ... należą od tej chwili do Borga. Każdy atak na jakikolwiek układ spowoduje kontratak i asymilację całej Federacji. Próby szpiegowania naszych poczyniań uznamy za agresję. To wszystko. - przekaz z sześcianu zamikł. Ten otworzył kanał transwarp i zniknął.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #61788

    - Proszę wykonać moje rozkazy. Kapitan nie dał po sobie znać jak bardzo jest zdziwiony. Z tego co wiedział, Borg rzadko kiedy informował o swoich podbojach - Z pewnością scenę obserwowały inne nasze okręty, obsadzone przez bardziej doświadczone załogi i informacja o tym dotarła już do wywiadu. My mamy nasze rozkazy - Dodał łagodząc swoją poprzednią wypowiedź.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #61876

    Dragon wyninął w maskowaniu New Orleansa zbierającego kapsuły ratunkowe i wszedł w warp. Szybko podleciał do kilku większych jednostek, podążających ku obszarowi talariańskiemu.Po kilku minutach lotu na kanale ogólnym dotarła wiadmośś:"Rząd Talariański za zgodą parlamentu i całego ludu podpisał dzisiaj traktat o przyłączeniu się do Imperium Romulańskiego. Traktat wchodzi w życie dzisiaj o godzinie 17.00 czasu standartowego Republiki."

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #61892

    - To dobrze wróży Imperium - mruknął pod nosem Rehu leżąc już na własnym łóżku. Był naprawdę zmęczony, ale nie żałował. Miał wreszcie sprawdzić okręt i ludzi w prawdziwym boju. I zdali swój egzamin. Nie miał obaw pozostawiając Dragona w ich rękach podczas wypoczynku. Z pewnym trudem podniósł się na łokciu i uruchomił konsolę komunikacyjną.

    - Panie Razid, oczekuję kompletnych raportów nie dalej niż w ciągu trzech godzin. Proszę też obliczyć ile potrwa lot. To wszystko.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #61998

    Raporty pojawiły się szybciej niż chciałeś. Uszkodzenia były minimalne, w końcu Dragon otrzymał tylko pare trafień i nawet nie zszedł do połowy mocy osłon.Przewidywany czas podróży wskazywał na 4 dni przy założeniu, że Falcon będzie leciał z prędkością warp 8.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #62038

    Kapitan dokładnie przeczytał wszystkie raporty. Przygotowane były ze sporą starannością. Jego okręt, po raz kolejny zresztą, sprawił się wcześniej. Ale czegóż innego można by oczekiwać po Galae? Rehu wstał zza biurka i podszedł do potężnego iluminatora pokrywającego niemal całą ścianę. Widok był piękny i uwielbiał na niego patrzeć. Chociaż nie mógł zastąpić mu wspaniałości Romulusa. Oficer lekko zacisnął zęby, zdając sobie sprawę że prędko tam nie wróci. W dawniejszych czasach, mógłby spróbować podłożyć świnię dowódcy klucza do którego trafi... Zawsze to spora szansa na awans i wizytę w ojczystym świecie. Niestety, nowe zarządzenia pretora surowo zabraniały takich posunięć. Mimo to, Verith starał się pilnować swoich pleców najlepiej jak umiał.Z cichym westchnieniem wrócił za biurko i oddał się normalnym obowiązkom. Był kapitanem okrętu, zawsze miał co robić. A te cztery dni mogły być okazją do odrobienia papierkowej roboty. Planował pokazywać się czasem na wachtach, i kontrolować załogę dość często, ale był pewien że poradzą sobie sami.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #62302

    Dragon mknął przez pustke kosmosu wraz z innymi romulańskimi statkami.W szeregach Federacji na chwile zapanowała panika. Głupcy myśleli, że Romulanie chcą zniszczyć Ziemię, zapominając o potężnej obronie stacjonarnej układu Sol, nie wspominając już o kardazjańskiej i dominiońskiej pomocy do bitwy z Borgiem, która z powodu zbyt małej prędkości maksymnalnej pozostała w okolich Ziemi.Dopiero pare minut później zrozumieli. Do "ochrony" Romulan dołączyło parę nowoczesnych okrętów, głównie Akir.Czas mijał wreszcie statki musiały zwolnić. Nakazano też wyłączyć maskowanie, by jakiś nerwowy federak nie otworzył z nerwów ognia.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #62400

    Porucznik nieśmiesznym krokiem, prostu z mostka, dotarł do mesy. Popijając piwo leniwie wpatrywał się w okręty lecące w bezpośredniej bliskości, widoczne teraz przez iluminatory. Musiał przyznać, że mimo iż reakcja Federacji nieco go śmieszyła, to była jak najbardziej na miejscu. Gdyby on był admirałem też nigdy nie pozwoliłby na przelot armady okrętów przez powierzony mu sektor, nie przydzielając im 'ochrony'. Patrząc na kadłub Akiry z niesmakiem musiał przyznać że był to prawdziwie bojowy okręt, nie ustępujący wiele statkom Republiki. Dopijając piwo pomyślał przelotnie że nie chciałby znaleźć się po nieodpowiedniej stronie wyrzutni... Powolnym, nieco zmęczonym krokiem ruszył w stronę swojej kwatery. Trochę inaczej wyobrażał sobie dowodzenie okrętem gdy był młodszy. Wtedy wydawało mu się że to jedna nieustająca przygoda i każdego dnia ratować będzie Republikę. Szara rzeczywistość na szczęście okazała się znacznie lepsza ale Rehu zwyczajnie się nudził. Potrzebny był tylko w chwilach zagrożenia, gdy trzeba było chłodno myśleć i wydawać załodze odpowiednie polecenia. Przez całą resztę czasu nie miał absolutnie nic do zrobienia... Wszystkie raporty dostawał od pierwszego oficera, lub od szefów działów.

    Do kwatery doszedł po kilku minutach ale i tam spotkał się wyłącznie z rutyną. Strażnicy skinęli z szacunkiem głowami i wpuścili go do środka. Wnętrze było idealnie czyste - komputer musiał niedawno zakończyć cykl sprzątający. Jedynym elementem wskazującym w ogóle że kwatera jest zamieszkana był mały stosik paddów na biurku. Rehu wolał jednak nie zdawać się wyłącznie na centralny komputer. Z westchnieniem zagłębił się w pracy.

    Podróż mijała mu naprawdę strasznie powoli. Codziennie wykonywał te same, rutynowe już czynności. Jedynym odstępstwem były wyrywkowe kontrole okręty - tutaj rzeczywiście starał się by jego wizyty nie dawały się przewidzieć. Po drugim dniu w końcu zdecydował że w najbliższym czasie będzie musiał rozważyć poszukanie czegoś, co Ziemianie nazywają hobby. Inaczej nigdy nie uda mu się przetrwać tutaj zbyt długo. Czasami ponuro myślał o tym, że jest wystarczająco sprytny, przebiegły i inteligentny by być przykładem romulanina. Brakowało tylko cierpliwości. Leżał w kwaterze i czytał opracowanie dotyczące Imperium Klingońskiego gdy komunikator zabrzmiał tonem pierwszego oficera informując o połączeniu przychodzącym. Rehu ciężko wstał z łóżka i usiadł przed komputerem odbierając je.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #62527

    Na ekranie pojawiła się młoda Romulanka.- Prosze czekać na odprawę z admirałem Mendakiem na podprzestrzennej.Musiałeś poczekac pare minut, a na dole ekranu pojawiały sie informacje, że na wspólnym pasmie podprzestrzennym jest coraz więcej dowódców okrętów. Skończyło się na 64 statkach.Admirał Mendak był dowódcą IRS Devoras i w 2367 udało się bez starcia z USS Enterprise odebrać romulańskiego szpiega - subkomandor Selok. Potem uczestniczył w wojnie z Dominium, gdzie dowodził jedną z flot. Po wojnie odszedł na emeryturę, widac jednak że przywrócono go do aktywnej służby.Wreszcie admirał pokazał się na ekranie.- Komandorze, subkomandorzy, dowódcy. Wiecie już dlaczego nie lecimy do domu. Talarianie przyłączyli się do Imperium z powodu obaw ataku odwetowego Federacji za ostatni incydent galeński. Głupcy, nie wiedzą, że Federacja nie atakuje tylko się broni? To ich problem. Teraz posiadamy potężny przyczółek w alfie. To znacznie usprawni naszą logistykę. Nie będziemy musieli targać naszych zapasów z obszaru Imperium lub korzystac z federacyjnej pomocy, która nas obrażała. Zostałem wyznaczony do dowodzenia kontygentem romulańskim w naszej nowej prowincji. Będziemy współpracować z Talarianami i pomagac im. W końcu są to lojalni obywatele Republiki. - uśmiechnął się złośliwie. - Nasze zadania będa polegać na szybkim zabezpieczeniu granic prowizncji, wyeliminowanie ważniejszych grup piratów oraz powstrzymanie ewentualnego ataku Sojuszu z lustrzanego wszechswiata. Potem nastąpi stopniowa integracja ich sił zbrojnych z naszymi. Dostana trochę technologii militarnych, ale nie za dużo. To są ksenofoby i nie wiadomo co wymyślą, dopóki się do nas nie przekonają. Szczegółowe rozkazy dostaniecie od mojego sztabu w ciągu najdalej 12 godzin. Powododzenia, żołnierze. Imperium na was liczy.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #63074

    Verith popatrzył moment na ciemny ekran monitora zanim nie uruchomił wewnętrznych systemów łączności. W krótkich słowach poinformował załogę o sytuacji, uznając że powinien jak najszybciej zacząć pracować na ich zaufanie, jeśli chce kiedyś zostać admirałem otoczonym przez lojalnych sobie oficerów. A informowanie własnych ludzi o tym co się dzieje od razu, zwłaszcza jeśli nie było to tajne, wydawało się słusznym krokiem. Zanim wrócił do poprzedniej czynności, rozkazał jeszcze pierwszemu oficerowi przekazywania dalszych informacji od sztabu, gdy tylko dotrą. Był niemal pewien że przydzielony zostanie do szukania piratów, i opcja ta bardzo mu odpowiadała...

    I. Thorne
    Uczestnik
    #63252

    Okręt mknął z innymi w kosmosie, a przestrzeń talariańska była coraz bliżej.Po kilku godzinach nadeszły rozkazy. Kurs docelowy to układ Dre'Zle'A. Składał się z pięciu planet i był lokalnym centrum kupieckim kilku pobliskich sektorów. Dlatego należało szybko go zabezpieczyć. Ta placówka miała być centrum wypadowym do akcji części romulańskiej floty, z powodu bliskiej odległości do kardazjańskiej granicy.

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #63975

    Porucznik wygładził mundur i uśmiechnął się kpiąco do swojego odbicia w lustrze. Wyglądał dokładnie tak jak należało... Jak chluba Galae. Może i pewne, drobne oczywiście, naciski polityczne ułatwiły mu objęcie dowództwa nad okrętem tak szybko, ale wiedział że był na nie gotowy. Jednak zanim mógł wprowadzać w życie swoje dalsze plany, musiał na dobre przekonać do siebie załogę. No, a w każdym razie własnego lekarza i sternika. Cała reszta zdawała się darzyć go odpowiednimi uczuciami. Wyprostowany wkroczył na mostek i zajął swoje zwykłe miejsce ledwie dwie minuty później. Lot nie zapowiadał się specjalnie ciekawie, ale przynajmniej jego połowę zamierzał spędzić na wachcie, resztę poświęcając na sen. W ten sposób mógł wyczuwać nastroje panujące wśród załogi, a jednocześnie będzie miał wystarczająco wiele czasu na wypoczynek zanim nie wyruszą na prawdziwą akcję.

    I. Thorne
    Uczestnik
    #64126

    Romulańsk flotylla była juz przy granicy. Wyszły z warp obok kilku jednostek talariańskich. Te stanowiły komitet powitalny. Nastąpiła wymiana uprzejmości i powitania między sojusznikami. Potem wszystkie jednostki obrały kurs na układ Dre'Zle'A.- Dotrzemy tam za 5 godzin przy obecnej prędkości. - rzekł sternik, a operacyjny dodał:- Mam na skanerach kilka talariańskich transportowców. Niedługo nas miną. Chronią je talariański niszczyciel i nasze 2 Talony.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 181 do 195 (z 225 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram