Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Glinn Jasad
=/= Dobrze proszę to zrobić. Jasad out. =/=Tymczasem postanowiłem wziąć bunkier szturmem.=/= Jasad do Reklara - skontaktowałem się z okrętem - Będziemy potrzebować 10 par gogli na podczerwień. Proszę je przesłać na moją pozycję. =/=Żołnierzom rozkazałem umieścić ładunki dymne przy wlotach światła tak, aby zasłonić dopływ słońca. Wszystkim kazałem ustawić dezruptory na ogłuszanie. Po czym wysłałem 5 żołnierzy w goglach do środka i w momencie gdy wbiegali zdetonowałem ładunki.
Gogle szybko zostały przesłane, ale trzeba było się po nie cofnąć kilkaset metrów.Komandosi wbiegli do środka i na wszelki wypadek ostrzelali każdą podejrzana rzecz. Znaleźli tylko stosy zabitych cywili, głownie usmazponych granatami plazmowymi. Znaleźli też kilka ciał Terran, przy ich pasach wciąż działały inhibitory i to one blokowały transport w okolicy.
Po unieszkodliwieniu inhibitorów ciała zostały przesłane na statek do sprawdzenia.Tymczasem dokładnie przejrzałem bunkier.
Nic szczególnego nie znalazłeś, chyba że interesowało się kilka porzuconych dezruptorów ręcznych.Z ciał Klingonów wywnioskowałeś, że Terranie po zabicu obrońców spędzili złapanych cywili do kilku pomieszczeń i obrzucili ich granatami. Jeśli ktoś się stawił to dostawał postrzał w głowę, co widac było po kilku martwych na parterze."Tu Ja'Rod. Odbiłem jeden z bunkrów. Terranie nie widzą chyba że wkroczyliśmy w większej ilości do miasta, urządziłem sobie strzelnicę na tych kilku atakujących patałachach. Do tej pory straciłm dwóch ludzi. Uratowanych przenosi Reklar. Ruszam do kolejnego bunkra."
"Zrozumiałem, ja również kieruję się teraz do kolejnego bunkra. Jasad out."Zgodnie z tym co powiedziałem ruszyłem dalej.
Teraz nie było łatwo. Ostatni bunkier był w strefie zajętej przez Terran. Mogli być wszędzie, choć nie słychać było strzałów. Chyba zrozumieli, że nie uda im sie wyrządzić większych szkód, interwencja Reklara powstrzymała ich marsz i zmusiła do odwrotu. Ale wiedzieli jaki czeka ich los, więc nie zamierzali odejść bez zadania wrogowi strat.Na szczęscie dostałeś info, że drona zwiadowcza jest gotowa do pomocy Twej grupie. Poruszała się właśnie ku twej pozycji wraz ze wsparciem dwóch drużyn, teraz już niepotrzebnych do obrony ratusza."Glinnie Jasad, jeśli zakłocenia oddają pozycję Terran to cofneli się. Możemy teraz użyc promów i ścigaczy do wsparcia ataku, ale na pewno będą straty, gdyż mają wyrzutnie rakiet, a użyli je tylko raz do zestrzelenia promu nim przybyliśmy z odsieczą."
Postanowiłem uderzyć do natarcia pełną siłą. Teren rozkazałem zadymić tak mocno jak się da żeby odciąć dopływ światła. Moi żołnierze wszyscy dostali gogle na podczerwień, a przodem poszły drony. Jakoś nie chciało mi się żałować strat, w końcu ginąć mieli Kardazjanie.
Z powodu cofnięcia się Terran dostałeś całkiem duże siły. Reklar do ochrony ratusza przeniósł zwykłych żołnierzy, więc dostałeś pod swoje rozkazy 30 piechurów, 4 ochotników klingońskich, drone zwiadowczą i bojową oraz wsparcie powietrzne w postaci promu i ściagaczy. Właśnie były gotowe do zrzucenia bomb dymnych i odpalenia rakiet na domniemane miejsce przegrupowywania sie Terran. Zdobyłes też kilka sztuk cięższej broni, więc jesli ziemianie ukryja się w jakims budynku po prostu możesz go zburzyć granatnikami.Ja'Rod oczyścił drugi schron, bez żadnych strat bo wróg wcześniej uciekł. Ty zas miałeś na trasie ostatni schron.Wszyscy zcekali na twe rozkazy do szturmu.
Skoro zadymiłem teren wysłałem najpierw drony na zwiad aby sprawdzić sytuację, zaraz po nich do schronu miało wbiec 10 z moich ludzi(po tym już jak rozpęta się chaos). Wszystkich wcześniej wyekwipowałem w gogle termowizyjne.
Pierwsze ruszyły promy. Po chwili ziemia trzęsła się od eksplozji. Potem ruszyła piechota. Trikordery były bezużyteczne w dokładnym wskazywaniu ludzi, ale same zakłocenia pokazywały, czy ktoś jest w okolicy.Jednostki latające odpaliły kolejną salwę, ale nagle jeden z nich zaczął ostro dymić."Dostałem rakietą. Domniemane miejsce wystrzelenia to kwadrat 23 na 11." - reszty już nie przekazał uderzając w resztki magazynu.Piechota na razie nie spotkała dużego oporu. Spotykała albo ciała, albo kilku otumanionych atakiem z powietrza. Tacy szybko koczyliżywot, lub byli ogłuszani.Po kilku minutach oddział, tracąc tylko jednego żołnierza, był juz obok ostatniego schronu. Tutaj wrzała walka. Słychac było ekspozje i wymiana ognia.
Pierwsze do ataku poszły drony, teren oczywiście był wpierw zadymiony aby przez to utrudnić celowanie(mała ilość światła). Piechotę wysłałem dopiero po kilku chwilach wraz z pełnym wsparciem pozostałych jednostek.
Drona bojowa zaczeła walić ze swych działek, zwiadowcza, połączona w tryb kooperacji, wskazywała kolejne cele. Jednak nie podziałała za długo, pocisk uziemił ją bardzo skutecznie.Gdy ruszyła piechota to po raz pierwszy od dłuższego czasu napotkała mocny opór. Terranie byli okopani i gotowi do obrony, jednocześnie wcale nie przerywając ataku na bunkier. Jak gdyby spodziewali się tam znaleźć coś ważnego. W pierwszym ataku straciłeś kilku żołnierzy, a posunąłeś się tylko o parę metrów."Kapitanie, te cholery mają z dwa gatlingi. Jeden na lewo od wejścia i strzela w nas, drugi jest skierowany na bunkier i strącił drone zwiadowczą. Albo lecimy prosto na śmierć, albo znów wzywamy wsparcie powietrzne, ale na pewno coś zestrzelą, bo mają wyrzutnię rakiet." - połączył się z toba sierżant dowodzący grupa na prawo od ciebie, ten z lewej już nie żył, podobnie jak połowa jego drużyny.
"Czy możliwy byłby precyzyjny atak z orbity na pozycje Terran?" - zapytałem.
- Ostrzał byłby mozliwy, ale jest duże prawdopodobieństwo, że trafi tak samo w nas jak w nich. Okrętowe dezruptory sa tak potężne z punktu widzenia oddziałów naziemnych, że rzadko sie je używa jak wsparcia.
