Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Glinn Jasad
Podejrzana trójka została i spokojnie czekała na twe kolejne pytania.
Postanowiłem zacząć ostro:-Czemu wysadziliście stację kosmiczną? - zapytałem
Reakcją było zdziwienie większe niz kapitana Tongi.- Kto? My? Nie wysadziliśmy stacji. Jesyeśmy żołnierzami Sojuszu, a nie rebeliantami!
Przedstawione dane wywołały jeszcze większe zdziwienie. Jeden z żołnierzy rzekł:- Albo mi zrobiono kompleksowe pranie mózgu, albo te dane są nieprawdziwe. Nazywam się Eman Dbotak, mieszkam na kolonii Setlik III od 5 roku życia. Wstąpiłem do armii w wieku 16 lat i służę w niej od 6 miesięcy. Moje dane są dostępne w komputerach Centralnego Dowództwa i Prefekta Setlik. Proszę tam to sprawdzić. Jeśli to nieprawda natychmiast oddam się pod osąd wymiaru sprawiedliwości.
Jego odpowiedź zbiła mnie trochę z tropu...-Macie jakieś podejrzenia? - zapytałem i dopiero teraz zrozumiałem jaki byłem głupi, przecież to było za łatwe do odnalezienia. Przynajmniej już wiem, że tym żołnierzom mogę ufać.
- To mógł być każdy z Tongi albo pozostałych żołnierzy. Na pewno dobrze się zamaskował i rzucił nas na pożarcie.
-Komputer, zapisz i zakończ. - powiedziałem. Program mi się znudził. Bycie tym, który wprowadza w błąd jest jednak ciekawsze. Wróciłem do mojej kajuty odpocząć.
ZAbawa w holodeku trała dłużej niz myslałeś i spałeś zaledwie kilka godzin, nim Dukat obudził cię informacją, że za 30 minut będziecie w okolicy stacji.
Raporty nie były interesujace. Uszkodzenia na bieżąco naprawiano, rannego w wypadku spowodowanym przepięciem opatrzono. Nie zanotowano aktywności rebeliantów w okolicy. Zresztą koło Bellatrix stacjonowała cała flota Sojuszu, która szybko rozprawiłaby się z ewentualnym wrogiem.- Kapitanie, mamy zgodę na wejście w obszar obronny Bellatrix.
-Proszę nas wprowadzić. - "Cóż nie ma to jak zbytnia pewność siebie" - zaśmiałem się w duchu - "Jak wprowadzimy tego klingona w szeregi sojuszu to będą mieć niespodziankę"
Bellatrix było samotną gwiazdą. Wokół niej krążyło tylko kilkaset meteorów, uwięznionych w jej polu grawitacyjnym. Sojuszu usunął je i zbudował wokół gwiazdy ogromną bazę logistyczną. Tutaj składowano zapasy dla kilkunastu sektorów, naprawiano statki oraz budowano nowe. Potężne stacje wytwarzały wszelkie komponenty potrzebne dla armii, korzystając tylko z rud minerałów przywożonych z kopalń i wodoru z gwiazdy. Tutaj nikt się nie przejmował kosztami replikacji, energii było w bród.Systemy obronne też były imponujące. Stacje posiadały potężne dezruptory i wyrzutnie seryjne. Do tego dochodziły platformy obronne oraz okręty. Dlatego też rebelianci w ten obszar się nie zapuszczali, spotkać ich mogła tylko szybka smierć.Reklar minął w połowie impulsowej zewnętrzeny pierścień ochrony. Wtedy otrzymał polecenie by przycumować do stacji Gas'Kar w celu pobrania uzupełnień.
Wydałem rozkaz przycumowania do stacji. "Uzupełnienia" - przypomniałem sobie zabawę w holodeku - "Teraz będę to obserwował z drugiej strony".
CUS Reklar bez żadnych problemów przycumował do stacji.Raport o uzupełnieniach i roszadach załogi otrzymałeś kilka minut po połączeniu. Wynikało z nich, że statek opuści 10 specjalistów, którzy odbywali na statku termin jeszcze za poprzedniego dowódcy, zaś przybędą kolejni oraz 12 żołnierzy w celu uzupełnienia zabitych w czasie akcji przy transportowcu, zmarłych na rebelianckiego wirusa oraz usunięciu braków w załodze.Do tego uzupełniono zapasy masy zywnościowej, komponentów do tworzenia w okrętowym replikatorze przemysłowym narzędzi i częsci zamiennych. Dano też kilka torped, więc jego magazyn był całkowicie pełen.Załoga miała też dzień urlopu. Ty zaś odkryłeś, że przyznano ci pochwałę za zniszczenie raidera oraz uratowanie załogantów i pasażerów transportowca.
