-Zablokować drzwi - wydałem rozkaz komputerowi używając kodu obsydianowej kasty, po czym wyciągnąłem dezruptor, wycelowałem w kapitana i zapytałem:-Co tu się do cholery wyprawia?
Kapitanowi oczy zrobiły się wielkie jak spodki.- Alez gulu. Nie wiem o co panu chodzi. Wszystko jest w porządku. Dostarczyliśmy żołnierzy na miejsce. Tylko dzięki szczęściu nie staliśmy się ofiarami ataku na stację.
Gdy skończyłeś mówić, kapitan odpowiedział:- Nic o tym nie wiedziałem, ale to znaczy, że albo na pokładzie, albo w resztkach uzupełnień na planecie jest zdrajca. Musimy go powstrzymać.
- Nie, ale wątpię, żeby to był ktoś z załogi. Większośc służy na statku od lat, więc byłoby to bez sensu gdyby nagle zaatakowali. Podejrzewałbym raczej kogoś z kontyngentu żołnierzy. To byli w większości podorowi i łatwo można było kogoś tam wstawić.
- Nie wiem, muszę sprawdzić. - włączył kapitański komputer i zaczął przeszukiwać dane. - Przewieźliśmy ich 587, a zostało ich... 34. Wszyscy są na planecie.
Wyświetlanie 15 wpisów - od 421 do 435 (z 797 w sumie)