Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Anton Michaił Ziwlicki
- Dobra panowie w takim razie musimy - powiedziałem zwracając się do przybyłych - musimy przeszukać teren w jakim jesteśmy bo inaczej nie wyjdziemy stąd, szczególnie musimy znaleźć sposób na wyłącznie osłon. Jak sam powiedziałem zaczynam sam szczegółowo badać otoczenie.
Zaczęliście przyglądać się ścianom powoli przesuwając się do przodu.Wypatrzyłeś kilka przewodów energetycznych niestety pole siłowe chroniące ściany było nie przeniknione.Na kolejne drzwi natrafiliście po jakiś 30min były otwarte a w środku ziała ciemność, o dziwo kiedy Wolkan poświęcił do środka nie zobaczyliście przeciwległej ściany co znaczyło że pomieszczenie jest ogromne.
-Słuchajcie teraz odpoczniemy - zwracam się do oddziału- zjedzcie coś napijcie się bo za chwilę ruszamy do środka, idziemy tyralierą ale w zasięgu światła z latarki, musimy znaleźć wyjście nie mam zamiaru zostać tu na zawsze.
Posiłek składający się z awaryjnych racji nie był zbyt smaczny ale na pewno krzepiący.Podczas posiłku Wolkan zwrócił się do ciebie - Zapewne zauważył pan te podobne do insektów maszyny pojawiające się od czasu do czasu na ścianach tej instalacji, wydaje mi się ze jest to rodzaj systemu samo naprawy uruchomiony umyślnie lub nie przez przebywających gdzieś tutaj naukowców.Jeśli znajdźmy pomieszczenie kontroli powinno mi się udać wyłączyć zagłuszanie i skontaktować się z okrętem, znam częściowo język używany w imperium T'kon i nawet bez pomocy trikordera powinienem dać sobie radę.
- A ma pan jakikolwiek pomysł jak odszukać pomieszczenie kontrolne ? - zwróciłem się do wolkanina - poza tym miło by mi było gdyby pan wyjawił i swoje imię - dodaję z uśmiechem. -Ja jestem Anton Ziwlicki - mówiąc to wyciągam do niego rękę.
Wolkanim popatrzył na ciebie ze zdziwieniem ale podał ci rękę mówiąc - Nazywam się B'tal, a pomieszczenie kontroli znajduje się mniej więcej 3 kilometry pod nami w każdym razie tak sadził doktor Moss. Logicznie było by poszukać zejścia w dół.
- Dobrze tak zrobimy, B'tal ale najpierw cofniemy się do pola siłowego i spróbujemy się skontaktować z resztą grupy.Wracamy do miejsca które pola odcięło, potem spróbuję się skontaktować z druga dwójka zespołu, niech szukają pomieszczenia kontrolnego na własną rękę i spróbują zdezaktywować zagłuszanie komunikacji lub odnajdą archeologów.
O dziwo kiedy wróciliście pola siłowego już nie było mogliście spokojnie odnaleźć resztę zespołu.Udało się wam to po jakiś 30 - 40 min, szperali w jakimś małym pomieszczeniu pełnym dziwnych rzeczy.Wolkan wziął jedną do ręki i obejrzał dokładnie - Niestety nie wiem do czego może służyć to urządzenie ale zabiorę je ze sobą jeśli to nie problem.
- Jasne - rzuciłem do B'tela - a wy coś znaleźliście może jakieś zejścia w dół ??
- Pewnie jakieś 10min w tamtym kierunku - powiedział kadet pokazując rękom w głąb korytarza.
-Wobec tego powadzicie kadecie - zwracam się do tego co wskazał kierunek.
Po 10 minutach dotarliście do klatki schodowej zaopatrzonej w ruchome schody które o dziwo działały.Kiedy podeszliście bliżej kadet podrapał się po głowie i ze zdziwieniem powiedział - Kiedy byliśmy tutaj poprzednio te schody się nie ruszały.
- Coś mi się zdaje że system samo-naprawczy działa jak należy - mówię patrząc na wolkanina- dobra, nie ma co marudzić ruszamy w dół chcę się w końcu dowiedzieć co tu się wyprawia.
Jazda trzy poziomy w duł trwała zaledwie kilka minut, na miejscu znaleźliście pierwsze namacalne ślady bytności ekipy naukowców, papierek po racjach.Przed sobą widziałeś długi korytarz niczym nie różniący się od tych na wyższych poziomach.
- Słuchajcie - zwracam się do tych pozostałych członków ekipy- szukamy pomieszczenia kontrolnego tej stacji , bazy czy jakkolwiek to nazwiemy, z zapisków naukowców wynika że znajduje się ono około 3 km pod ziemią, jak już je znajdziemy postaramy się wyłączyć zakłócanie łączności i porozumieć się z Qui, potem szukamy pałkowców i wiejemy stąd. Kończąc zerknąłem na miny kadetów wyrażały to co ja myślałem "wynośmy się stad" , posłałem i uśmiech z cyklu nie martwcie się będzie dobrze. Następnie odwróciłem się i ruszyłem korytarzem.
