Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Star Trek: PBF PL › PBF - Chorąży Angelo
- Jak znów prezent - w tej chwili namyśli wpadały mi naróżniejsze żeczy
- Proszę patrzeć - Zegar wskazywał juz tylko trzy minuty. Brodacz właczył fonię, więc słyszałeś swobodne rozmowy obu pilotów, wymieniających wrażenia ze służby na swoich pierwszych okrętach. Na minutę przed końcem odliczania zobaczyłeś bazę gwiezdną, gdy tylko prom wyszedł z warp. Nie była najnowocześniejsza, ale wciąż robiła wrażenie. Obok niej orbitowały dwa duże statki pasażerskie i jakiś Galaxy. Gdy zegar wskazywał trzydzieści sekund u dołu ekranu pojawiło sie mniejsze okno, pokazujące błyszczącą błekitnawym światłem kulę, dość sporych rozmiarów.- No. Ten dzień zapamiętacie na długo - mruknął Goriasko w tej samej chwili gdy na monitorze usłyszałeś głos kadeta wywołującego stację.=/= Kaden DiVisir do bazy gwiezdnej. Przesyłamy pozdrowienia od admirała Goriasko - W tej samej chwili odliczanie dobiegło końca. Obraz na mniejszym ekranie zamigotał i znikł w błysku światła. Ułamek sekundy później to samo stało się z obrazem głównym. Ekran pozostał na chwilę martwy żeby po momencie przełączyć się na inną kamerę - na której widoczna była ogromna fala uderzeniowa, pochłaniająca w tej chwili bazę gwiezdną i okręty w jej pobliżu.- No, mam nadzieję że zrozumiecie wiadomość. Kopię przekazu otrzymała wasza główna kwatera i Federation News Service. Teraz naprawdę może pan już spadać - Wasz wybawiciel uśmiechnął się chłodno wskazując na drzwi.
30 minut później Zeszłem z platformy do przesyłąnie i natychmiast udałem się do swojej kajuty10 minut później Oglądałem poraz kolejny nagranie które widziałem u goriaska i poraz kolejny miałem zamiar go zabić ale zebrałem się do kupy i wcisnełem gokunikator=^= Angele do T'Pol =^= słucham = jak tam naprawy
- Pomijając to ze nasi porywacze zabrali kilka kluczowych elementów budowy okrętu? Doskonale. Nie działa dystrybucja mocy... Wróć, nie działa odprowadzanie mocy z reaktora. Jesteśmy w stanie naprawić osłoby i uzbrojenie, ale zwyczajnie nie będzie działało z braku mocy... A części których zabrali nie uda nam się odtworzyć. Widocznie, znają się na rzeczy. Przysłali nam transmisję na żywo z Federation News Service. Zgineło sześć tysięcy osób na stacji, tysiąc na USS Vernandi klasy galaxy i ponad dwa tysiące zwykłych cywilów na obu jednostkach dokujących do stacji w czasie ataku. Łącznie 9000 ofiar. Kapitanie, FSN podało też informację jakoby to klingonie byli odpowiedzialni za atak. Na nagraniu widoczny był pojedynczy Bird of Prey uderzający w stację. Za nim znajdował się Negh'Var i kilka klingońskich krążowników. Nadali komunikat 'Czeka was śmierć!' i odlecieli, bo zniszczeniu stacji.
=^= przyjdz z tripem do mnie jak najszyciej Po 20 minutach Do kwatery weszła T'POl wraz z tripem - chciał pan nas widzieć- powiedziała wchodząc ostania t'pol- tak chciałbym z wami coś uzgodnić - sir- trip jakie mamy szanse ucieczki jeśli uruchomimy napęd warp
- Kapitanie, pozwoliłam sobie zrobić odpowiednie obliczenia. - Zaczeła T'Pol - jedyna która stawiła się na twoje wezwanie. W końcu, Tucker cały czas przebywał w ambulatorium. Będziemy mieli około 20% szans na ucieczke. Nie wiemy jak szybki jest okkręt Goriasko i czy nie ma innych okrętów w pobliżu. Zakładam też, że nie zacznie strzelać - wtedy szanse spadają do dwóch procent - nie mamy, i nie będziemy mieli ani osłon ani uzbrojenia. Jeden strzał, celny strzał, wyeliminuje nas z gry. Mamy też tylko jedną próbę - jeśli się nie powiedzie najprawdopodobniej zniszczą nasze silniki i wezmą nas na hol.
- a jeśli powiadomimy flote o wszystkim co się tu dzieje wysłali by jakąś grupe bojową znasz jakąś częstotliwość której goriasko może nie znać
- Trudno powiedzieć, panie kapitanie. Mogę skorzystać z częstotliwości używanych przez Volcańskie dowództwo - przekażą wiadomość samej Gwiezdnej Flocie. Ale to potrwa kilka godzin zanim naprawmy łączność na tyle, żebyśmy mogli przesyłać a nie tylko odbierać komunikaty. Możemy nakazać technikom przyśpieszenie prac. Ach, i jeszcze jedno. Nie będziemy w stanie sprawdzić czy nasza wiadomość dotrze do adresata, i żeby Goriasko jej nie wykrył musi być krótka. Więc?
Po krótkim zastanowieniu się - poszpiesz techników a treść wiadomości sie ustali później a teraz idz im szyciej się naprawi łączność tm lepiej- po czym T'Pol wyszła a ja patrzyłem przzez okno szukająć nadzieji która znikała z każdą minutą
Nadziei naprawdę ubywało. Ale nie było jeszcze tragicznie. Wciąż myślałeś o szansach które miałeś zarówno ty jak i załoga. Zdążyłeś wypić coś ciepłego i szykowałeś się do odpoczynku - w końcu dzień był dość emocjonujący - gdy z cichym piknięciem uruchomił się twój komunikator.=/= Panie kapitanie, udało nam się szybciej uruchomić łączność. Mechanik boi się że spalimy nadajnik, ale całkowita naprawa to według niego czternaście godzin ciągłej pracy. Ustaliłam długość wiadomości którą możemy wysłać, zeby Goriasko jej nie wykrył. Mamy bardzo mało czasu, sekundę fonii bądź około czterdziestu znaków tekstu. W każdym razie, potem może zauwarzyć naszą transmisje a nie będzie raczej szczęśliwy.
Wybiegłem z kajuty jak oszalały20 minut późniejGdy spokojniejszym tempem weszłem na mostek T'Pol spytała - czy mamy wysłać wiadomość- tak wyślemy fonie T'pol podeszla do swojej konsol i po wstukaniu kilku poleceń powiedziała - prosze mówić- tu kapitan Angelo z USS Potomkin zostaliśmy porwani potrzebujemy pomocy wyślijcie tu jakies okręty, nie możemy uciec pomocy- poczym pokazałem ręką dla t'pol żeby przerwała nagrywanie poczym spytałem- jak długa jest ta waidomość
- Za długa, sir. Ale możemy spróbować. Doprowadzimy do skoku mocy gdzieś na pokładzie, więc nie powinni zauważyć transmisji. Kontaktował się z nami też doktor, Tucker wciąż jest nieprzytomny. Ale ma nadzieję że niedługo dojdzie do siebie.
- zrozumiałem- po czym zamknełem kanał i robiąc kułko wokół mostka spytałem- T'Pol i jak
- Okręt Goriasko nie wykonał żadnych manewrów. Najwidoczniej nie wykryli wiadomości - T'Rea zawachała się na moment - Ale Gwiezdna Flota i tak nie może odpowiedzieć. Przychodzącą wiadomość pewnie wykryją, szczególnie że zapewne będzie dość długa. Proponuję odpocząć, kapitanie. Nie wiem kiedy dolecimy do celu, a wtedy mogą nam być potrzebne wszytkie siły.
- masz racje pilnuj okrętu i daj mi znać jak tylko coś się będzie dizałoPo powiedzeniu tego wyszlem z mostak Po chwili Szłem tak sobie korytażem po mojim okręcie i widząc załamaną w pewnym sęsie załoge spoglądającą na mnie jak na zbawiciela przypomniały mi się słowa pewnego nauczyciela w akademi " jeśli kapitan załamie się to jego załoga tesz"
