Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Star Trek: PBF PL PBF - Chorąży Angelo

PBF - Chorąży Angelo

Wyświetlanie 15 wpisów - od 61 do 75 (z 90 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eric Keitel
    Uczestnik
    #45242

    - Leci obok nas. Ponieśli spore straty, ale naprawiają już uszkodzenia. Goriasko zapowiedział że wypuści kogoś na promie żeby przedstawić swoje rządania Gwiezdnej Flocie. Ma pan wybrać jednego członka załogi. Podobnie Luger - oni maja lecieć...

    uss predator
    Uczestnik
    #45243

    Nie zabardzo lubie wybierać może jest ktoś na ochotnika chętny - w tej chwili nastała cisza którą przerwałem - nikt to zatem prosze wezwać do ambulatorium kadeta Diego i to natychmiast..Tym czasem na mostku=^= ambulatorium do mostka=^= tu Mayweather słucham=^= tu T'Pol prosze wezwać do ambulatorium kadeta Diega Foresta =^= jusz sie robiPo chwili do ambulatorium wszedł kadet Ja oczywiście wstałem z oporem ale jednak- witaj kadecie czy domyślasz się po co cię tu wezwałem - nie sir.- cósz zostałeś wybrany żeby wraz z jakimś człąkiem okrętu kapitana Luger żeby dowiedzieć się jakie ma dla nas rządania ten jakiś tam gość - zrozumiałem sir. ale czemu to ja - ponieważ jesteś kimś na którym według mnie można polegać a poza tym nie moge pozwolić sobie na stare jakiegoś oficera - rozumiem sir kiedy mam ruszać - powiadomie cię o tym a teraz wracaj do swojich zajęć

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #45322

    Tymczasem przyniesiono ci terminal. Połączenie nie trwało długo - po chwili ekran zamigotał a na nim pojawiła sie twarz jakieś brodatego czterdziestolatka. Przynajmniej w przyblizeniu czterdziestolatka.- Więc to ty jesteś Angelo, synku! - huknął na przywitanie - Jak tam zdrówko? Porządny łomot sprawiliśmy tym piratom...

    uss predator
    Uczestnik
    #45327

    Tak to ja jestem Angelo- odpowiedziałem - fakt piraci dostali dobrze ale usłyszałem od niektórych człąków załogi coś " porwani" przez ciebie a kim dokładniej jesteśi czego chceszTym czasem na mostku - co do cholery - krzyknął Malcolm- coś się stało - odparł travis - konsola mi zgasła co sie dzieje- poczym wcisnął guzik komunikatora=^= Malcom do maszynowni =^= słucham - był tto głos zastępcy głównego mechanika kadet Satura von komel =^= przedchwilą zgasła mi moja konsola =^= to pewnie złe rozdzielenie energi zaras się tym zajme =^= świętnie a co z osłonami =^= nie jestem pewny ale za jakąś godzine może dwie powiny być =^= dziękuje Malcom koniec- po czym zamknął kanał

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #45338

    - Jestem admirałem szóstej Floty Uderzeniowej Imperium Zachodzącego na Wschodzie Księżyca - odparł z dumą. Odniosłeś wrażenie że sobie z ciebie kpi - Jak się nazywam, pewnie już wiesz. A porwani to takie brzydkie słowo... Po prostu jesteście naszymi gośćmi, i jakiś czas pobędziecie. Ten twój człowiek niech prześle się na prom, na waszej sterburcie. Czeka tam już ten drugi - lecą do najbliższej Bazy Gwiezdnej. Masz pytania synku?

    uss predator
    Uczestnik
    #45342

    - nie w tej chwili- pczym zamknełem kanał i skierowałem wzrok na T'Pol - przekaż kadetowi diego żeby przesłał się na prom - tak kapitanie - ja ide na mostek o ile doktor mi pozwala - tak tylko prosze przyjść jutro na badanie Po parunastuminutach doszedłem na mostek był tam malcom , travis i paru innych kadetów - kapitan na mostku !!- usłyszałem chyba porazz pierszy na tym statku te słowa od malcolma -spocznij malcom jak tam naprawy - jakoś idą ale z tripem było by lepiej - wiem powiedz lepiej co działą a co nie - działa większość o prócz uzbrojenia i osłon ale te drugie będą dziś - dobrze a uzbrojenie- to to jusz nie wiem - pójde do maszynowni i sam zapytam Poczym wszedłem do turbowindy Tym czasem w maszynowni - co jest z tym generatorem osłon do jasnej cholery- krzykną zastępca tripa kadet satura -co się stało sir- odparł jakiś tam kadet - jak to co jesteśmy pod czyjimś nadzorem a osłony nie chcą się włączyć -może to jakieś bezpieczniki -nie wiem zaras pójde sprawdzić a ty pilnuj konsoli wrazie czego -Co za szmelc - burkał pod nosem satur ale to nie wszystkie wylgaryzmy jakie miał na języku Po chwili kapitan wszedł do maszynowni - gdzie jest satur - powiedział kierując swój wzrok na kadeta stojącego przy konsoli - w kanale serwisowym i stasznie się ... wyraża na temat sprzętu Ciekawy dzień pomyślałem idąc w kierunku kanału serwisowego w którym siedział satur - potrzeba ci pomocy - powiedziałem - nie - po chwili się wyczołgał -mam pytanie jesłi można - słucham - kiedy będziem mieli uzbrojenie i osłony teoretycznie - oslony dziś do wieczora a uzbrojenie może jutro wieczorem coś takiego - dobrze ja udam się do siebie a ty pracuj spokojnie i poinformuj mnie o postępach Poczym wyszedłem z maszynowni udając sie do swojej kwatery

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #45422

    Kwatera nie wyglądała zachęcająco. Widocznie potwioerdziła się wpajana w Akademii zasada że po walce trzeba szukać wszytkiego czego nie przybito do podłogi. W międzyczasie poinformowano cię ze prom z dwoma załogantami na pokładzie odleciał w warp - widocznie Goriasko sie śpieszył. Cały czas zastanawiałeś sie nad jego żądaniami, ale nie doszedłeś do niczego ciekawego. Rozmyślania przerwało podwójne piknięcie komunikatora i głos twojej pierwszej oficer.=/= Kapitanie, Goriasko chce żebyś przesłał się na jego okręt...

    uss predator
    Uczestnik
    #45429

    =^= mówił po co =^= nie sir. =^= niech transporter numer 1 będzie gotowy =^= dobrze kapitanie Wstałem i podeszłem do okna patrząc na okręt chorążego Luger jak stoji tak bez ruchu " mam nadzieje że diego doleci do jakieś bazy gwiezdnej w miare szybko " pomyślałem i wychodząc żuciłem okiem na moją kajute Po drodze widziałem jak technicy w tępie pasującym bardziej dla załogi enterprise-a pracowali łatając i naprawiając wszelkie problemy a mówienie że jest się z nich dumny to za mało. Gdy dotarłem do transportera była tam T'Pol - kapitanie prosze uważać- powiedziała czyżby troska a podobno to uczucie- będe prosze pod moją nie obecnośc zaopiekować się Potomkin-em - napewno Po wejścu na platforme transporeta spojżałem na kadeta przy konsoli - teraz kadecie prosze przesłać - w tej chwili zobaczyłem niebieski słup światła czy podobnego i nie mal natychmiast byłem na statku Goriaska wraz z Lugerem stojącym obok widać przedchwilą przybył ..Tym czasem na pokładzie Potomkin =^= maszynownia do T'Pol=^= słucham =^= możliwe że się myle ale chyba odzyskaliśmy osłony =^= doskonale prosze pracować dalej musimy mieć uzbrojenie Po zamknięciu kanału T'pol poszła w kierunku turbowindy

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46494

    W błysku błękitnego światła zostałeś przesłany na obcy okręt. Powitał cię ledwo wyczuwalny zapach lasu i gór. Widocznie stosowano tutaj jakieś odświerzace, niespotykane na sterylnych okrętach Floty. Osoba obsługująca kanciastą konsolę sterwania transporterem celowała do ciebie z dużych rozmiarów karabinu, niemo dajac do zrozumienia zebyś nawet nie myślał o ruszaniu się z miejsca. Goriasko dotarł chwilę później. Uśmiechał się pogodnie, co wyglądało dość dziwnie biorąc pod uwagę przydługą brodę. Nie był zbyt wysoki, za to wyglądał na umięśnionego. Przelotnie skojarzył ci się z tymi wykładami w Akademii gdy opowiadano ci o dawnej Ziemskiej historii i czasach dyktatorów. Brakowało tylko cygara w zębach.- Witaj Angelo. Na moim okręcie. - wskazał ci na drzw którymi właśnie wszedł - Proszę, przodem. - Wędrówka nie była długa. Po chwili dołączło do was dwóch strażników, sprawiając ze porzuciłeś wszytkie myśli o ewentualnej walce z wrogiem. Zostawili was w jego kwaterze, upewniając sie ze nie masz żadnej broni ani innych niebezpiecznych narzędzi. 'Admirał' wskazał na ogromny ekran na ścianie na którym widniało odliczanie, od trzydziestu minut w dół. Widok ukazywał ekran na niewielkim pojeździe, wielkości promu.- No synku, mamy pół godziny zanim wasza ekipa dopleci do bazy gwiezdnej... Wyjaśnij mi w tym czasie, co, u posejdona, robiliście w tej okolicy? Poza odbieraniem łomotu, oczywiście...

    uss predator
    Uczestnik
    #46499

    - nie moge ci tego powiedzieć jest to tajna informacja- odprarłem niewzrószony dodając- ale chiałem podziękować za pomoc w odparciu ataku

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46500

    Brodacz westchnął przeciągle i dramatycznym gestem otworzył szufladę biurka. Byłeś pewny że zamierza wyciągnąć stamtąd discruptor i cię po prostu zastrzelić. Zamiast tego po chwili dobył butelki złotawej cieczy i dwie szklaneczki. Jedną, po nalaniu do niej trunku, podał tobie.- Posłuchaj, synku. Jesteście moimi jeńcami, mam co do was pewne plany i zależy mi na waszym dobrym zdrowiu. Ale - pociągnął łyk ze swojej szklanki, chyba tylko po to żeby pokazać że napój nie jest zatruty - jeśli będziesz milczał, to użyjemy sond pamięciowych, albo weźmiemy przykład z tych waszych, ziemskich, mistrzów turtur sprzed kilku wieków. Wybór należy do ciebie. - Wypił jeszcze łyczek, najwyraźniej chcąc pokazać że mało go obchodzi co ci zrobią zeby wydobyć potrzebne informacje. Uśmiechnął się też lekko gdy zerknął przelotnie na ekran. Teraz zegar pokazywał tylko dwadzieścia trzy minuty.

    uss predator
    Uczestnik
    #46501

    - niech ci będzie miałem zadanie dolecieć do strefu neutralnej i przeprowadzić tam 4 dniowy partol- odpowiedziałem z kamięną twarzą

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46502

    - Odnotowano... - Spojrzał na wciąż pełną szklankę przed tobą - To naprawdę nie jest zatrute. A szkoda marnować dobry koniak. No, ale na czym to skończyłem? A tak. Gdzie lecimy. Do pustki - potraktuj to dosłownie i w przenośni... Urządziłem tam sobie małą bazę operacyjną. Jeśli nie zwolnimy, powinniśmy tam być za jedenaście godzin. Moi oficerowie będą mieli do ciebie i tego drugiego dowódzcy kilka pytań... Oczywiście, lokacji waszych składów torped transfazowych nie znacie, więc nasze ataki na tych cholernych romulan trzeba będzie na trochę odłożyć... Ale co się odwlecze to nie uciecze - Dopiero teraz zauważyłeś że twój rozmówca po kolejnej szklance alkoholu ma odrobinę zamglony wzrok. Widocznie w jego przpadku pierwszym symptomem upojenia jest nadmierna gadatliwość. Wątpisz czy w normalnym stanie przyznałby ci się do swoich planów. Zegar wskazywał jeszcze szesnaście minut.

    uss predator
    Uczestnik
    #46515

    Wziełem swoja szklanke koniaku i podałem mojemu rozmówcy mówiąc- prosze ja nie pije alkocholu- a w myślach kombinowałem jak wytrzymać 11 minut

    Eric Keitel
    Uczestnik
    #46516

    - Nie to nie... Może pan odejść - uśmiechnął się leciutko - Lub zobaczyć i posłuchać jak pana człowiek dostarcza gweizdnej Flocie wiadomość ode mnie... I mały prezent. Więc?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 61 do 75 (z 90 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram