Forum › Fantastyka › Inne sci-fi i pozostałe gatunki › Pan Samochodzik
Recenzji z cyklu z posta założycielskiego 😉 cd.:
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=30924
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=31317
https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/orphan-studio-firma-producencka-maciej-sojka-jerzy-dziegielewski-roman-szczepanik-pawel-heba-lukasz-romaniuk
Sojka z Dzięgielewskim i kolegami? A niech kręcą... Jeden, czy dziesięć, powodów do hejtu więcej już nam różnicy nie zrobi, a zawsze może im wyjść coś godnego uwagi, choćby i przez przypadek...
Kolejna recenzja z linkowanego cyklu:
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=31427
Odnaleziony i opublikowany po latach wywiad z Nienackim:
https://zupelnieinnaopowiesc.com/2022/01/01/zbigniew-nienacki-nie-wierze-w-natchnienie-odnaleziony-wywiad-z-lat-1988-1990-i-niepublikowane-wczesniej-zdjecia/
(Ciekawe jest tam m.in., że świadomie szedł w crossovery, i to jeszcze z namowy publiczności... Pod tym względem można mu chyba przypisać amerykańskość myślenia.)
Poniekąd idąc za ciosem obejrzałem właśnie powtórkowo starutką "Wyspę złoczyńców". No, wydaje się archaiczna, ale stanowczo ma w sobie więcej oryginalności, świeżości, niż różne nowe filmy, o których rozmawialiśmy... Przy czym - co może zaskakiwać - jest to w pierwszym rzędzie studium flirtu Tomasza i Zaliczki (lepiej zrozumiałe dla dorosłego widza), pozostałe aspekty są na drugim planie (i złagodzone - bandziory polujące na skarb wypadają wręcz dobrodusznie, Kolasa niby jest mordercą, ale zostaje to fabularnie zamiecione pod dywan, by nie psuć pogodnego letniego klimatu, a powieść - o ile pomnę - była partiami naturalistycznie ponura).
Teraz "Samochodzik i Templariusze", ekranizacja chyba wzorcowa. Dość wiernie trzymająca się fabuły powieści*, mocno nasycona klimatem literackiego oryginału, nawiązująca i do "Wyspy..." (obecnością trzech harcerzy, przewijającym się w dialogach motywem przygody, sposobem poprowadzenia pewnych interakcji z Karen). Jedynym (w specyficzny sposób, o czym zaraz) słabym ogniwem jest Mikulski, bo - choć gra dobrze i wypada wiarygodnie jako poszukiwacz skarbów/detektyw - zbyt wcześnie ujawnia - samym swoim emploi - tomaszową naturę action hero, za mocno też - co nieuniknione (i nawet w pewnej scenie zaakcentowane) - kojarzy się z Klossem... mimo to pozostając najlepszym ekranowym Samochodzikiem.
Znaczy: to jest główny punkt odniesienia dla twórców zapowiadanych nowych produkcji**.
* No, powiedzmy... Tak szczerze mówiąc, wygląda na to, że - robiący za scenarzystę - Nienacki zabawił się w celowe stworzenie czegoś na kształt historii alternatywnej opartej na tym samym fabularnym szkielecie:
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=4998
** Choć współczesny widz zapewne będzie chciał dostać nieco więcej dynamizmu.
Ekranizacje pozostałe, czyli złe. Wspólną ich cechą jest, że jak "Wyspa.." była średnim filmem dla dorosłych, a "...Templariusze" - świetnym dla młodzieży, tak one wszystkie są dość słabymi produkcjami dla dzieci.
"...niesamowity dwór" bodaj najbardziej frustruje, bo miejscami widać potencjał na coś znacznie lepszego (pochodna czerpania z powieści i współpracy z Nienackim, ale też aktorstwo Wójcika i prezencja - bo chyba niewiele więcej - odtwórcy głównej roli), jednak dużo tam również elementów wątpliwych, żenujących, które może nawet bardziej bolą wymieszane z zadatkami wybitności*.
* Nawiasem: zgodny z pierwotnym zamysłem paralityk dance też miał szansę być atutem tej ekranizacji.
"...praskie tajemnice" - chyba najlepsze z finalnej trójki, bo mimo SF-udziwnień* i występu golema zachowują (antycypując tym samym klimaty danowo-brownowe) fabułę oryginału, która ciągnie je w górę.
* Za których sprawą bezpieczniej dla nerwów widza byłoby uczynić założenie, że ma się przed sobą nie Tomasza N.N. z klasycznym wehikułem, a Dańca z (późniejszych) dopisków w jakimś nowym wynalazku 😉 .
"Latające machiny..." - tu trudno cokolwiek powiedzieć, bo i do książki daleko (jak w niektórych filmach z Bondem, nie przymierzając), i tak nudno, że chwilę po obejrzeniu zapomina się o czym to było. W pamięci pozostaje tylko widok motolotni i szybowców.
Niesamowity Dwór ma jakaś taką dziwną manierę która jest dziwna.
Teatralna
Coś w tym jest, przy czym czasem stanowi to zaletę, a czasem wadę...
Tymczasem mamy kolejną recenzję po latach, następnego tomu:
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=31837
Jeszcze a propos...
stylówę Batury z adaptacji Tajemniczego Dworu
Co ciekawe styl ten jest trochę mniej z sufitu, niż się zdaje... Zobacz jak nosił się niejaki Vadims Liede vel "Willy", gangster z Łotwy (działający i w Polsce):

https://www.youtube.com/watch?v=z7ed7RbWX0A
Wracając do recenzji... ("...złota rękawica"):
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=32143
I finisz* recenzenckiego cyklu ("... człowiek z UFO"):
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=32283
* Chyba, bo może teraz zacznie się omawianie tomów post factum włączonych do przygód P.S., i/lub dopisek....
Templariusze godzina po godzinie
