Forum › Fantastyka › Star Trek › Od czego zacząć...
Jak jesteś z Warszawy to mogę Ci przegrać, lub nawet przekazać płytki z TOSem - 3 sezony po mniej więcej 25~26 odcinków w Xvid ASD, więc mają po jakieś 350 mb na odcinek, ale nawet na monitorze komputera nie wyglądają najgorzej (wbrew specyfikacji formatu).TNG to kontynuacja historii uniwersum ST - statek inny choć też nazywa się Enerprise, inna załoga, ale ich przygody z grubsza chyba opierają się na podobnych schematach. Nie wiem do końca bo na razie jeszcze nie obejrzałem zbyt wiele odcinków TNG. Jak w tytule tej serii - są to zdarzenia następnego pokolenia gwiezdnych wędrowców 🙂 Jak już masz na komputerze TNG to nie ograniczałbym się jednak, żeby sztywno oglądać według chronologii powstawania, bo to nie przeszkadza (ja mam po prostu manię, że jak coś zaczynam to po kolei). Aczkolwiek złamałem tę zasadę w trakcie II s TOSa, ale co skłoniło mnie do powrotu do chronologii po rozpoczęciu TNG wcześniej to malutkie i nieistotne acz drobne powiązania do starej załogi, które pojawiają się już na początku. Jest to naprawdę nieistotne w zasadzie, ale lubię orientować się w drobnych smaczkach 🙂
😛 Bo gdzieś czytałem, że TNG to reebot (remake, jak kto woli) TOS-a...
Pierwszy sezon TNG był bardzo TOSopodobny, ale nie był to remake - raczej Roddenberry wykorzystał scenariusze, które mu zostały po przerwaniu TOSa. W rzeczywistości TOS od TNG dzieli 70 lat, może nawet jeszcze więcej.
Jak jesteś z Warszawy to mogę Ci przegrać, lub nawet przekazać płytki z TOSem - 3 sezony po mniej więcej 25~26 odcinków w Xvid ASD, więc mają po jakieś 350 mb na odcinek, ale nawet na monitorze komputera nie wyglądają najgorzej (wbrew specyfikacji formatu).
Łeeee.... Mieszkam w Poznaniu. Damn it 🙁
Więc kosztem oglądania najpierw TNG są takie małe smaczki? A tam, mi to nie przeszkadza 🙂
Przeżyjesz w takim razie 🙂 ja niestety dostałbym ataków indukowanego świerzbu, gdybym miał świadomość, że omija mnie smaczek, który ktoś inny rozpozna 🙂
Hehe 🙂 Różnie z tym bywa.JA taką manię mam z Lostem... Jakiekolwiek smaczki muszę poznać sam, bo oszaleję ;P Może gdy bardziej wejdę w ten trekowy świat to też poczuję ochotę poznawaniu tych ciekawostek. Cieszę się, że trafiłem na takie pomocne forum 🙂 Skoro są to dwie odrębne historie - zacznę od TNG ;] Dzięki!
TOS ma 60 odcinków
79, kochanie, 79, nie licząc "The Cage".
Oj tam, oj tam - źle dodałem 😎
Poza tym wyłącznie "The Cage" można nazwać kanonicznym.
Czy to jakieś stwierdzenie Trekkera, którego jeszcze nie do końca rozumiem, czy prywatny żart z tą jedynokanonicznością The Cage :P?
Bloo_, Warto zacząć od TOSa, bo to zaszczepia trekowego bakcyla 😉 potem obejrzeć 6 filmów fabularnych z oryginalną obsadą, potem TNG - z pierwszych 3 sezonów wybrane odcinki, ale nie tak jak sugeruje Barusz - od The Best Of Both Worlds, tylko nieco więcej. Warto przemęczyć się i obejrzeć pilota, a także kilka innych odcinków, które pomagają zgłębić relacje personalne członków załogi, do których dalej są odniesienia. Drugi odcinek też w pewnym sensie jest ciekawy (o ile się nie mylę to ten, w którym Tasha i Data... tak?), Where no one has gone before też wart obejrzenia, Datalore, The big goodbye, 11001001, Skin of evil (fatalny, ale istotny fabularnie), ostatnie 2 odcinki 1 sezonu też w miarę dobre. Drugi sezon tak mi w pamięć nie zapadł poza Q Who.Ogólnie rzecz biorąc obejrzałem wszystko, czasem było to męczące, czasem oglądałem kilka odcinków dziennie 🙂 , moim osobistym zdaniem warto. A 5, 6 sezon - miodzio.Po obejrzeniu TNG można obejrzeć filmy z ową obsadą, a potem co tam chcesz 🙂 Ja po TNG spróbowałem ugryźć DS9, ale nie umiałem się przekonać do obsady, zupełnie mi nie podeszła. Obejrzałem Voyagera - nie żałuję. Teraz zaczynam prequelowy Enterprise i na razie mi się podoba.
Czy to jakieś stwierdzenie Trekkera, którego jeszcze nie do końca rozumiem, czy prywatny żart z tą jedynokanonicznością The Cage :P?
Żart, kilka lat temu ludzie w dyskusjach netowych zaczeli spekulować, że możnaby wywalić ENT z kanonu i wszyscy byliby zadowoleni, ponadto Roddenberry przecież już nie miał z tą serią nic wspólnego, potem ktoś dopisał do tego VOYa, potem ktoś DS9, i stanęło na tym, że tylko The Cage się liczy 🙂
Ja seriale treka oglądałem w takiej kolejności: VOY, TNG, DS9, ENT, TOS i w cale nie było trzeba oglądać chronologicznie, nie przegapiłem żadnego odcinka, jak oglądać to wszystko, od deski do deski, każdy trek był fantastyczny, jakoś do żadnych seriali nie wracam więcej niż jeden raz a treki obejrzałem już po kilka razy.
Ja tam zacząłem od TOSa i chyba dlatego przetrwam pierwsze sezony TNG 😉 Jakbym zaczął od ekipy łysego to bym się chyba poddał 😉 teraz sobie obejrzę TNG potem DS9 i Voya. Entka zostawiam sobie na koniec (taki deser 😉 Kowal serio zacznij od TOSa mi na razie się najbardziej podoba 🙂
Ja tam zacząłem od TOSa i chyba dlatego przetrwam pierwsze sezony TNG 😉 Jakbym zaczął od ekipy łysego to bym się chyba poddał 😉 teraz sobie obejrzę TNG potem DS9 i Voya. Entka zostawiam sobie na koniec (taki deser 😉 Kowal serio zacznij od TOSa mi na razie się najbardziej podoba 🙂
Ale ja TOSa jużem obejrzał i chwalę sobie to, że od tego zacząłem 🙂 To Bloo_ miał dylemat od czego zacząć - jak masz możliwość podzielenia się TOSem, to się skontaktuj z nim - obaj jesteście z Poznania w takim razie 😉
Dla zainteresowanych znalazłem ściągę z kolejności kręcenia produkcji ST. Oczywiście według chronologii z perspektywy "in universe" kolejność jest inna (autor starał się to oddać na osi pionowej, ale nie zawsze się dało), a do tego nikt nie każe oglądać chronologicznie, ale dobrze mieć jakiś punkt odniesienia (i pomaga zrozumieć czemu np. maszynownia z Undiscovered Country podejrzanie przypomina tą kilkadziesiąt lat późniejszą z TNG).
A oto link http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/t...3ad22397d3e.png
