Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka Obce cywilizacje

Obce cywilizacje

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 221 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Diabeu
    Uczestnik
    #94965

    Oczywiście masz rację, zresztą to było tylko takie małe 'wtrącenie' z mojej strony.Wolę dyskutować o niuansach nauki i o obcych niż o durnotach kościoła katolickiego.

    #94973

    W sumie macie rację, ja jak zwykle dałam się ponieść 😉 Lubię roztrząsać mało ważne tematy. Zboczenie zawodowe 😀

    Romek 63
    Uczestnik
    #94975

    Czyżbyś studiowała filozofię lub kosmologię ? 😉

    #94981

    Ha, masz mnie 🙂 Filozofia pełną gębą 😀 Więc proszę nie dziwcie się czasem, że jestem... hm... że mam dość dziwaczne przemyślenia 😀 Jak już człowiek raz w to zabrnie nie ma odwrotu, po wsze czasy zostanie dziwakiem 😀 A tak na marginesie, Romku, kosmologia, a przynajmniej jej znaczna część, wciąż jest uznawana za gatunek filozoficzny, więc styczność z nią też miałam 🙂 Reasumując: nie dziwcie się moimi zawiłymi niekiedy wywodami, weszły mi w krew i chyba już nigdy nie opuszczą krwiobiegu 😉

    Romek 63
    Uczestnik
    #94988

    To może to i dobrze 🙄 Myślę, że na tym forum filozofowie-kosmolodzy, mają dość duże pole do popisu biorąc pod uwagę poruszane tematy 😀

    Galactica
    Uczestnik
    #94990

    Zobaczymy jaką kulturę będą mieć obcy. Jak będzie "wyższa" od naszej to my bedziemy czerpać z ich kultury, a jak będzie "niższa" to oni będą czerpać z naszej. Przynajmniej zazwyczaj tak bywa. Tak swoją drogą co by było gdyby to ci obcy chcieli nas nawracać (tak jak Nekromangerzy w Kronikach Riddika) ❓

    #94992

    A widzisz, o tym nie pomyślałam 😀 Swoją drogą, jeżeli będą stali technologicznie wyżej od nas (co jest bardzo prawdopodobne), to prawie na pewno wraz z technologicznymi rozwiązaniami będziemy zapożyczać elementy z ich kultury. Tak na przykład było ze Stanami. Stany mają dość ekspansywną kulturę (a przynajmniej miały), wszędzie panoszy się amerykanizacja (popatrzmy chociaż na Japonię, która pomimo faktu, że sama ma bogatą i złożoną kulturę zachłystuje się fastfoodami i modą na "zachód"), gdzie się nie spojrzy tam McDonald lub KFC... dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że jako gospodarcza potęga światowa miały ogromny wpływ na rynek. Wydaje mi się, że podobna sytuacja wynikłaby, gdybyśmy skontaktowali się z obcą cywilizacją. Po pierwszym szoku (Ło-Matko-Boska-Nie-Jesteśmy-Sami-We-Wszechświecie-Co-Z-Nami-Będzie!!!!!) nastąpiłaby fala fascynacji, moda na to, co "kosmiczne". Nie wiem czy pamiętacie ten odcinek Voya, gdzie Doktorek miał własną holo-rodzinkę. A pamiętacie jak synek Doktora miał jazdę na Klingonów? No, to dobrze ilustruje to, co chciałam powiedzieć. Z drugiej strony to wszystko przy założeniu, że obca cywilizacja będzie miała ochotę w ogóle się z nami porozumieć i będzie raczej pokojowo nastawiona 😉 Oczywiście póki co to czysta spekulacja 🙂

    Diabeu
    Uczestnik
    #94996

    Zobaczymy jaką kulturę będą mieć obcy. Jak będzie "wyższa" od naszej to my bedziemy czerpać z ich kultury, a jak będzie "niższa" to oni będą czerpać z naszej. Przynajmniej zazwyczaj tak bywa. Tak swoją drogą co by było gdyby to ci obcy chcieli nas nawracać (tak jak Nekromangerzy w Kronikach Riddika) ❓

    Albo podobni radykałowie, jak np. Ori ze SG: SG-1.

    Ja bym wtedy był zmuszony utworzyć Podziemny Ruch Oporu Przeciwko Zniewoleniu Przez Obcych ;D

    Barusz
    Uczestnik
    #94997

    Synek Doktora raczej w ten sposób wyrażał swój bunt (nieśmiertelne "znajdź sobie jakiś wulkańskich kolegów!" w ustach AHMa :)). To zjawisko w Treku raczej nigdy nie było opisywane, bardziej widziwliśmy nieufność między cywilizacjami, nawet "wyższymi" i "niższymi" (Ziemianie i Wulkanie w ENT czy Fedkowie i Bajoranie na początku DS9).

    #94999

    Barusz, owszem tak, w ten sposób dzieciak chciał okazać swój bunt. Młodzieńcza rebelia, młodzieńczą rebelią, ale bez kontaktu z obcą cywilizacją skończyłoby się na.. hmmm... zadawaniu się z osiedlowymi "ziomkami". I w zasadzie na tym się skończyło, gdyby nie mały fakt, że osiedlowi chuligani pochodzili nie z tego układu słonecznego. I właśnie o taki mechanizm mi chodziło. Jeżeli dzieciaki buntują się teraz słuchając jakiegoś bliżej nieokreślonego łomotu, lub paląc jointa na jakiejś imprezie, to, co się stanie, jak skontaktujemy się z kimś, kto może wyznawać kompletnie inny system wartości? Co więcej trzeba pamiętać, że na naszej Mateczce Ziemi jest mnóstwo ludzi poważnie pokręconych. Wyobrażam sobie czasem jaki byłby wówczas boom na te wszystkie "ufo-nowinki", od których trzęsie się internet. Przecież na tym tle powstają nie tylko ugrupowania pseudonaukowe, ale wręcz sekty religijne. Jeżeli dzieje się tak, bo ktoś pomylił samolot/Wenus ze statkiem matką, to, co by się stało, gdybyśmy faktycznie dowiedzieli się, że nie jesteśmy sami we Wszechświecie? Innymi słowy, wymiana kulturowa jest fajna, przydatna, interesująca, ale również ma swoją ciemniejszą stronę.Zgodzę się z Tobą, że w Treku fakt faktem jest wyrażony pewnego rodzaju lęk prze asymilacją (nie przypadkowo kojarzy się tutaj Borg), taka kulturowa bańka, którą można podziwiać, ale tylko z daleka (ech, ta Pierwsza Dyrektywa;) ). Ale chyba później zaczęto się do tej koncepcji nieco dystansować, no bo jednak kultura bajorańska wpłynęła chociażby na Sisco. Choć faktycznie jest to jeden z tematów potraktowanych nieco po macoszemu.

    Manul
    Uczestnik
    #95005

    No to jednak życie nie musi się opierać wiecznie na tych samych pierwiastkach. http://www.polityka.pl/nauka/natura/151114...ziora-mono.read

    Galactica
    Uczestnik
    #95012

    Tak, na początku byłoby "Co z nami będzie?", ale górę wziełaby ludzka ciekwość. Nie dowiemy się jakby wyglądało to z perspektywy obcych. Zależy również w jaki sposób doszłoby do "pierwszego kontaktu". Jeżli doszłby do niego na drodze "radiowej" to najprawdopodobniej byłoby "Witajcie" i "Witajcie", przesłanie wyglądu i nawiązanie stosunków dyplomatycznych na odległość. Jakby przylecieli Obcy do nas to raczej albo z coiekawości, albo pp "coś" (w tym drugim wypadku raczej nie byłoby to przyjazne spotkanie chyba, że w celach handlowych 😀 ). Istnieje także trzecia możliwość, że to luydzie pierwsi dotrą do obcej cywilizacji. Dzięki tej trzeciej możliwości możemy pospekulować jakby wyglądało pierwsze spotkanie z naszej strony na Ich planecie. Oczywiście zależałoby wszystko od stopnia rozwoju naszej i obcej cywilizacji, bo jak wiadomo wszystkie te trzy przypadki się mogą zazębić, ponieważ świat jest "szary", a nie "czarno-biały".

    No to jednak życie nie musi się opierać wiecznie na tych samych pierwiastkach. http://www.polityka.pl/nauka/natura/151114...ziora-mono.read

    Romek chyba gdzieś to już wrzucił.

    Romek 63
    Uczestnik
    #95020

    Tak wrzuciłem już o tym wiadomość do tematu Możliwość odkrycia życia na księżycach i planetach Układu Słonecznego i poza nim czyli tutaj : http://www.trek.pl/forum/index.php?showtop...mp;#entry112804

    http://odkrywcy.pl/kat,111402,title,Obcy-p...g4sticaid=6b5bc

    Jednak ten Twój link nie działa - chyba zmienili adres tej strony.

    A co do tego nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją moje przemyślenia są następujące. Pisałem o tym kiedyś w temacie Humanoidalna galaktyka czyli tutaj : http://www.trek.pl/forum/index.php?showtopic=1183&st=30

    Tak więc by się nie powtarzać zacytuję samego siebie 😀

    Wydaje mi się że w takich filmach jak Star Trek itp. występuje pewien błąd, choć może świadomie zamierzony 😀 Spotykane przez ziemian cywilizacje są na ogół (choć nie zawsze) na względnie tyle zbliżonym poziomie że są zainteresowane nawiązaniem kontaktu i dialogu. Tymczasem patrząc obiektywnie na przebieg biologicznej ewolucji i rozwój cywilizacji w ujęciu czasowym sprawa wygląda chyba następująco: Od chwili pojawienia się życia na planecie prawdopodobnie do powstania istot inteligentnych upłyną setki milionów lat jeśli nie miliard lub 2. Później pewnie przez jakieś powiedzmy 200-300 tys. lat te istoty będą żyły na poziomie społeczności zbieracko-myśliwskich. Później pewnie rozwinie się uprawa roślin i pewnie hodowla zwierząt i potrwa to być może w miarę podobnie jak na Ziemi powiedzmy około 10 tys. lat. W końcu osiągną etap początków społeczeństwa przemysłowego. I prawdopodobnie dopiero w tm momencie będzie można nawiązać jakiś obopólnie korzystny dialog miedzy nami a nimi a nie tylko ciekawą ich naukową obserwację.

    Powiedzmy że po około 300 latach rozwoju przemysłu osiągną etap cywilizacyjny podobny do naszego. Później cywilizacja będzie się rozwijać dalej (jeśli np. nie zniszczą się w wojnie nuklearnej). Później będą dysponować możliwościami podobnymi do tych jakie prognozujemy dla siebie np. w filmach typu Star Trek. Jeśli rozwój techniki będzie nadal przebiegał tak szybko jak obecnie to po jakiś kolejnych 500-1000 latach osiągną taki poziom rozwoju że kontakt na zasadzie wymiany poglądów z cywilizacją taką jak nasza obecnie lub nawet za 200 lat stanie się dla nich nie ciekawy i prawdopodobnie jeśli nas spotkają ograniczą się do badań naukowych z ukrycia 😀

    Tak więc podsumowując nasze szanse na nawiązanie kontaktu i dialogu z inną cywilizacją, wygląda na to że będziemy mieli zawsze dość a nawet bardzo wąski odcinek czasowy na sensowny kontakt z dialogiem, bo co to jest nawet jeśli załóżmy że maksymalnie mogą być za nami 1000 lat wstecz lub 1000 lat do przodu w rozwoju technologi. Nawet na okres od czasu od powstania cywilizacji agrarnej do przemysłowej to te 2000 lat to niezbyt dużo, a jeśli spojrzymy na okres 200-300 tys lat od czasu powstania istot rozumnych do rozwoju przemysłu to już szmat czasu. A można przecież przyjąć że dalej cywilizacja mogła istnieć przez np. milion lat lub znacznie dłużej. Tak więc myślę że musimy mieć sporo szczęścia lub bardzo dobre instrumenty do poszukiwania podobnych do nas i w miarę na podobnym poziomie rozwoju 😀 A póki co zdecydowanie najbardziej prawdopodobną opcją jest to że jesteśmy przez znacznie wyżej rozwiniętą cywilizację już obserwowani, a w przyszłości miejmy nadzieję także i my będziemy innych obserwować. 😎

    Manul
    Uczestnik
    #95022

    Czułam, że należy przedtem poszukać. Dawno mnie na forum nie było i nie jestem na bieżąco. Przepraszam.

    mario es
    Uczestnik
    #95161

    UFO w WikiLeaks

    Dołączona grafika

    Materiały upublicznione przez demaskatorski portal WikiLeaks skompromitowały USA i ujawniły największe tajemnice światowych przywódców. Możliwe jednak, że w związku z nimi czeka nas jeszcze jedna, być może znacznie większa niespodzianka, dotycząca zjawiska UFO.

    Więcej na temat artykułu na :http://strefatajemnic.onet.pl/ufo/ufo-w-wikileaks,1,4079930,artykul.html

    I jeszcze słowo o słynnym brytyjskim hakerze, Gary'm McKinnon, wspomnianym w artykule na Wikileaks, który w poszukiwaniu informacji o UFO włamał się do amerykańskich rządowych komputerów, za co grozi mu teraz 60 lat więzienia .

    Dołączona grafika

    Gary McKinnon, brytyjski cracker, który przez dwa lata buszował po komputerach NASA, cały czas czeka na ekstradycję do USA. W wywiadzie dla serwisu Wired, McKinnon opowiedział m.in. o tym, co widział na komputerach amerykańskich organizacji militarnych.Przypomnijmy, że w latach 2001-2002 mieszkający w Londynie McKinnon włamał się do 53 komputerów, należących do NASA, amerykańskich sił zbrojnych, marynarki, sił powietrznych, Departamentu Obrony i Pentagonu. Przy okazji skasował 1,3 tys. kont użytkowników, usunął ważne pliki systemowe, skopiował tajne dane i zainstalował na zaatakowanych maszynach programy zapewniające nieautoryzowany dostęp.

    W wywiadzie dla Wired McKinnon mówi, że do crackerskiej działalności zainspirowała go przede wszystkim książka The Hacker's Handbook, choć i bez niej z pewnością włamałby się do komputerów NASA.

    Gary szukał na nich informacji o UFO, ale nie tylko. Cracker sądzi, że wiele wynalazków takich, jak nowe rodzaje napędu, trzyma się w tajemnicy, podczas gdy wszyscy płacimy niemałe pieniądze za paliwo do aut. Dlatego właśnie pozyskanie tych tajnych informacji jest według niego pożyteczne.

    Gary dodaje też, że widział pliki stanowiące dowód na istnienie UFO. Były wśród niech zdjęcia satelitarne, na których widać niezidentyfikowane obiekty. Były ponoć również dokumenty Excel zatytułowane "Non-Terrestrial Officers" (pozaziemscy oficerowie). Znajdowały się w nich rangi i nazwiska nie rejestrowane nigdzie indziej a także inne fantastyczne dane.

    Cracker twierdzi, że nie zdołał pobrać zdjęć w wysokiej rozdzielczości z powodu zbyt wolnego modemu. Twierdzi jednak, że wyglądały na autentyczne.

    W wywiadzie dla Wired McKinnon opowiada również o swoich doświadczeniach z organami ściągania i zapewnia, że jego włamania nie miały nic wspólnego z zamachem 11 września 2001 roku, który pechowo przypadał na okres jego działalności.

    A tutaj krótki wywiad z Gary'm McKinnon'em dlaczego to zrobił :

    Gary Mckinnon 1/2 [PL]

    Gary Mckinnon 2/2 [PL]

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 221 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram