Forum › Fantastyka › Star Trek › Nowy serial ST
Z ewentualnym remakem TOS`a będzie dokładnie ten sam problem co z Enterprice - Czasy na wiele lat przed Picardem a technologia jak na wiele lat po Picardzie. Poza tym jak patrzę na tych aktorów co mają grać w 11 to aż wyć się chce (może za wyjątkiem Karla Urbana).
To akurat można ominąć 🙂 Robisz remake TOS-a, potem TNG, DS-9, Voyagera... 😉 Zanim się pozabierają za kolejne serie, to każdej z nich minie akurat koło dwudziestu lat - w sam raz na odświeżenie 🙂
Mając do wyboru reanimację praktycznie trupa, a zapłodnienie in vitro...Nie zawsze przeróbki są gorsze od oryginałów. Sztandarowy przykład - BSG. Nie przepadam za tym serialem, ale jedno trzeba mu oddać - jest lepszy od starej wersji.
I w ten sposób Rozpieprzą cały świat Star Treka
Ty to zawsze tryskasz optymizmem niczym klient u dentysty.
Ma sie ten talent. A tak przy okazji to ja jestem chyba realista a przynajmniej ja tak uważam. Na psychologi kilku specjalistów (a dokładnie 4) próbowało mnie przebadać i dwóm wyszło realista a pozostałym wyszło optymista i realista. Taki Off topic..
BSG, oczywiście, że serial zdecydowanie im się udał. Gdyby zrobili TOSa w tym klimacie to czy byłby zły?
A jak zrobić serial o oświeconej ludzkości żyjącej w materialnym dobrobycie i koncentrującej się na nienastawione na zysk badanie galaktyki w mroczno-mitologicznym klimacie? ;> 😉 😎 W ogóle nie rozumiem tego, że tak wielu z Was chce remaku czegokolwiek. Że siedemset z groszami odcinków + filmy ciąży, bo fani będą wytykać błędy? Po pierwsze to nie fani tylko zwykli widzowie decydują o sukcesie serialu, a po drugie przecież odcinków w których mieliśmy wydarzenia istotne dla całego tego wszechświata jest garstka. Już kiedyś pisałem - moje marzenie to serial nawiązujący do poprzednich ale tak, że niewtajemniczeni będą go w pełni rozumieć (a jak się wciągną to kupią DVD z DS9 😎 😆 ) - kapitan Bashir (bo on jest teraz w Stanach dość znanym aktorem telewizyjnym, ponadto, w zależności od tego, czy de Boer chciałaby występować, moglibyśmy mieć bądź to pierwszego żonatego, bądź pierwszego rozwiedzionego kapitana) lata sobie z statkiem na ok. 150 osób po kwadrancie Delta i "patrzy co tam jest", ewentualnie "stabilizuje". I tak przez pierwszy sezon, a potem się zobaczy, w końcu najlepsze seriale w dziejach też nie były na początku rozpisane.
Jeśli chodzi o kapitanów to w treku mielismy już: kapitana latającego za wszystkim co się rusza i na drzsewo nie ucieka (Kirk), kapitana chodzącą doskonałość (Pickard), kapitana zakochanego (Janeway) i kapitana wdowca (Sisco) oraz kapitana nie wiadomo czego chce (Archer). Może faktycznie to jest pomysł na kapitana - zwykły człowiek co ma żonę i dzieci i normalnie się mini zajmuje. Jak dla mnie jedynym normalnym w tym całym towarzystwie był O'Brian. Był normalnym człowiekiem - pracującym ojcem rodziny kłócącym się o głupoty z żoną. No można częściowo dorzucić Rikera - syna skonfliktowanego z ojcem, z którym nie miał wspólnego języka. Może faktycznie czas na jakiegoś normalnego, który się potrafi złościć i cieszyć, ma rodzinę, albo rozwiedzionego. Taka postać byłaby bliższa zwykłym ludziom a fanów nie raziła swoją niepodobnością do dotychczasowych dowódców. Do tego jakaś nowa intryga, albo rozwinięcie jednej przewijającej się we wcześniejszych serialach. Może być na szczytach władzy Federacji, w co byliby uwikłani nasi główni bohaterowie. Byłoby parę pomysłów. Ale remaki też nie są złym pomysłem szczególnie jeśli zrobi się z tego wyłącznie pełnometrażówki. Na seriale bym nie liczył, bo są one wartością same w sobie.
W ogóle nie rozumiem tego, że tak wielu z Was chce remaku czegokolwiek.
Sytuacja autentyczna:
Rok bodajże 1996, szkoła średnia. Dzień tygodnia: poniedziałek. W zeszły weekend TVP zaprezentowała "ST III: The Search for Spock". Rozmowa w klasie:
- No... Oglądałem ten film. Nie rozumiem, po co TVP puściła coś takiego. Przecież te efekty specjalne były koszmarne! Tak trąciły myszką, że nie szło wytrzymać!
Zwróciłeś uwagę na datę? Ta rozmowa miała miejsce w ogólniaku położonym w niewielkiej miejscowości - zadupiu można byłoby powiedzieć.
Można sobie było argumentować, że film stary, że nie dla efektów się go ogląda, a dla fabuły... Grochem o ścianę.
Trudno, aby TOS przyciągnął nowych widzów, skoro większość młodzieży już 12 lat temu określiła go jako crap. Upływający czas raczej go nie odmłodził.
Mnie osobiście mało interesuje, czy zrobią remake, czy nie. I tak bym nie oglądał 🙂 Uważam jednak, że jeśli TOS ma przyciągnąć do siebie kogoś więcej niż ludzi, którzy pamiętają jeszcze czarno-białe telewizory, powinien zostać przekonstruowany. Unowocześniony pod względem wizualnym. Przyznać się, ilu z Was sięgnęłoby w ogóle do starej BSG, gdyby nie jej nowa wersja? A ilu z oglądających nową serię w ogóle nie zna starej?
kapitana zakochanego (Janeway)
Umm... w kofeinie?
(Sisco)
Grrr ;).
Do tego jakaś nowa intryga, albo rozwinięcie jednej przewijającej się we wcześniejszych serialach. Może być na szczytach władzy Federacji, w co byliby uwikłani nasi główni bohaterowie.
Mnie zawsze się podobały odcinki ukazujące Federację w negatywnym świetle. Mowa oczywiście o DS9, gdzie nieco bardziej mroczny i poważny klimat był założeniem twórców. Niestety odcinki tego typu stanowiły jedynie cząstkę całości, a główna rola przypadła wojnie z Dominium. Gdyby jednak ewentualny nowy serial skupił się na jakichś politycznych intrygach wewnątrz Federacji, może coś by z tego nawet było. Pytanie, czy dałoby się to sensownie przeciągnąć przez kilka sezonów?
Ale remaki też nie są złym pomysłem szczególnie jeśli zrobi się z tego wyłącznie pełnometrażówki.
Takie pytanko - po co?
Trudno, aby TOS przyciągnął nowych widzów, skoro większość młodzieży już 12 lat temu określiła go jako crap. Upływający czas raczej go nie odmłodził.
Jak ktoś patrzy wyłącznie na efekty to pozostaje tylko współczuć. A i faktem jest, że gdyby dzisiaj zrobiono remake'i, to kosmiczne bitwy i ogólne strzelanki byłyby głównym elementem produkcji. Tego nie chcę.
Silver Phoenix - rozmawiało dwóch, trzech głupków, a Ty już, że to większość młodzieży? Nie za daleko idący wniosek?
Zresztą nie na darmo ukuto przysłowie "psy szczekają, karawana idzie dalej".
Evivo - nie, bo to nie był odosobniony przypadek. Zresztą co najmniej jeden trekker stwierdził, że obejrzał TOS, ale więcej tego powtarzać nie zamierza. Jak to ujął... "Za dużo bajki, za mało Treka".
Zresztą nie na darmo ukuto przysłowie "psy szczekają, karawana idzie dalej".
To inna sprawa 🙂
Takie pytanko - po co?
Hmm, choćby to po to, żeby odświeżyć wizje i serial. Po to, żeby zrealizować czyjś pomysł i swoje spojrzenie na temat. Dlatego choćby powstał BSG i chyba się udał remake? Efekty są dosyć istotne. Jeżeli głównym założeniem serialu jest to, że dzieje się w przestrzeni kosmicznej to chyba musi to jakoś wyglądać? Sztuka w tym, by efekty nie przyćmiły treści.
Evivo - nie, bo to nie był odosobniony przypadek. Zresztą co najmniej jeden trekker stwierdził, że obejrzał TOS, ale więcej tego powtarzać nie zamierza. Jak to ujął... "Za dużo bajki, za mało Treka".
Ciekawa teoria. Jeden trekker - czarna owca wszędzie się znajdzie. A wiesz, dlaczego białe owce zjadają więcej trawy niż czarne?
Bo białych owiec jest więcej.
Udowadniać swoje racje, wyciągając jednostkowe opinie, top nie jest zanadto obiektywne. Ty nie lubisz TOSu, zatem zacierasz łapki, gdy usłyszysz coś takiego i natychmiast podajesz to do publicznej wiadomości na dowód, że nie warto się TOSem zajmować. Ja natomiast słyszałam mnóstwo zupełnie odmiennych opinii - przychylnych TOSowi i traktujących całą sprawę entuzjastycznie. No i co?
