Forum › Fantastyka › Star Trek › Nowy serial ST
Na tym swiecie juz nie ma prawdziwych dziewic 😛
Na pewno nie ma ich w świecie Star Treku, to fakt, nie reklama.
Moi drodzy, było by miło gdyby wasze optymistyczne wizje się sprawdziły. Ale! Po 40 latach kręcenia Star Treka utartymi schematami wprowadzono Nemesis, który nieco odmienia oblicze Treka. Film niemal zmieciono z powierzchni planety. Po 40 latach kręcenia Star Treka utartymi schematami wprowadzono Enterprise który zupełnie odmienia oblicze Treka - serial zmieciono z powierzchni planety. Oczekujecie, że masowo pokochają Star Treka który nie będzie miał nic wspólnego z Star Trekiem którego znamy od 40 lat? Ten film będzie miał maksymalnie przekichane i zapewne zostanie zmieciony w powierzchni planety jak dwie pozostałe produkcje. Bez względu na to czy będzie to dobry film czy nie.
Lo'Rel
Grunt to optymizm, drogi przyjacielu.
Nemesis byl nędznym filmem. "Enterprise" miało niedociągnięcia, które zraziły do niego wszystkich (choć moim zdaniem niesłusznie, bo należało dac temu serialowi większy kredyt przebaczenia). Poza tym teraz fani są wygłodniali jak nigdy przedtem, a cała rzesza widzów nie ma pojęcia, co to Trek. Nowy film ma szanse pogodzić wszystkich.
Moi drodzy, było by miło gdyby wasze optymistyczne wizje się sprawdziły. Ale! Po 40 latach kręcenia Star Treka utartymi schematami wprowadzono Nemesis, który nieco odmienia oblicze Treka. Film niemal zmieciono z powierzchni planety. Po 40 latach kręcenia Star Treka utartymi schematami wprowadzono Enterprise który zupełnie odmienia oblicze Treka - serial zmieciono z powierzchni planety. Oczekujecie, że masowo pokochają Star Treka który nie będzie miał nic wspólnego z Star Trekiem którego znamy od 40 lat? Ten film będzie miał maksymalnie przekichane i zapewne zostanie zmieciony w powierzchni planety jak dwie pozostałe produkcje. Bez względu na to czy będzie to dobry film czy nie.
czyli pogrzebem fimów treka był Nemesis, a seriali Enterprise, może i masz racje ale nigdy nic nie jest ostatecznie pewne, chociaż po ostatnich latach posuchy chyba to następuje i idzie do końca
Ps. ja Enterprise lubie i nie uważam że okazał się porażką, a Nemesis nie był aż taki zły, byl średni
Jesli ostatnie produkcje maja byc pogrzebem to dlaczego sa ludzie, ktorzy wierza w to ze trek jeszcze bedzie doceniony i nie tylko wsrod fanow ale tez w Paramount Pictures
Jesli ostatnie produkcje maja byc pogrzebem to dlaczego sa ludzie, ktorzy wierza w to ze trek jeszcze bedzie doceniony i nie tylko wsrod fanow ale tez w Paramount Pictures
Bo są tacy, co nie pozwalają, by rozdzióbały ich kruki, wrony...
Trek żyje, przyjaciele, zapadł jedynie w letarg, i to głównie za sprawą malkontentów, nie umiejących docenić tego, co mają.
Widzisz, Xalein, trafiłeś w seno - nikt w takiej wytwórni jak Paramount nie pakowałby grubych milionów w coś skazanego na porażkę.
Widzisz, Xalein, trafiłeś w seno - nikt w takiej wytwórni jak Paramount nie pakowałby grubych milionów w coś skazanego na porażkę.
Tak... tyle ze ja jestem jedna z ostatnich osob na swiecie, ktora postawi krzyzyk na ST, dla mnie to nawet Nemesis, na ktorym juz bardzo duzo osob powiesilo psy, jest super.
Za pol roku koncze studia moze mnie zatrudnia w Paramount - konsultant ds. ST 🙂
Tak... tyle ze ja jestem jedna z ostatnich osob na swiecie, ktora postawi krzyzyk na ST, dla mnie to nawet Nemesis, na ktorym juz bardzo duzo osob powiesilo psy, jest super.
Za pol roku koncze studia moze mnie zatrudnia w Paramount - konsultant ds. ST 🙂
Mnie Nemesis też zanadto nie zniesmaczyło - obejrzałam z przyjemnością.
A jak już będziesz w Paramount, to poleć im mnie jako scenarzystkę, dobrze? Mało biorę i terminowo dostarczam.
A jak już będziesz w Paramount, to poleć im mnie jako scenarzystkę, dobrze? Mało biorę i terminowo dostarczam.
Jakby to ode mnie zalezalo kazdy jeden z tego forum moze tam pracowac przy ST
Jakby to ode mnie zalezalo kazdy jeden z tego forum moze tam pracowac przy ST
I zapewniam, że jakbyśmy się tak razem wzięli do roboty, to powstałby taki serial, że miałby ze dwadzieścia sezonów i ulice by się wyludniały na całym świecie podczas emisji kolejnego odcinka. Ech, marzenia.
Marzenia po to są by dążyć do ich spełnienia nawet jeśli są na to nikłe szanse
Marzenia po to są by dążyć do ich spełnienia nawet jeśli są na to nikłe szanse
To po nowym roku jedziemy do USA 😛
Po 40 latach kręcenia Star Treka utartymi schematami wprowadzono Enterprise który zupełnie odmienia oblicze Treka - serial zmieciono z powierzchni planety.
Problemem Enterprise było to, że smiało dążył tam gdzie już były już wszystkie inne seriale. Jedyny oryginalny wątek jakim dysponowali, to tworzenie federacji i właśnie odciniki opowiadające o tym były najlepsze. Najlepszy z całego serialu wątek Andorian (głównie dzięki świetnemu Combsowi - szacunek). Wątek "złych" Wulkan - b.dobry pomysł, można było pokazać jak Wolkanie, którym normy społeczne zastąpiły emocje, uczą się od nieokrzesanych ludzi otwartości na inne światy i kultury. Niestety to tylko nieliczne rodzynki w cieście z zakalcem. Nie pokazano innych ras, drogi do wzajemne zrozumienia. Zamiast pokazania jak tworzono "kosmiczną unię europejską" pokazano jak tworzono "kosmiczno-amerykańską deklarację niepodległosci" - tj. na szybcika w obliczu niebezpieczeństwa. W zwiazku z pwoyższym zaserwowano nam strzelanię rodem z stargate czy też bonanzy. Serial akcji w świecie star trek już jeden mieliśmy - jego podtytul? Voyager. Wielokrotnie wręcz kopiowano odcinki z poprzednich seriali (przyklady w innych tematach o ent na forum), schematy, które były już używane wielokrotnie.
Dalej aktorstwo było powiedzmy sobie sczerze słabe. Aktorzy występujący w pojedyńczych odcinkach potrafili ukraśc całe show. Skupiono się na rozwoju trójki głównych bohaterów, co maiło być chyba holdem dla tosa. Szkoda jednak, że ta trójka to nie Shatner, Nimmoy oraz DeForest Kelley. Oni pewno zdołaliby przywiązać widza do siebie, nawet przy tak słabych scenariuszach. Skupienie się na trójce głównych bohaterów nie może jednak być powodem dla którego inne postacie prezentują pozmiom życia emocjonalnego zblizony do ameby. Taki Travis, stał za tym sterem, a jego plecy aż krzyczałym - "chcemy pokazać coś więcej" ;P. Z oczu Hoshi można było wyczytać - "Nie jestem tylko piękon buzią!! Pozwólcie mi zagrać postać, której nie da się streści w kilku wyrazach - przerażona, ładna azjatka ze smykalką do języków!"
Pokazano troche inne wnętrza i tak za mało rewolucyjne. Gdy czytałem zapowiedzi, w moim umyśle ułożył się nastepujący obraz enterprise. Statek z "tunelami" zamiast korytarzy, częste zaniki mocy, koniecznośc napraw, brak grawitacji w niektórych punktach statku. Czyste pionierstwo, często prowizorka i konieczność improwizacji. Człowiek w metalowej puszce kontra pustka kosmosu.
Jak widać ent nie wiele zmeinił w obliczu treka. Na dodatek zaserwowano odgrzanego kotleta, a kelner nie był na tyle charyzmatyczny by przekonać nas, ze spożywam coś zupełnie świeżego.
Joj. To dopiero miażdżąca recenzja. Jeśli oficjalne podsumowania też takie były, no to nic dziwnego, że serial skancelowano. A mimo wszystko szkoda., bo wcale nie było tak źle, jak piszesz.
Joj. To dopiero miażdżąca recenzja. Jeśli oficjalne podsumowania też takie były, no to nic dziwnego, że serial skancelowano. A mimo wszystko szkoda., bo wcale nie było tak źle, jak piszesz.
Oczywiście, że nie był aż tak zły, ale niestety w pewnym momencie, zaczęło brakować pomysłów na to co ma być dalej( pomysł z Xindi nic nie dał) bo nie oto chodziło, a gdy nareszcie pojawiły się dobre pomysły( 4 sezon) wątki założenia federacji, konflikty z Romulanami, Kardasjanami itd. producenci nie mieli odwagi zaryzykować, przecież zamiast tego ostatniego odcinka, można było zrobić odcinek o powstaniu Federacji, a załoga powinna była dostać nowego Enterprise( silniejszego) i dorzucić jeszcze z dwie postacie(ciekawe) i film dalej ciągnąć, przecież w histrorii treka nie ma ukazanego czasu między powstaniem federacji a Kirkiem
