Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › Nowinki techniczne i naukowe
Dla mnie zbyt głośne słuchanie muzyki w autobusie to zwyczajne chamstwo, tak jak zbyt głośna rozmowa przez komórkę czy palenie papierosów tuż przy przystanku (u nas jest zakaz na przystanku).
No proszę. W czymś się jednak zgadzamy. Wiem, że to samolubne z mojej strony, gdyż chorobliwie wprost nie znoszę hałasu (szczególnie głośnej muzyki) i papierosowego dymu, ale gdy ktoś mnie odymia lub zmusza do słuchania łomotu, nazywanego nie wiedzieć czemu muzyką, budzą się we mnie mordercze instynkty wszystkich przodków, szczególnie tych, co rozstrzygali kontrowersje maczugą.
Do tego należy pamiętać o pewnej rzeczy: jeśli puści się muzykę niezbyt głośno, ale tak, by było ją słychać, po pewnym czasie mózg skupia się na niej i wydaje się, że jest głośniej, niż w rzeczywistości. Odcina odgłosy tła. Ale po co, przecież lepiej podkręcić głośność na full...Nieraz już jechałem ze standardowymi słuchawkami w uszach - gwarantuję, że oprócz mnie nikt nie słyszał, co z nich leci.
E-booki mają wiele zalet, ale przy dzisiejszym stanie techniki czytanie z monitora jest zdecydowanie mniej wygodne. Zwłaszcza jeżeli mówimy o lekkich i tanich mini notebookach z 10'' wyświetlaczami.
Amerykanie mają nową miłość – ekologiczne auta elektryczne 🙂
http://www.rp.pl/artykul/9129,318829_Pojada_z_pradem.html
Chińczycy także polubili autka elektryczne 🙂
http://kopalniawiedzy.pl/samochod-elektryc...-2008-7707.html
Litowo-siarkowy napęd dla samochodów
http://kopalniawiedzy.pl/baterie-litowo-si...onowe-7709.html
I oby tak dalej jak najszybciej dopracowali tę technologię :-))
Samochód elektryczny jest fajny, ale na wakacje nim już nie pojedziesz - to podstawowa wada obok absoluntej nieekonomiczności procesu ładowania akumulatorów.
Nie ma się czym jeszcze ekscytować... Silniki spalinowe zadomowiły się w samochodach na dobre. Można zasilać je na różne sposoby: gaz, alkohol, biodiesel... Przeróbki w sumie niewielkie, a zasada działania ta sama. Raczej nieprędko się ich pozbędziemy...
http://finanse.wp.pl/kat,104778,title,Samo...,wiadomosc.html
Ma to zresztą swój urok. Przy całych zanieczyszczeniach, niskiej sprawności, itp. dźwięk równo pracującego silnika jest czymś pięknym...
Nie ma się czym jeszcze ekscytować... Silniki spalinowe zadomowiły się w samochodach na dobre. Można zasilać je na różne sposoby: gaz, alkohol, biodiesel... Przeróbki w sumie niewielkie, a zasada działania ta sama. Raczej nieprędko się ich pozbędziemy...
http://finanse.wp.pl/kat,104778,title,Samo...,wiadomosc.html
Ma to zresztą swój urok. Przy całych zanieczyszczeniach, niskiej sprawności, itp. dźwięk równo pracującego silnika jest czymś pięknym...
Niestety w miastach zatruwają atmosferę i hałasują nadmiernie. :wacko:
A era silnika spalinowego, która trwa już ponad sto lat powinna się już skończyć - najwyższy czas 😀
A elektryczne nie? Przecież zasilającą je energięteż trzeba wyprodukować a o ile wiem, to jej większość powstaje w turbinach parowych i gazowych. Era silnika spalinowego zakończy się jak ktoś wymyśli ekonomicznego i taniego następce - póki co nic na to nie wskazuje.
A elektryczne nie? Przecież zasilającą je energięteż trzeba wyprodukować a o ile wiem, to jej większość powstaje w turbinach parowych i gazowych. Era silnika spalinowego zakończy się jak ktoś wymyśli ekonomicznego i taniego następce - póki co nic na to nie wskazuje.
Energię elektryczną owszem najczęściej produkuje się w elektrowniach zasilanych paliwami kopalnymi, ale nic nie stoi na przeszkodzie by zastąpić je np. jądrowymi, słonecznymi i wiatrowymi 🙄
Co do ekonomi to policzono to już dokładnie - 1 kilometr przejechany samochodem elektrycznym kosztuje 1/3 a nawet 1/4 tego co spalinowym - rewelacja ❗ ;D Jedyny problem jest na razie z ceną samochodu, bo dobre akumulatory są drogie, a te tanie są mało wydajne. Ale to się w ciągu 3-4 lat już zmieni i problem zniknie :yes:
Ten kto to policzył najwyraźniej PRZYPADKOWO zapomniał wliczyć w to bardzo wysoki koszt amortyzacji akumulatora i jego ograniczoną żywotność ( czyli nie wiem, 10 zł/100km?)Poza tym z ich ekologią też bym nie przesadzał - akumulatory trzeba po zużyciu zutylizować, a i do ich wytworzenia zużywa się niemało.A i o ogrzewaniu w zimie/klimatyzacji w lecie można raczej zapomnieć.Tak więc dopóki nie dokona się przełom w technologii produkcji akumulatorów, to samochody elektryczne można między bajki włożyć.
Niestety w miastach zatruwają atmosferę i hałasują nadmiernie.
Powiedzmy. Produktami całkowitego spalania są woda i dwutlenek węgla. Tlenki azotu są dopalane przez katalizatory, więc z tym zanieczyszczeniem to tez tak... Różnie. Ostatecznie normy Euro dla silników wyraźnie określają granice emisji. Aby otrzymać homologację, pojazd musi spełnić też określoną normę głośności. Inna sprawa, że akurat w Polsce jest dużo (za dużo!) samochodów ze starymi silnikami i z orurowaniem zamiast wydechu (nie ma to jak wieś-tjuning, ja, ja...).
Jeszcze coś. Przy przekraczaniu prędkości ok. 80 km/h hałas powodowany przez opony jest głośniejszy, niż hałas silnika. Tego zmiana napędu nie rozwiąże.
Z gazem pod względem spalania jest nawet lepiej.
A era silnika spalinowego, która trwa już ponad sto lat powinna się już skończyć - najwyższy czas
Bo?
Jak na razie sprawia się wystarczająco dobrze. Myślisz, że czemu nie ma powszechnie występujących statków handlowych z napędem np. jądrowym ?
Co do ekonomi to policzono to już dokładnie - 1 kilometr przejechany samochodem elektrycznym kosztuje 1/3 a nawet 1/4 tego co spalinowym - rewelacja excl.gif biggrin2.gif Jedyny problem jest na razie z ceną samochodu, bo dobre akumulatory są drogie, a te tanie są mało wydajne. Ale to się w ciągu 3-4 lat już zmieni i problem zniknie yes.gif
Pozostawiając kolejny - kosztowną utylizację akumulatorów.
Poza tym niejeden kierowca się "ucieszy", jak na skutek przebicia instalacji albo przez gapiostwo zabraknie mu prądu... Do spalinowego pożyczy od przejeżdżającego litr, dwa i doturla się do najbliższej stacji. W przypadku elektryki - jakoś nie widzę sposobu na wiaderko z fazą...
PS - akumulatory są ciężkie. Każdy dodatkowy kilogram masy własnej wozu to więcej energii potrzebnej do ruszenia go z miejsca = mniej energii do wykorzystania przy samej jeździe.
Tak więc dopóki nie dokona się przełom w technologii produkcji akumulatorów, to samochody elektryczne można między bajki włożyć.
[/quote]
Co do tego technologicznego przełomu, to prawdopodobnie odpowiedź już zamieściłem 🙄
Litowo-siarkowy napęd dla samochodów
http://kopalniawiedzy.pl/baterie-litowo-si...onowe-7709.html
Jak na razie sprawia się wystarczająco dobrze. Myślisz, że czemu nie ma powszechnie występujących statków handlowych z napędem np. jądrowym ?
Bo - 1 kilometr przejechany samochodem elektrycznym kosztuje 1/3 a nawet 1/4 tego co spalinowym.
Jak już wyżej pisałem. A kierowcy poza wszelkimi innymi względami, najpierw to liczą pieniądze.
A jaki jest koszt takiego akumulatora i co ile trzeba go wymieniać?
Głównym problemem baterii Li-S jest ich niewielka żywotność. Wytrzymują znacznie mniej cykli ładowania niż urządzenia litowo-jonowe.
Głównym problemem baterii Li-S jest ich niewielka żywotność. Wytrzymują znacznie mniej cykli ładowania niż urządzenia litowo-jonowe.
Dlatego też napisałem: jeszcze trzeba 3-4 lata na dopracowanie technologii 🙄
