Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › Nowinki techniczne i naukowe
Nie dysponuję takimi danymi, mogę to przyznać otwarcie.Próbuję jedynie wskazać, że wbrew wielkiemu halo jakie robi sięobecnie w mediach na temat samochodów elektrycznych i ich rzekomej "ekologiczności" (wiem, nie ma takiego słowa :D).Jak się dobrze przeliczy, to nawet ich sprawność jest niższa od silników benzynowychBo:O ile silnik elektryczny może mieć sprawność rzędu 95%, to sprawność przemian cieplnych w konwencjonalnej elektrowni parowej (a to one dominują) wynosi do 40%, 5% idzie na potrzeby własne elektrowni (pompy itp), więc do sieci trafia 35%, kolejne 6-10% tracimy podczas przesyłu. Zostaje 30%. Sprawność ładowania większości akumulatorów to ok 60%, ale załóżmy, że te najnowsze są bardzo dobre i dajmy im nawet 75%.0,3*0.8=22%Mnożymy to jeszcze przez sprawność samego silnika daje nam to 21%Co nie jest wcale ekologiczne przy sprawności silników benzynowych rzędu 25%.Możecie przyjąć, że należę do światowego spisku producentów ropy :D, też mnie zdziwiły te wyliczenia, ale najbardziej martwi to, że w żadnym artykule promującym samochody elektryczne nawet się o tym nie wspomina...EDIT:A, że trzeba odchodzić od węgla, ropy itd to już zupełnie inna sprawa. Niestety obecnie jedyną sensowną alternatywą są elektrownie jądrowe, które wywołują wiele protestów.
Paszport z wyświetlaczem OLED
http://www.komputerswiat.pl/nowosci/sprzet...aczem-oled.aspx
Ciekawe czy z czasem na całym świecie się takie przyjmą ? 🙄
Próbuję jedynie wskazać, że wbrew wielkiemu halo jakie robi się obecnie w mediach na temat samochodów elektrycznych i ich rzekomej "ekologiczności"
Jak się dobrze przeliczy, to nawet ich sprawność jest niższa od silników benzynowych
EDIT:
A, że trzeba odchodzić od węgla, ropy itd to już zupełnie inna sprawa. Niestety obecnie jedyną sensowną alternatywą są elektrownie jądrowe, które wywołują wiele protestów.
Nie kwestionuję Twoich wyliczeń co do sprawności sprawności i "ekologiczności" silników elektrycznych.
Ale co do źródeł energii elektrycznej też nie jestem pesymistą.
1) Po pierwsze projektowane nowe typy elektrowni atomowych produkują o wiele mniej odpadów promieniotwórczych ( pisałem o tym wcześniej w tym temacie i podawałem przykład). A w przyszłości będą to el. wykorzystujące syntezę jądrową.
2) Po drugie gdyby pokryć tylko Saharę lustrami i panelami słonecznymi to energia z tego źródła pokryłaby z nawiązką energetyczne potrzeby światowe ( o tym też wcześniej pisałem i podałem informację o niemieckiej firmie która zamierza już teraz budować elektrownie na Saharze i przesyłać prąd do Europy).
3) Po trzecie moim zdaniem ważniejsze jest znaczne ograniczenie przez samochody emisji CO2 i hałasu w miastach, niż ograniczanie jej na terenach pozamiejskich gdzie znajdują się elektrownie. Rozproszoną poza miastami emisję CO2 w dużej mierze niwelują tereny zielone.
Błąd w ocenie tego, co może być ratunkiem, a co nie, wynika z tego, że nie znamy dziś technologicznych rozwiązań, które, jak słusznie zauważył Romek 63, moga "objawić się" za dwa-trzy lata. Kiedyś, relatywnie nie tak dawno, przekroczenie przez samolot pasażerski prędkości dźwięku, i to bez szkody dla pasażerów, było kompletną utopią, atakowaną zgodnie przez naukowców i lekarzy. O wcześniejszych dogmatach typu ":to nigdy nie będzie możliwe", nawet nie wspomnę, bo to "nigdy" trwało zwykle od kilku do kilkudziesięciu lat... Tak że nie zarzekajmy się. ludzka pomysłowość nie zna granic.
To było o pociągu parowym wjeżdżającym do tunelu. Nie o prędkości dźwięku, bo tutaj akurat nikt nie miał wątpliwości, że to da się zrobić od chwili, gdy człowiek nauczył się latać w maszynie cięższej od powietrza. Kwestia odpowiedniej techniki. Obecnie jedynym progiem uważanym powszechnie za nieprzekraczalny jest prędkość światła (i niemożliwość podróży w czasie), ale i tutaj znajdują się naukowcy próbujący obalić ten dogmat.I, Eviva, nikt nie twierdzi, że nie da się zrobić ekonomicznego samochodu elektrycznego, tylko, że w chwili obecnej jest to rozwiązanie nieekonomiczne i nieekologiczne. Swoją drogą, ciekawe, że każdy wspomina o zasilaniu silnika elektrycznego akumulatorami, a nikt o ogniwach paliwowych.
To Swoją drogą, ciekawe, że każdy wspomina o zasilaniu silnika elektrycznego akumulatorami, a nikt o ogniwach paliwowych.
A przepraszam. Ja niedawno pisałem o tym. Widzę że muszę się powtórzyć 😀
Maluch na wodór
http://kopalniawiedzy.pl/wodor-ogniwo-pali...imple-7773.html
A nad tańszymi technologiami produkcji wodoru także prowadzone są intensywne prace.
Jeszcze coś. Przy przekraczaniu prędkości ok. 80 km/h hałas powodowany przez opony jest głośniejszy, niż hałas silnika. Tego zmiana napędu nie rozwiąże.
Owszem rozwiąże - bo ktoś tu zapomniał o tym, że po pierwsze hałas powodowany przez opony samochodowe nie wytłumia hałasu tworzonego prze silnik, a jedynie zagłusz go na tej zasadzie, że hałas z obydwu źródeł sumuje się ❗ 🙁
Po drugie w miastach samochody na ogół jeżdżą z prędkością mniejszą niż 80 km/h, nie wspominając już o staniu w korkach z włączonym silnikiem.
I, Eviva, nikt nie twierdzi, że nie da się zrobić ekonomicznego samochodu elektrycznego, tylko, że w chwili obecnej jest to rozwiązanie nieekonomiczne i nieekologiczne. Swoją drogą, ciekawe, że każdy wspomina o zasilaniu silnika elektrycznego akumulatorami, a nikt o ogniwach paliwowych.
W obecnej chwili n iemożliwe jest też skolonizowanie Marsa, mimo to pracuje się nad rozwiązaniami w tej dziedzinie. Od czegoś trzeba zacząć. Gdy usiądziemy i będziemy czekać, aż coś samo stanie się opłacalne, nie osiągniemy celu. Trzeba pracować już teraz po to, by nasze wnuki mogły jeździć tanimi i ekonomicznymi samochodami na energię elektryczną. Nam się to może nie przydać, ale im tak.
Trzeba pracować już teraz po to, by nasze wnuki mogły jeździć tanimi i ekonomicznymi samochodami na energię elektryczną. Nam się to może nie przydać, ale im tak.
Jestem nawet większym optymistą 😀 Mam nadzieję że przed emeryturą będę mógł sobie już taki samochód kupić 🙄
Jestem nawet większym optymistą 😀 Mam nadzieję że przed emeryturą będę mógł sobie już taki samochód kupić 🙄
Życzę Ci tego z całego serca :). Nie jest to niemożliwe.
1. Tak, co do elektrowni jądrowych to jest to tylko bariera psychologiczna ( ztego co wiem promieniowanie jest wyższe w konwencjonalnych :P) Problem w tym, że taką elektrownię buduje się dość długo a i. kosztuje niemało, a w takiej Polsce ponad 90% energii otrzymujemy z węgla - jak widać nie zanosi się na to, żeby szybko je zastapiono Za to co do JETów, to z tego co wiem, to mają obecnie ujemny bilans energetyczny - niezbyt to obiecujące.2. To jest może być przyszłość energetyki, niestety póki co nierealny ze względu na straty w przesyle. Można by wprawdzie otrzymywać przy pomocy wyprodukowanej tam energii wodór i następnie transportować go tankowcami, ale nie mamy ani takich tankowców, ani dużych zakłądów produkujących tani wodór.3. Wpływ emisji CO2 przez człowieka na ocieplenie klimatu to w ogóle zagadka - trzeba by w takim razie przyjąć, że starożytny Rzym był bardziej zindustrializowany niż obecny świat :DNie twierdzę, że silnik spalinowy nie zanieczyszcza atmosfery (ot choćby smog, każdy może zobaczyć), ale z CO2 to jest tak jaki kiedyś było z kanałami na Marsie - nie wypadało nie wierzyć w to, że zbudowali je kosmici.Wniosek jest jeden + nawet gdyby dzisiaj ktoś wymyślił tani sposób na produkcję energii i udostępnił go ludzkości za darmo (w co raczej trudno uwierzyć) - to przestawienie się z węgla zajmie długie dziesięciolecia - co nieznaczy oczywiście, że nie należy tak właśnie robić.@Eviva - ja jednak proponuję wodór - póki co wizja tak samo odległa a samochody dużo lepsze 😀
Chodziło mi o ten post nie ma powodu do nerwów
Do licha, ja się nie nerwuję :), chciałam tylko zaznaczyć, ze przekonanie mojej osoby nic nie da, zresztą ja i tak jestem przekonana do daleko posuniętej nowoczesności. Niestety, nie są do niej przekonani ci, od których najwięcej zależy 🙁
3. Wpływ emisji CO2 przez człowieka na ocieplenie klimatu to w ogóle zagadka - trzeba by w takim razie przyjąć, że starożytny Rzym był bardziej zindustrializowany niż obecny świat 😀
Nie twierdzę, że silnik spalinowy nie zanieczyszcza atmosfery (ot choćby smog, każdy może zobaczyć), ale z CO2 to jest tak jaki kiedyś było z kanałami na Marsie - nie wypadało nie wierzyć w to, że zbudowali je kosmici.
Sorry ale ja ani raz nie wspomniałem o ociepleniu klimatu. Nie traktuję tej opcji jako wielkie zagrożenie. 🙄 Aczkolwiek przyznaję Ci, że ten argument jest w mediach stanowczo nadużywany. Chodziło mi tylko o miejscowe stężenie CO2 w centrach miast gdzie samochody ciągle podtrzymują je na wysokim poziomie, a to już nie jest bez wpływu na zdrowie mieszkańców. Nie czepiam się nawet elektrowni węglowych, bo one w centrach miast specjalnie nie trują. Myślę tylko, że nawet jeśli Polska nie będzie miała elektrowni jądrowych przez jeszcze i 40 lat, to i tak za 10 lat samochodów elektrycznych będzie w Polsce mnóstwo, bo to się będzie ludziom finansowo opłacać 😀 a nie ze względu na zanieczyszczenie CO2. Oczywiście Tobie ta opcja podobać się nie musi, ale mi się podoba 🙄 A o gustach to ponoć już się dyskutować nie powinno 😀
