Forum › Fantastyka › Star Trek › Nowe wdzianko T'Pol
Nie zrozumcie mnie źle, ja też uważam że ENT nie był tragiczny, zły i w ogóle (niektórzy tak uważają :P), po prostu mógł być lepiej wykonany. A co do Twojego pytania Flour, nie mówię, że serial ST ma być jak M jak Miłość, bo bym zabił 😛 chodzi mi o to, że można na przykład pokazać losy ludzi kolonizujących jakiś nowy układ planetarny, czy np. (ja jestem zwolennikiem tego pomysłu) można zrobić political drama, pokazać działanie Federacji Planet od strony, której do tej pory nie znaliśmy, czy np. serial o jakiejś jednostce specjalnej/ wywiadowczej, pomijam już koncepcje zrobienie ST pokazującego znany nam świat z perspektywy innej rasy. Jest wiele możliwości, ale nie kolejny statek, kolejna załoga i jeszcze dalej lecimy.
Można nakręcić serial o ... no nie wiem ... o Maquis?
Tylko, że to też już było. Seriale o kolonizacji już były ("Dr Quinn"), political fiction już były ("West Wing"), seriale o szpiegach też itd. Wszystko już było, no chyba, że ja nie potrafię sobie czegoś wyobrazić 😉 Oczywiscie nie w dekoracjach ST, ale... serio wierzycie, że te dekoracje są ważne dla konsumentów telewizji? Stąd jak się wydaje tajemnica tkwi w wykonaniu, nie w pomyśle. Latanie i odkrywanie nowych planet - dlaczego nie, w końcu seriale oparte na schemacie "jest trup i trzeba znaleźć mordercę" utrzymują się na antenie od lat, w czym schemat z planetami miałby być gorszy? Serial o startrekowych politykach - znowuż, dlaczego nie? Tylko trzeba mieć pomysł, a właściwie odpowiednio szeroki i spójny zbiór pomysłów jak to wykonać.EDIT:1) pisałem powyższe, gdy nie było jeszcze postu zdaroma.2) serial o Maquies byłby o tyle trudny, że wiedzielibyśmy jak się on skończy (tj. wybiją wszystkich/prawie wszystkich bohaterów), no i ciężko by go było zrobić bez choćby gościnnych występów aktorów z DS9, którzy musieliby się wcielić w swoje postacie z tego serialu w czasie gdy był on kręcony, a teraz są już nieco starsi (trochę jak gwiazdy TNG w finale ENT).
No i właśnie. Niby każdy wie, jaki nowy serial trzeba by nakręcić, ale gdyby powstał, to stawiam uszy, że wszyscy by grymasili. Ja jestem zanadto zdesperowana, by żądać. wezmę, co dadzą, z pocałowaniem ręki.
No i właśnie. Niby każdy wie, jaki nowy serial trzeba by nakręcić, ale gdyby powstał, to stawiam uszy, że wszyscy by grymasili. Ja jestem zanadto zdesperowana, by żądać. wezmę, co dadzą, z pocałowaniem ręki.
Może i by sie grymasiło ale prawdziwy fan star treka zaakceptowałby to nawet bez pocałowania ręki. Entka też niebardzo dzuża część trekerów lubi ale wydaje mi się że go akceptują.
P.S. Odeszliśmy chyba za daleko od wątku T'Pol.
Najlepszy mundur T'Pol to ten z "In a Mirror, Darkly" 🙄 A w sieci lata sobie filmik z długowłosą T'Pol zupełnie bez wdzianka - z czasów gdy grywała w obrazach skierowanych do nieco innej klienteli, no, ale to pewnie wszyscy widzieli... 😎
Ja też nie widziałem, ale za to dorwałem fajne fotki np. dla Maxima, erotyczne owszem ale daleko im do pornografii. Z resztą co w tym złego? Miała ochotę na takie sesje to się na nie zgodziła, przynajmniej jest na co popatrzeć.
A kto mówi że coś w tym złego? Wręcz wyśmienicie, rzekłbym 😀 . A filmik bardzo łatwo znaleźć w sieciach P2P - wystarczy wpisać w wyszukiwarce video JOLENE BLALOCK i ciągnąć to co ma około 36 mb...
Tyle tylko, że mnie to nie interesuje - tzn. oglądanie kopulującej Jolene, bo to trochę jak tania sensacja 🙂
Może i nie, ale im człowiek więcej widzi tym bardziej rozumie świat ;D
Zrozumienie świata w tym sensie nie jest czymś, na czym mi jakoś tragicznie zależy. I przykro mi, ze tak miła aktorka brała udział w czymś podobnym. Naprawdę przykro, bo polubiłam T'Pol, a jak wiadomo nie od dziś, to, czy lubimy jakąś postać, zalezy głównie od aktora, który ją odtwarza, od jego osobowości. Lubimy na przykład Brunnera, choć jest to roladoprawdy negatywna - a dlaczego? Dlatego, że Emil Karewicz jest prywatnie uroczym człowiekiem. Pamiętam, że bardzo lubiłam serial "Kung Fu - kontynuacja legendy", strawić jednak nie mogłam głównej postaci - starego mistrza, ojca sympatycznego policjanta. A przecież była to wspaniała postac w założeniu. Ciągle zdawało mi się, że David Carradine po prostu źle gra. Jednak w "Północ-Południe" grał wspaniale. Tak, tylko że jak później się dowiedziałam, David Carradine prywatnie jest zdecydowanym łajdakiem, nic zatem dziwnego, że lepiej mu wyszła postać negatywna.Ale odeszłam od tematu, przepraszam.
Mi tam aż tak przykro nie jest. W końcu wykazała się walorami nie tylko aktorskimi 🙂 choć takich megaprodukcjach nie trzeba być super aktorem - samo życie hehe ;>
I przykro mi, ze tak miła aktorka brała udział w czymś podobnym.
A skąd wiesz, że ona jest miła? Patrzysz przez pryzmat granej postaci? Nie radzę. A co samej akcji, to przecież norma, przykład pierwszy z brzegu - oboje główni bohaterowie Archiwum X grali wcześniej w filmach XXX :>
