Zastanawiam się, czy nie odkrywamy planet ziemiopodobnych dlatego, że ich tam nie ma, czy dlatego, że nasze metody są niedoskonałe i wychwytują tylko te największe planety, które wpływają na ruch swoich gwiazd w sposób, który jesteśmy w stanie zauważyć z odległości kilkudziesięciu lat świetlnych?