Naprawdę chcesz odmieniać The Narada na polską Naradę? Wtedy robi się z tego kwiatek-pułapka językowa tej samej klasy co tvn-owskie USS Przedsiębiorczość 🙂 Podtrzymuję moje zdanie, że "na pokład Narada/Narady" jest najlepszym tłumaczeniem.
Nie mam nic do formy "na pokład Narady" - nie brzmi sztucznie i raczej nie pozwala na niejasności czym jest Narada. A że nazwa statku przypadkiem brzmi jak nasz rzeczownik pospolity no to cóż, czasem może się tak zdarzyć, w końcu na Ziemi jest kilkaset "żywych" języków. Osram najlepszym przykładem.
BTW. Znajoma pracowała w biurze Centrum Chińskiego w Wólce Kosowskiej pod Warszawą (tym co się niedawno paliło) i rozmowy w rodzaju:
- Czy jest pan Hui?
- Nie, nie ma dziś pana Huia.
były na porządku dziennym 😀
btw. Czy i jak to słowo się odmienia czy nie w oryginale - trzeba zapytać kogoś kto orientuje się w tradycyjnym Hindi. vide: Narada bo widzę, że jest tam używana forma "Narad".
O ile wiem to o odmienności słowa w j. polskim nie decyduje jego pochodzenie a raczej końcówka - czy da się je dopasować do któregoś ze schematów deklinacyjnych. Przy czym zasady nie su tu do końca sztywne. Kiedyś "radio" było nieodmienne, dziś dopuszcza się odmianę przez analogię choćby do słowa jajo.