Forum › Fantastyka › Star Trek › Napisy...
Wyjątek obala regułę 😉 Nie trzeba być Wolkanem żeby to wiedzieć ;P
Gdyby roztrząsać wszystkie detale podczas pracy nad napisami, to one jeszcze by nie były online. Bo nawet po kilku korektach zawsze będzie coś, co można ująć inaczej, lepiej. Nie ma napisów 'na tip-top'. Temu 'townie' też można poświęcić krótką dyskusję, bo (dzięki, Tom):"Townie is also a term for someone who has not left the town in which they were born and raised."Ale tak, przyznaję, że lepiej pasuje wieśniak. Sęk w tym, że nie jest to coś, co zmieniłoby odbiór sceny w jakikolwiek sposób, a czepiać można się dalej, bo czemu wieśniak, a nie burak czy wsiok? Krusty, nazywanie tego 'takim kwiatkiem' to absurd. Kwiatkiem to byliby 'Klingończycy', była nim dysertacja. Trochę umiaru i zrozumienia jak i dlaczego powstają takie napisy.Spokojnie, to co istotne, poprawi się.A autorzy napisów się podpisali.
ps. (*) ale mam doświadczenie z korektą do 5 sezonów BL ;P
Szkoda, że tylko tak wolno szło tłumaczenie 4 bo moja druga połowa swego czasu narzekała że oglądam bez niej. 😉
Wyjątek obala regułę Nie trzeba być Wolkanem żeby to wiedzieć
Jest nas dwóch też wolę jak są napisy włączone obojętnie czy polskie czy angielskie bez nich jakoś dziwnie się czuję. 😉
Wsiok jest ok 🙂 Pasuje i do napisów, i do tej debaty ;P
Jeśli już to 'na pokład "Narada"' a nie na Naradę ale to zupełnie nie pasuje ani graficznie, ani fonetycznie bo wygląda tak jakby się mieli naradzać. Dałbym "na pokład Narada" i problem załatwiony bo od razu widać, że chodzi o nazwę własną.
Jak dla mnie ostentacyjne nieodmienianie odmiennego słowa aby podkreślić, że to nazwa własna razi sztucznością i przerostem formy nad treścią.a dodatkowo sugeruje, że statek nazywał się Narad.
I dlatego byłoby to błędem. Ale, jako że inne uwagi błędne nie były, zostaną wykorzystane do poprawy napisów. Dzięki Kezu.Btw, miło, że czasem wracasz się czegoś poczepiać. Szczerze mi tego brakowało. 🙂 Naprawdę dzięki Tobie człowiek chce być lepszy. ;>
Jak dla mnie ostentacyjne nieodmienianie odmiennego słowa aby podkreślić, że to nazwa własna razi sztucznością i przerostem formy nad treścią.a dodatkowo sugeruje, że statek nazywał się Narad.
Naprawdę chcesz odmieniać The Narada na polską Naradę? Wtedy robi się z tego kwiatek-pułapka językowa tej samej klasy co tvn-owskie USS Przedsiębiorczość 🙂 Podtrzymuję moje zdanie, że "na pokład Narada/Narady" jest najlepszym tłumaczeniem.
btw. Czy i jak to słowo się odmienia czy nie w oryginale - trzeba zapytać kogoś kto orientuje się w tradycyjnym Hindi. vide: Narada bo widzę, że jest tam używana forma "Narad".
Z jednej strony rzeczywiście mamy kwiatek językowy. Z drugiej strony słowo jest napisane z dużej litery co sugeruje że jest to nazwa własna. Z jednej strony Nero mówi "come onboard the Narada" z drugiej "na pokład Narady" mimo że byłoby najtrafniejsze, jakoś (przynajmniej mi) nie brzmi dobrze.
Z niektórymi nazwami zawsze będzie problem. Ciekaw jestem jak poradzilibyście sobie z tym: Wookiepedia.
Naprawdę chcesz odmieniać The Narada na polską Naradę? Wtedy robi się z tego kwiatek-pułapka językowa tej samej klasy co tvn-owskie USS Przedsiębiorczość smile.gif Podtrzymuję moje zdanie, że "na pokład Narada/Narady" jest najlepszym tłumaczeniem.
Nie do końca. W pierwszym przypadku masz odmianę imienia własnego, w drugim zaś bezpośrednie przetłumaczenie nazwy własnej. Angielska nazwa własna - mimo identycznej pisowni co polskie słowo - wcale nie musi oznaczać tego samego, więc gdzie tu przekształcenie na "polską Naradę"? Jest to nadal angielska nazwa własna, odmieniona wg zasad polskiej pisowni.
Jeśli jakiś Amerykanin nazywa się John Narada, to jak odmienisz jego nazwisko? 😛
PS - Zawsze możesz przecież uploadować swoją wizję, prawda? 😉 Osobiście poprawiam błędy, które widzę (jeśli mi przeszkadzają) i zachowuję tę wersję dla siebie 😛
Z drugiej strony słowo jest napisane z dużej litery co sugeruje że jest to nazwa własna.
To lub, że ktoś się pomylił i użył błędnie Wielkiej litery bo całość polskiego zdania pasuje do polskiego 'narada'.
Jest to nadal angielska nazwa własna, odmieniona wg zasad polskiej pisowni.
To nie jest "angielska" nazwa własna tylko zapisana po angielsku nazwa postaci z mitologii hinduskiej.
Druga rzecz to pułapka językowa w jaką się wpędzamy tłumacząc: "proszę przybyć na Naradę". To mniej więcej tak jak w rodzinie Stefanów dać dziecku na imię Stefan 😉
O ile więc kwestia odmiany pozostaje otwarta to 'pokład' jest tu konieczny, żeby widz nie musiał się zastanawiać (a nie ma na to czasu przecież) czy chodzi o udanie się na naradę czy na (the) Naradę. Mam na myśli, że 'pokład' jednoznacznie określa polski kontekst.
ps. Był Amerykanin, który nazywał się: Donald Duck ale znany jest u nas jako Kaczor Donald 😉
pps. Napisałem "kwiatek-pułapka językowa tej samej klasy" a nie "taki sam jak"...
Widz nie tylko czyta, ale również słyszy co się w filmie dzieje. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Amerykanin wypowiadający słowo Narada nie ma na myśli naradzania się z kapitanem Enterprise... 😉 Może w nawiasie za słowem Narada umieścić zwięzłe info w stylu: ...na Naradę (nazwa statku)...BTW: izbkp - dopiero zauważyłem - kolega Pentaksjanin? 🙂
To nie jest "angielska" nazwa własna tylko zapisana po angielsku nazwa postaci z mitologii hinduskiej.
W języku angielskim dowolne słowo może służyć jako imię/nazwa 😛 W momencie użycia tego słowa jako nazwy okrętu, słowo to stało się angielską nazwą własną. I tak też należy to traktować.
To mniej więcej tak jak w rodzinie Stefanów dać dziecku na imię Stefan
Heh, wiesz... Ja do dziś mam problemy z Markiem Jurkiem. Zabij - nie wiem, co jest imieniem a co nazwiskiem. Powaga. Miałem sprawdzić, ale zawsze zapominam. Niemniej jednak - takie przypadki istnieją.
Mam na myśli, że 'pokład' jednoznacznie określa polski kontekst.
Tu masz rację. Swoją drogą pamięta ktoś, jak wyglądało tłumaczenie kinowe? Ciekawe, czy tam ktos miał takie dylematy 😀
pps. Napisałem "kwiatek-pułapka językowa tej samej klasy" a nie "taki sam jak"...
Kwestia subiektywnej oceny, dla mnie to nie jest ta sama klasa 😉 To trochę tak, jakby i niszczyciel i krążownik określić jako okręty tej samej klasy... Ale powtarzam, to już jest subiektywny odbiór 😉
W języku angielskim dowolne słowo może służyć jako imię/nazwa tongue.gif W momencie użycia tego słowa jako nazwy okrętu, słowo to stało się angielską nazwą własną. I tak też należy to traktować.
Idziesz na łatwiznę bo wydaje mi się, że ta mitologiczna postać wydaje się jakoś korespondować do wątku i postaci Nero (Nera?) i co za tym idzie nie jest użyta przypadkowo 😉 Tak czy siak rozumiem, że na 'pokład' jest zgoda? 😉
BTW: izbkp - dopiero zauważyłem - kolega Pentaksjanin? 🙂
Dokładnie tak 🙂 k200d, gx1s, ltd35, da16-45 i takie tam jeszcze inne drobiazgi 😉
Jak ładna dyskuzja o niczym :>Nazwy własne, nawet obcojęzyczne, odmienia się w jezyku polskim. Wyjątkiem sa takie zagmatwane nazwy jak Enterprise to których dodaje się ' i literę (jak "teleportowaliśmy się na pokład Enterprise'a).Jeszcze jakies pytania?PS. Bardziej mnie wkurza jak nazwy kraju używa się jako przymiotnika i wali z dużej litery. Nienawidzę słowa "Amerykański", piszę się "amerykański".
Nazwy własne, nawet obcojęzyczne, odmienia się w jezyku polskim.
TUTAJ językoznawca odpowiada na pytanie, w którym poruszono podobny problem, który polega na tym, czy afrykańską nazwę użytą potem w języku angielskim po przetłumaczeniu z tego angielskiego na polski należy odmieniać czy nie.
