Już wspominałem kiedyś - w pilocie ENTka jest taka scena, kiedy Hoshi pyta Archera, czy zamontują na statku pasy. Jest to nawiązanie do motywu jej fobi (który wtedy próbowali rozwijać), ale przede wszystkim do narzekań fanów, czemu na statkach nie ma czegoś w sumie oczywistego 😉
Co do listy podanej wcześniej:
Kilka pomysłów ma dobrych, ale widać, że lista jest mniej przemyślana niż w przypadku Gwiezdnych Wojen. Albo też GW są łatwiejszym celem, podczas gdy ST starał się dbać o jako taką wiarygodność. W komentarzach do oryginalnego artykułu czytelnicy wypunktowali jeszcze takie złe pomysły jak:
[*] holodeki, które zostały stworzone prawdopodobnie dlatego, by Patrick Steward miał jakąś rozrywkę (i mógł pobawić się w teatr)
To akurat działa dokładnie odwrotnie 😉 Gdyby nie było holodeków, to zapewne jedno z pomieszczeń na Entku zostałoby poświęcone na teart i o wiele częściej widzielielibyśmy Picarda modrującego żony i braci (czytaj: grającego Szekspira).
[*] data gwiezdna, którą każdorazowo trzeba samemu powiedzieć, a przecież komputer mógłby dodawać ją automatycznie
A my wolimy sami patrzeć na zegraki, czy jak nam ktoś mówi która jest godzina? ;>
[*] okna na statkach kosmicznych i na mostku,
Przecież Picard w FC pokazuje tej koleżance Cocreina, że to pola siłowe.
mostek bezsensownie na pierwszym pokładzie
Na ironię zakrawa fakt, że bodaj raz widzieliśmy jak taki mostek jest niszczony, ale scena ta... tak naprawdę nie miała miejsca - ENT Twillight 😉
[*] konstrukcja okrętów - łączenie spodka i gondol cienkimi łącznikami - idealny cel dla wroga
Zważywszy, że jeszcze trzeba trafić w coś cienkiego i szybko zmieniającego miejsce - nie.
Dodatkowo jeszcze ktoś zauważył, że czerwona materia to oczywiste nawiązanie do "Alias" - serialu przy którym pracował J.J. Abrams.
A to dobrze, czy źle? A wplatanie reklamówek filmu w "czołówkę" Lost było dobre, czy złe? ;>