Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Mesa › Muzyka
Zawsze mi to wypada z pamięci ale może utworzymy grupę trek.pl na last.fm?
To wcale nie taki zły pomysł. mielibyśmy obraz tego, co słuchają trekkerzy. A skądinąd wiem, że jest tam zarejestrowana przynaj,niej jedna trekkerka - Ewa Emmerich.
A z youtubowych linków do tego co lubię: Joan Sutherland i Marilyn Horne śpiewające "Viens Malika" [...]
No no, Joan Sutherland z Marylin Horne śpiewają cudownie :). Ze śpiewaczek operowych ja jeszcze uwielbiam Jessye Norman:
Erkonig Schuberta - chyba najlepsze wykonanie jakie słyszałem (i oglądałem - ta mimika, po prostu genialne!)
Lament Dydony z Dido and Aeneas Purcella.
Tu jakoś wiele nie śpiewa, ale zawsze warto posłuchać (i w ogóle całego Ringa obejrzeć kilka razy :)):
http://www.youtube.com/watch?v=CWBAWJ0IPy0&fmt=18
http://www.youtube.com/watch?v=vb_g8GXrZPc&fmt=18
I jeszcze finałowa scena z Gotterdammerung:
http://www.youtube.com/watch?v=swTTWurVnKc&fmt=18
http://www.youtube.com/watch?v=48ShCmL7Ew0&fmt=18
A Joan Sutherland jeszcze wspaniale zaśpiewała sceęa szaleństwa Łucji, z Łucji z Lammermooru Donizettiego:
http://www.youtube.com/watch?v=AyEtkMWmFL4&fmt=18 cz. 1
http://www.youtube.com/watch?v=2v06wtp5OCQ&fmt=18 cz. 2
Co do grupy na Last.fm, to znakomity pomysł i właśnie ją utworzyłem: http://www.lastfm.pl/group/trek_pl
A ja znalazłem na youtubie taką perełkę: Anna Moffo i Gino Bechi - La Traviata. Prawdziwa opera. Coś, czego wg mnie zawsze brakowało "wielkim" gwiazdom takim jak Callas, Sutherland, Pavarotti: gry aktorskiej. W końcu opera to nie tylko śpiew.
EDYTKA:
Hijo de la Luna śpiewana przez Montserrat Caballe. Słucham tego chyba 10-ty raz z rzędu i nie mogę wyjść z podziwu jak można było zmienić popową piosenkę w dzieło operowe 🙂
No dobre umiejętności aktorskie są mile widziane, ale czy konieczne? Jak siedzisz daleko od sceny to w sumie i tak średnio widać mimikę i takie tam. Chyba transmisje telewizyjne i dvd nas tutaj trochę zepsuły, zwłaszcza że kamerzyści wręcz uwielbiają robić straszne zbliżenia na tych bardzo ciężko pracujących ludzi, co często powoduje mieszane uczucia ;).
A z takich filmowych wersji to ja wypatrzyłem fragmenty z Toski: Ruggero Raimondi - Va, Tosca!.
Są też fragmenty filmowej wersji Złota Renu Wagnera:
http://www.youtube.com/watch?v=RutDOBu0trw...feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=4jSLtUvHxgQ...feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=cCXxr44gh0U...feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=OVjXZmgI1os...feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=cw0RizOGeVk...feature=related
W sumie miło by było całe obejrzeć 😉
Z bardzo dziwnych jest animowana wersja Złota śpiewana po angielsku...:
http://www.youtube.com/watch?v=ZA2zGYkY-mM - cz. 1
http://www.youtube.com/watch?v=f6XrpsA6xUU - cz. 2
http://www.youtube.com/watch?v=yV_96uZP3Yg - cz. 3
I zupełna ciekawostka z filmu amerykańskiego: http://www.youtube.com/watch?v=eBW7OI4jSzg...feature=related
No dobre umiejętności aktorskie są mile widziane, ale czy konieczne? Jak siedzisz daleko od sceny to w sumie i tak średnio widać mimikę i takie tam.
Siadasz w loży i lornetkujesz 😀
Casta Diva w wykonaniu Joan Sutherland. Nie sądziłem, że znajdę na youtubie to wykonanie. Nagrane gdy Sutherland była jeszcze młoda i miała wspaniałą kontrolę oddechu. Późniejsze nagrania wykonania tej arii miały szybsze tempo.
Uwielbiam puszczać sobie tą arię w nocy, zamknąć oczy i dać się ponieść muzyce. Jeżeli był kiedyś większy sopran niż Sutherland (z tych, których możemy posłuchać, rzecz jasna) to ja o tym nie wiem.
No tak, nie da się ukryć, że jest w czołówce największych wykonawczyń bel canta, ale (może i na szczęście ;))) ) jest jeszcze dużo innych "stylów" w operze i np. do takiego np. Wagnera Sutherland chyba za bardzo nie sięgała? Opera jest chyba zbyt różnorodna, żeby tak definitywnie stwierdzać, że ktoś jest najlepszy.
Z innych genialnych śpiewaczek: Birgit Nilsson w ostatniej scenie Gotterdammerung Wagnera - klik. Jedna z największych wykonawczyń diabelnie trudnych ról wagnerowskich.
Piękne, ale zawsze wolałem koloraturę niż sopran dramatyczny. De gustibus... 😉
Skoro już jesteśmy przy operze - mój ulubieniec - Piotr Beczała:
Rigoletto - "Bella figlia dell'amore"
http://www.youtube.com/watch?v=ljQo5JHRtgU
Łucja z Lammermooru - "Tombe degli avi miei"
http://www.youtube.com/watch?v=MTn0023QTOY
Rigoletto - "Ella mi fu rapita"
http://www.youtube.com/watch?v=eGn-laa7z1g
i na koniec coś bardziej znanego ogółowi 😉
Traviata - "Libiamo ne lieti calici"
http://www.youtube.com/watch?v=L3XDkykryBA
I głos i gra aktorska jak należy 😀
Występuje na najbardziej znanych scenach świata, a u nas o nim cicho, choć wpada czasem (o ile mnie pamięć nie myli był koncert w Poznaniu, oraz "Rigoletto" i "Łucja z Lammermooru" w Warszawie), a ostatnio można go było usłyszeć w dwóch transmisjach z Met.
Kupujecie może kolekcję Wielkie Opery z Gazety Wyborczej? Co o niej sądzicie?
W sumie z jednej strony jest lepiej niż się spodziewałem, zwłaszcza jeśli chodzi o tekst książeczek, choć szkoda, że jest go tak mało (jak już zaczyna się rozkręcać, to się okazuje, że już koniec), a liczne czarne strony rozpraszają.
Same przedstawienia są całkiem dobre (choć przyznam szczerze Wesele Figara wyłączyłem po 5 minutach, ale nie trawię Mozarta za bardzo 🙂 no i opera buffa też mi nie leży).
Płyty CD z wybranymi ścieżkami, czy "hitami" to całkiem w sumie niezły pomysł, choć mogłyby to być nagrania ciut nowsze niż sprzed 50 lat.
Szkoda, że tylko jeden Wagner będzie ;P
Jakość obrazu na tych płytach jest fatalna niestety (albo ja mam takiego pecha). Ja sobie kupiłem Traviatę, na resztę jakoś nie miałem ochoty.Co do Mozarta, to polecam Ci mniej klasyczne inscenizacje (w sensie wizualnym) - od razu robi się ciekawiej. 🙂
Ale tu nie chodzi wcale o inscenizacje (ja lubię też archeologię operową ;)), ja nie lubię większości muzyki Mozarta.
Obraz u mnie jest hm, normalny (poza Weselem Figara, bo był nagrany w latach 70).
To ja dorzucę kolejne dwa linki do youtube. Oba prowadzą do.. hmm.. piosenek, niech będzie, o miłości. Żeby było ciekawiej, są z przeciwnych stron drabinki muzycznej:
- z samej góry, czyli opera: "O mio bambino caro" z opery "Gianni Schicchi" Giacommo Pucciniego (muzyka) i Giovacchino Forzano (libretto) w wykonaniu Patrizii Ciofi.
- z samego dołu, czyli rock I'd Do Anything For Love Meat Loafa
Wagnera nie będzie, bo za nim nie przepadam 😉
Z okazji roku mozartowskiego miałem okazję pognębić trochę stołecznego WOKa i co najbardziej mnie uderzyło - wiele osób nie trawi Mozarta, w szczególności ostatnich aktów, a najnudniejszy jest Don Giovanni. Dać im popcorn to może przestaliby klikać w telefony i hałasować czym popadnie. Z każdym kolejnym koncertem stwierdzam, że:1) Skazany jestem na słuchanie w domu.2) Jestem socjopatą i nienawidzę ludzi.
