Muzyka

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 186 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Tom
    Uczestnik
    #61987

    Pomyślałem, że można odświeżyć ten topic, bo (przynajmniej u mnie) przez ostatnie parę lat gust muzyczny uległ drobnym przeobrażeniom, choć cały czas słucham muzyki tzw. klasycznej. No i dzięki YouTube można podać jakieś przykłady, żeby było wiadomo o czym jest mowa. O 'metalu' i innych, które tu byłem wpisałem, dawno temu zapomniałem. Nie żeby mi się jakoś strasznie nie podobały, po prostu to co się dzieje w samej muzyce jest co najmniej nieciekawe (wybaczcie..) - na pewno nie w całęj, ale w wystarczającej większości, żebym sam nie poszukiwał tych trudnych do znalezienia ciekawych rzeczy.

    Wskazanie jednego, ulubionego kompozytora jest niemożliwe, dlatego napiszę o kilku. Co więcej twórczość takich kompozytorów jest zwykle bardzo bogata, ja więc skupię się na tej jej części, która zawiera w mniejszy lub większy sposób instrumenty klawiszowe (klawesyn, fortepian, organy). Kolejność jest raczej w miarę chronologiczna.

    Bóg istniał i miał na imię Jan Sebastian Bach ;> Trudno znaleźć coś w muzyce, co nie zostałoby w jakiś sposób przedstawione wcześniej przez Bacha. Przykłady można by mnożyć, ale w sumie ostatnio wybitnie mi się upodobał koncert na cztery klawesyny

    Trochę późniejszym kompozytorem jest Beethoven, którego pewnie wszyscy znacie początek 5. symfonii. Poza symfoniami napisał też kilka znakomitych koncertów i sonat fortepianowych (czasem ze skrzypcami):

    Sonata Kreutzerowska część 1. i druga

    Piąty koncert fortepianowy: 1., 2., 3., 4., 5.

    Teraz się zaczyna już XIX i XX wiek, moje ulubione..

    Chopin, Debussy 1., Debussy 2., Ravel - fantastycznie piękny utwór. Widor, Vierne, Durufle, Rachmaninov 1., Rachmaninov 2., Messiaen 1., Messiaen 2. , Messiaen 3.

    Generalnie jest tego jeszcze bardzo, bardzo, bardzo dużo więcej (różnych mniej lub bardziej ekstremalnych rzeczy). Może się rozpiszę bardziej, jak ktoś będzie chciał ;>

    Gratuluję, jak ktoś przesłuchał chociaż połowy, albo Messiaena ;>

    A Wy czego słuchacie?

    Anonimowy
    Gość
    #61995

    Słyszałem nawet więcej niż połowę. Bacha najbardziej znana jest fuga i słyszałem jej tyle różnych wersji i tyle różnych przeróbek, że nie potrafię już zliczyć. Nawet teraz wielu "kompozytorów" próbuje ją wpleść. Piszę w "" bo to dla mnie i tak plagiat. Beethoven był genialny w sonatach. Nawet kilka potrafiłem zagrać ;). Jednak mistrzem nad mistrzami bym, jak dla mnie, Mozart. Jak słucham muzyki ze "Snu nocy letniej" to widze to, co go zainspirowało - Egipt faraonów. Dorzucę do tego koncerty Czajkowskiego. Nie mogę pominąć oczywiście muzyki ze wszystkich Star Treków. Dla odmiany, a może i nie, lubię aranże współczesnych utworów na chorał gregoriański czyli Gregorian czy Enigmę. Fajna jest też muzyka Enyi. Ogólnie lubię takie klimaty. Za to jak słyszę disco polo to mnie szlag trafia, a kiedyś miałen na ten temat inne zdanie. Może się starzeję? :>

    Eviva
    Uczestnik
    #62095

    Aż wstyd przyznać, ale mój gust muzyczny jest całkiem nieklasyczny - choć lubię i doceniam Mozarta, Griga, Beethovena, to ich nigdy nie słucham, chyba że przez przypadek. Znam, bo mój ojciec jest miłośnikiem klasyków.Ja uwielbiam Davida Bowie, zespół Queen, ABBA, The Beatles,Army of Lovers, muzykę z "Hair" i ogólnie muzykę z lat sześćdziesiątych. Lubię tez dobre country, przepadam za Wladimirem Wysockim i Okudżawą, za Edith Piaf dałabym się posiekać, lubię tez Joe Dassina, Freda Busquagline (czy ktoś go jeszcze pamięta?)... Z polskich najbardziej lubię coś, co za czasów nieboszczki "Powtórki z rozrywki" określało się nazwą "Piosenki z tekstem" - a to oznacza Krzysztofa Daukszewicza, Andrzeja Poniedzielskiego, Olka Grotowskiego, Aloszy Awdiejewa, Jacka Kleiffa, Andrzeja Garczarka i całą masę innych. Co do disco polo, nie mam zdania - ot, zabawa, kto chce, niech sie bawi.Czego zaś nie cierpię? Tandety muzycznej w wykonaniu takich gwiazdek z fałszywego srebra jak na przykład Doda, muzyki cygańskiej, a najbardziej telewizyjnych konkursów w rodzaju "Szansy na sukces". Mój słuch nie jest może idealny, ale stanowczo zbyt dobry, by wysłuchiwać takich kiksów.Idzie nowe. Udało mi się napisac wcale długi tekst, nie wspominając ani słowem już Wy wiecie o kim.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62146

    Eviva, postępy robisz hehe:)Moja muzyka? Matko, taśmowo bym wymieniał, ale najważniejsze to: Depeche Mode, długo długo nic i potem, Roisin Murphy (solowo i z Moloko), Madonna, Moby, Jamiroquai, Kosheen, Apoll 440, Eurythimcs, Cher, ERA, Enigma, Abba (disco, lata 70), całe lata 80te są fenomenalne, elektroniczne klimaty, ale nie jakieś dancowe bum bum, tylko prawdziwe podróże muzyczne w nowe brzmienia jak właśnie Roisin. Poza tym muzyka filmowa, symfoniczna. Sigur Ros, Eskobar, Faithless, Nelly Furtado, ostatnio aranżacje Timbalanda. A z polskich to Reni Jusis, Smolik, Kayah, Edyta Bartosiewicz, Anna Maria Jopek, Ania Dąbrowska.

    Anonimowy
    Gość
    #62231

    Z tymi depeszami to jakbym moje kumpla ze szkoły słyszał. Dla niego nie istniało nic poza nimi 😛 . Ale Eurythmics, Enya, muzyka filmowa i lata 80-te to wcale nie taka zła muza. W sumie Abba to nawet lata 70-te i to dosyć wczesne. Sam się na nich i na Boney M wychowałem a do tego dorzucę jeszcze Beatlesów i Presleya. Z paliskich to jak dla mnie obecnie poza Bajmem za wiele nie ma , bo reszta albo ma głupie teksty albo śpiewac nie potrafią, może poza wymienioną wcześniej Edytą B i Kayah. Własnie oglądam "Jak oni śpiewają" i jak niektórych słucham to mi uszy więdna, bo chociaż mam czysto wieprzowy głos to słonia na uszach nie mam 😀

    Silver Phoenix
    Uczestnik
    #62235

    Ja z kolei polecam OST-y Hansa Zimmera (od dłuższego czasu mój nr 1 w tym dziale) - dla niewtajemniczonych: np. "The Rock" czy "Crimson Tide". Jerry Goldsmith również jest godny polecenia. Zresztą kto jak kto, ale fani ST powinni to nazwisko rozpoznawać "od kopa".Z muzyki bardziej "rozrywkowej" - Nightwish (zmienili wokalistkę, ale trzymają poziom - o ile Anette nie próbuje śpiewać utworów, gdzie jedynie głos Tarji daje radę - choćby "I Wish Had an Angel"), Evanescence, Linkin Park (z nowych utworów możecie kojarzyć "What I've Done" - trailer do "Transformers"), Darkseed, Nickelback, Within Tempation, HIM - ale również Bajm, Era (pamięta ich ktoś? :D), nieśmiertelna Metallica (wydali nowy album - lepszy od ostatniego, duużo lepszy) no i szanty (He, nie ma to jak zasuwać w ruchu miejskim z lecącym z głośników tekstem: "To 24 był lutego, poranna rzedła mgła... Wyszło z niej siedem uzbrojonych kryp..." - i przed nosem wyrasta korek. Doświadczenie: bezcenne.... :D).A, oczywiście OST-y z gier. NFS Underground i NFS Underground II mają doskonałe soundtracki. Q2 zresztą też...

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62247

    O OSTy z gier jak najbardziej - Prince Of Persia, Tomb Raider, Assassin's Creed, zdecydowanie tutaj gustuje muzyce instrumentalnej. Abbe Lubię, bo lata 70te są odjechane, disco, funk i te klimaty. A 80te to już narodziny elektroniki, ale podkreślam, dobrej elektroniki, Depeche Mode i potem wiele innych którzy chcieli choć trochę dorównać prekursorom.

    Tom
    Uczestnik
    #62248

    Muzyka popularna. No tak, czasem się słucha czegoś, jak w radiu leci, a niektóre kawałki całkiem mocno się trzymają, jak np. Orinoco flow czy Caribbean Blue Enyi słyszę średnio raz w miesiącu, a oba mają coś koło 20 lat. Wcześniejszych hitów różnych zespołów jest chyba trochę mniej, ale zawsze miło przypomnieć sobie coś z ABBY, Queen, 'Sweet Dreams' Eurytmics itd. 😉

    Z OSTów mogę polecić ten do BSG, jako nie tylko dobrą muzykę, ale też znakomity przykład ewolucji pewnego zamysłu kompozytorskiego na kształt muzyki do serialu. Widać tu wspaniale jak pewne pomysły zostają błyskawicznie odrzucane, a inne ulepszane. W soundtracku do pierwszego i trzeciego sezonu mamy niby tę samą ideę, ale jak doskonalej jest ona opracowana w tym ostatnim. Muzyka sama w sobie jest świetna.

    Nie przepadam natomiast za, jakże popularną dziś bombastyczną, hiperpatetyczną muzyką filmową, z bateriami blachy, szalejącym chórem itd., wszystko głośno, szybko, ale i banalnie, bez głębszej treści. Nie żebym miał coś przeciwko rogom, trąbkom, puzonom, kornetom i innej blasze (wręcz przeciwnie i dlatego polecam symfonie Gustava Mahlera, np. 5: 1, 2, fragment 2 części - przecudowny około 4:30), po prostu nie podoba mi się takie ich wykorzystywanie...

    Co do wspomnianych wcześniej koncertów Czajkowskiego, to tak, też uwielbiam, zwłaszcza pierwszy z diabelnie trudną partią fortepianu: (Pierwsza część)1 2 - piękne oktawy grane 2x szybciej niż tempo orkiestry ;>, 3.

    R'Cer, 'Sen nocy letniej' to muzycznie opracował Mendelssohn 😉

    W muzyce (i nie tylko) jest coś, co się nazywa awangardą. Taki ruch mający na celu przełamanie granic wszystkich dotychczas akceptowalnych konwencji. Jednym z jego przedstawicieli był John Cage, autor bardzo znanej kompozycyji 4'33'', w której wykonawca nie gra na żadnym instrumencie, tylko siedzi w ciszy (choć nie jest to zupełna cisza, bo słychać dużo różnych dźwięków od publiczności, z zewnątrz - słuchanie ich to sedno tej kompozycji). Wymyślił on też najdłuższy utwór: 'As slow as possible', który obecnie jest wykonywany na organach od 2001 roku i zakończy się w 2640 ;>

    Z ciekawych jego kompozycji podaję: Wariacje III. Ja lubię bardzo moment, jak pani mówi do miski z wodą (0:46) i jak w następnej scenie osoba w czarnym wali głową w ścianę. Strzał ze sprężyny do kontrabasu też jest całkiem niezły. ;>

    A na poprawę porannego humoru polecam to (na mnie działa ;))

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62249

    Enya tez jak najbardziej 🙂 i jeszcze z OST z gier to oczywiście Hitman II, poza tym oczywiście wszelaka muzyka trekowa 🙂

    Anonimowy
    Gość
    #62269

    Kurcze blaszka! Czemu wszystkim "Sen nocy letniej" wszystkim kojarzy sie z Mendelssohnem? Czyżby tylko marsza weselnego słuchali? Akurat pierwszy to skomponował Mozart zauroczony Egiptem i Ramzesem II. Akurat to o tym jest. Mendelssohn oparł sie o coś innego i bardziej to przypomina obyczaj nocy świętojanskiej niz Egipskie święto opet.

    Tom
    Uczestnik
    #62279

    Jeszcze z Shakespearem się kojarzy. 😉 I z tego co pamiętam Egipt się tam nie pojawia (dlatego Mendelssohn opracował tak a nie inaczej). Może myślisz o jakimś innym dziele Mozarta? Np. "Czarodziejskim flecie"? Jeśli jednak nie to podaj nr z katalogu Kohla, bo jestem ciekawy tego dzieła Mozarta.

    Anonimowy
    Gość
    #62283

    Sorry, racje masz. To o "Czarodziejski flet" chodziło. W każdym razie Mozart był wtajemniczony w misteria Izydy i Ozyrysa, pomimo tego, że nigdy nie był w Egipcie. Wszystko co wiedział to z papirusów trzymanych przez tajne bractwa oraz od Ignacego von Borna. W grudniu 1784 roku został wtajemniczony i w pewnym stopniu stał się kapłanem Izydy i Ozyrysa. A ponieważ misteria świeta opet (odrodzenia) są oparte na kulcie Izydy i Ozyrysa, którzy byli małżeństwem to mogło mi sie cos pokićkać 😉

    Krusty
    Uczestnik
    #68511

    Zawsze mi to wypada z pamięci ale może utworzymy grupę trek.pl na last.fm?

    MCPSI
    Uczestnik
    #68512

    Jestem jak najbardziej na TAK !!! Kto zostanie przywódca/założycielem grupy ???

    Zarathos
    Uczestnik
    #68513

    Ja ostatnio sobie posłuchuję Marka Grechuty i Jacka Kaczmarskiego.

    A z youtubowych linków do tego co lubię: Joan Sutherland i Marilyn Horne śpiewające "Viens Malika" oraz "Sempre Libera" w wykonaniu Angeli Gheorghiu (nie z youtube, bo jest zakazana dla Polaków)

Wyświetlanie 15 wpisów - od 76 do 90 (z 186 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram