O ile wiem to Janeway sama sobie tą rękę Doktora do tyłka przyłożyła :DZresztą to i tak było w marzeniach Doktorka. Ale ten odcinek jest według mnie, obok Trouble with Tribbles, najlepszym odcinkiem humorystycznym w całym ST
No ale Kirk wyrywał wszystko co się dało 😎 a zabójcze są te sceny jak pojawia się jakaś "dziewoja" patrzy w oczy Kirka i już wszystko wiadomo 😉 a jak był odcinek o światach równoległych (ten z brodatym Spockiem) to w ogóle kapitan zaszalał 😉
Ten to miał takie pokłady testosteronu że by z niego wiadrami można by wylewać. A jakby poszedł do oriońskiego domu publicznego to by przez parę dni nie wyszedł (aż mu się poziom nie unormuje).
Szkoda że to tylko on miał takie przygody bo w następnych serialach nie było już tak kipiącego seksem odcinków.
Cóż, kapitan Kirk był pod wielką presją. Tyle dziewczyn na pokładzie, prawie każda palce lizać, a on nie mógł się do nich dobrać. Nic więc dziwnego, że gdy w końcu dorwał taką, co nie była jego podwładną, to aż mu z uszu dymiło 🙂