Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › PBEM - Sojusznicy › Archiwum USS Excelsior › Mesa - archiwum
Co do pytan - moze zalozenie tematu 'tworzenie postaci' byloby dobrym pomyslem? Fakt, ze jest topic 'Pytania', ale w takiej grze podobny temat chyba bylby pomocny. W pierwszym poscie mozna by dac porady itp. Nowym bedzie latwiej.
Moze i tak. Ale mamy to ciut inaczej rozwiazane - nowi moga wogole nie tworzyc postaci - przesylaja tylko chec zgloszenia sie i wtedy ja albo fluor pomagamy im stworzyc postac. Jak ktos wie co zacz, to pomocy nie potrzebuje, albo zglasza sie do mnie. Ale FAQ musze w koncu dokonczyc i umiescic tu 🙂
Zar, nad FAQ czy krótkim kursem pisania postów zastanawiam się już od jakiegoś czasu. Spróbuję coś skrobnąć w najbliższych dniach i podeślę, jak się spodoba to można i tutaj zrobić miniszkółkę 😉
No, no, no!! W końcu akcja się ruszyła... ;D ciekawe jak będzie dalej.... 😉
Poważnie zaczynam się zastanawiać nad odgadnięciem faktu, że atak jest sfingowany, ale kurza twarz nie mam pomysłów. Z drugiej jednak strony faktycznie zrobiło się ciekawie. 🙂
Jak napisze swojego posta, to zrobi sie jeszcze ciekawiej 😛
Czyli generalnie STRACH SIĘ BAĆ !!
Jeśli dobrze rozumiem, to generalną zasadą łańcucha dowodzenia jest starszeństwo w stopniu - czyli że jeżeli jest więcej oficerów w tej samej randze, to dowodzi ten, który został najwcześniej awansowany, a więc Wilga (zależnie od naliczania 4-5 lat w randze).Z drugiej strony, trwa walka, więc dowodzenie oficera taktycznego może mieć czysto funkcjonalny charakter.
No nie do konca tak. Pierwszenstwo ma oficer mianowany przez kapitana - w takim wypadku to kadet moze dowodzic admiralem. No ale nie zdazylem nikogo mianowac :), wiec w drugiej kolejnosci jest nie ranga, ale pozycja na okrecie. W kolejnosci dziobania do krzesla kapitana maja prawo dorwac sie: PO, CEO, CTO, OPS. Oficerowie wywiadu, naukowi i medyczni, jezeli nie maja ukonczonych kursow dowodzenia, moga zapomniec o przejeciu dowodzenia, chyba ze nie ma w okolicy nikogo z w/w kursem (czyli osoby w randze porucznika komandora i wyzej - kurs dowodzenia, podstawowy to wymaganie przy awansie na ta range w sekcjach innych niz medyczna i naukowa), wtedy przejmuje dowodzenie najstarszy stopniem. Dowodzenie ZAWSZE przejmuje oficer obecny na mostku (ew pkt dowodzenia, jezeli mostek jest ewakuowany)Jak widac ranga ma w tej kwestii niewiele do czynienia.
Ciekawie się zrobiło. Zostaliśmy bez kapitana (przynajmniej tak nam się wydaje) i do tego mamy abordaż.Jak wasz główny inżynier Kovalsky odkryje, że to symulacja to nieźle się zdenerwuje (porywczy człowiek) szczególnie po akcjach z ucieczką po tunelach. :DA na marginesie - też się nie spodziewałem takiego obrotu sprawy. 🙂
Zar, mam pewne wątpliwości. Wydaje mi się, że w jednym odcinku TNG Troi albo Crusher przejęła dowodzenie, chociaż byli w okolicy inni oficerowie.Co do przykładu kadeta dowodzącego admirałem to pokazuje on raczej absurd sytuacji - nie jestem przekonany czy sama nominacja kapitana wystarczy by aż tak bardzo zakłócić hierarchię.
O to chodzi ze wystarczy. Na okrecie ostatecznym dowodca i pierwszym przed bogiem jest kapitan. Kazdy znajdujacy sie na pokladzie musi sluchac jego rozkazow. W tym odcinku dowodzenie przejela Crusher (Rascals chyba sie odcinek nazywal) ale na rozkaz Pikusie. Pozniej Troi ukonczyla kurs dowodzenia i mogla prowadzic E-D.
Drżyjcie!! Doktor powraca do żywych 😆 A tak na poważnie - witam po dłuuugiej przerwie. Mój post na grupę może zacząć wyjaśniać co nieco.Przede wszystkim - dość SuperDoca radzącego sobie w każdej sytuacji i przechodzącego przez Borg Cube z leniwym uśmiechem na ustach. Postanowiłem nieco osłabić postać.Żadnych super tricków, zero pomysłów rodem z McGyvera. Jestem tylko lekarzem i od tej pory polegam na was w sytuacjach takich jak ta symulacja na okręcie :)I tym optymistycznym akcentem wracam na dobre do gry...Jeszcze nieźle namieszam - nawet nie jako superman 🙂
