Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › PBEM - Sojusznicy › Archiwum USS Excelsior › Mesa - archiwum
wybaczcie ostatnio jestem mocno nie-rozrywkowa...poczekamy, poczytamykiedy te posty?
Arille, po prostu faceci co jakiś czas muszą sobie upuścić testosteronu ^_^Odpadła im możliwość ścigania się samochodami po ulicach, z Glonojadem nie ma co startować do konkursu "kto więcej wypije", nie wiem czy sie jeszcze jakieś ryzykowne sporty uprawia...= lepiej nie dociekać, ważne, że będzie się wesoło działo 😉
Spoko panie Naukowy. Właśnie skrobie jeden, ale przez upały marnie mi to idzie. Jednak do jutra się sprężę i pojawi się.
nie wiem czy sie jeszcze jakieś ryzykowne sporty uprawia...
[post="30703"]<{POST_SNAPBACK}>[/post]
Jest Sport może bardzo extremalny dla Corvusa i reszty załogi. Przynajmniej dla tych co są zajęci na pokładzie. Ten sport to Hodowla ryb na okręcie floty gwiezdnej. Kto się zapisuje do tej konkurencji? To bardzo proste zadanie. Wyhodowanie jak najpiękniejszych i jak najzdrowszych Koi. Zajęcie wymagające dużej uwagi i umiejętności plus wiedzy na temat tych ślicznych rybek. Co kto lubi.
"Koi hodowany w małych oczkach wodnych, jakie na ogół posiadamy powinien mieć dotlenianą i oczyszczaną wodę przez urządzenie filtrujące. W dużych i głębokich stawach, gdzie jesteśmy w stanie zapewnić równowagę biologiczną dla tak dużych ryb nie jest to wymagane. Jego długość w zależności od odmiany wynosi 30 do 50, niektóre nawet do 70 cm.Koi są wszystkożerne, przeszukując dno zjadają larwy owadów, ślimaki, małże i wszystkie rośliny wodne, nawet ten wspaniały fioletowy lotos, który z takim trudem i ogromnym nakładem finansowym udało nam się zdobyć! Staw z koi może naprawdę wyglądać jak pustynia i to zasypana dużą ilością odchodów tych pięknych ryb. Koi rozpoczynają żerowanie w temperaturze 6 stopni Celsjusza, jednak nie wytrzymują temperatur niższych niż 4 stopnie i zimowanie ich w naszym klimacie udaje się tylko w głębokich zbiornikach. Lepiej jest je odławiać jesienią i przechować np. w piwnicy w temperaturze 5 stopni bez dokarmiania. "Glonojad..chyba śnisz , jesli myślisz, że więcej niż dwa okazy będzie można trzymać w zatoce hydroponicznej. ❗
A czy ja mówię o stadzie? Niet! 2 wystarczą. A jak przybędzie ich ( ich własne metody 🙂 ) to się je sprzeda albo odeśle do Admirała. Żadnego zjadania Koi!I gratuluję wiedzy. Dodam że skopiowanej z czegoś.
Cóż..nie jestem hodowcą ryb. I nie będę udawał, że się na tym znam, ale jeśli tych pływiajacych diabelstw będzie za dużo..To nie będzie czekania, aż dolecimy do bazy..Skończą na patelni.
Z małymi nie ma problemów bo się da je przemieścić gdzie indziej ( tymczasowo ). Koi szybko nie rosną więc nie nadadzą się na patelnię. Z resztą małe można wpuścić do zreplikowanego wiadra napełnionego wodą i będą mogły poczekać na powrót do bazy. To na tyle.
EDIT: Po przemyśleniu sprawy postanowiłem wytłumaczyć naukowemu o co mi biega z hodowlą. Nie chodzi mi o zbiornik co już tam stoi. Mi chodzi o miejsce gdzie można by postawić nowy zbiornik w którym by mogły sobie żyć. Zbiornik można zreplikować. Albo zbudować z replikowanych materiałów. Byle było miejsce gdzie ryby miały by trochę miejsca dla siebie.
Statek to nie baza gwiezdna..Nie ma tam zbędnych pomieszczeń.
A ten nadal swoje...... Co się tak tych ryb boisz? Toć Symbionta Wildze nie zjedzą he he...
To kwestia realizmu i konsekwencji działań.. Wiadomo, że Glonojad głową muru nie przebije, i że stadko żarłocznych ryb wpłynie na zatokę hydroponiczną..negatywnie.
Poza tym, na statku hodowane są w małych ilościach jedynie myszy.. I to tylko do doświadczeń behawioralnych. Eksperymenty na orgaznimach żywych są zakazane.
Rybki czeka więc chyba roślinna dieta 😆
Replikowane żarcie lub importowane z ziemi. Glonojad mając dziadka miłośnika Koi to ma dostęp do sporej ilości pokarmu dla ryb. Z resztą ryby można też badać. Oczywiście poza experymentami na nich. Są różne sposoby na dobre wykorzystanie Koi ( poza wyrzuceniem ich lub zjedzeniem ). Z resztą ile razy można badać mysz?
