Pozostawiony sam sobie doradca postanowił zrelaksować się w czasie krótkiej drzemki... Tylko się nie wystraszcie 😛 Podobieństwo osób i zachowań jest wyłącznie efektem działania wybujałej wyobraźni Johnsona 😉
edit: posta z koszmarem dedykuję wszystkim osobom, które twierdzą, że czegoś nie da się zrobić w Excelsiorze. Uśmierciłem prawie połowę załogi, w tym kapitana Styczyńskiego (drugiego po Bogu:P), bez pytania ich o zgodę, naruszyłem (tylko pozornie:P) multum przepisów dotyczących niekierowania cudzymi postaciami i jeszcze mi to ujdzie na sucho 😀