Kapitan Styczyński i tak im obu nawrzuca na pewno, bez względu na to znajdzie sensowny powód :DPoza tym zachowanie admirała Małeckiego coraz bardziej mi przypomina o istnieniu regulaminu gry i pewnych zdroworozsądkowych zasad nakazujących pewien stopień realizmu. Mam tu na myśli między innymi to pożeranie przez admirała kolejnych porcji pożywienia i wipijanie hektolitrów coli. Rozumiem, że admirał mógł się głodzić przez ostatnie kilka dni, ale takie obciążanie żołądka powinno mieć także swoje konsekwencje :DSam kreślę postaci z pewnym przymrużeniem oka, ale bez przesady 😉