LOST...

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 285 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Barusz
    Uczestnik
    #40517

    Może czegoś nie chwytam, ale czy jest coś dziwnego/ zaskakującego/ sprawiającego_że _narzuca_się_podejrzenie_że_to_dowcip w pomyśle na grę na podstawie LOSTa?

    Slawek
    Moderator
    #40524

    W rzeczy samej nie chwytasz. Co o tym świadczy? Proszę bardzo...1) Informacja została opublikowana w kwietniowym numerze czasopisma.2) Nie została podana platforma docelowa.3) Premiera podobno jesienią. Nie za szybko? Biorąc pod uwagę ile tworzy się porządne gry, szczególnie z trybem online?4) Pasażerowie vs inni - Już "widzę" latanie z rakietnica po dżungli... Przecież LOST to nie młócka, prędzej bym się spodziewał przygodówki/survivalu.Ja wcale nie neguje faktu powstania gry na podstawie serialu. Ale moim zdaniem podane w tym newsie informacje są raczej mało wiarygodne.

    Barusz
    Uczestnik
    #40526

    W rzeczy samej nie chwytasz. Co o tym świadczy? Proszę bardzo...

    1) Informacja została opublikowana w kwietniowym numerze czasopisma.

    To miałoby świadczyć o mojej niechwytliwości czy o małym prawdopodobieństwie powstania gry?

    2) Nie została podana platforma docelowa.

    Chyba nie, zważywszy, że to pierwszy news o tej grze. BTW: Jesteś pewnie, że w ogóle nie było tej informacji (tj. że nie wypadła gdy redagowano news na potrzeby wp.pl)?

    3) Premiera podobno jesienią. Nie za szybko? Biorąc pod uwagę ile tworzy się porządne gry, szczególnie z trybem online?

    Jak wyżej. Teraz dowiadujemy się o pracach nad grą, nie wiemy kiedy się rozpoczeły.

    4) Pasażerowie vs inni - Już "widzę" latanie z rakietnica po dżungli... Przecież LOST to nie młócka, prędzej bym się spodziewał przygodówki/survivalu.

    Siłą LOSTa jest właśnie latanie za obcymi, gdy czyta się pierwsze z brzegu forum widać, że widzowie chcą właśnie tego. Gier 'survivalovych' nie brakuje...

    Slawek
    Moderator
    #40527

    To miałoby świadczyć o mojej niechwytliwości czy o małym prawdopodobieństwie powstania gry?

    Biorąc pod uwagę kolejne wiadomości - both.

    Teraz dowiadujemy się o pracach nad grą, nie wiemy kiedy się rozpoczeły.

    zważywszy, że to pierwszy news o tej grze. BTW: Jesteś pewnie, że w ogóle nie było tej informacji (tj. że nie wypadła gdy redagowano news na potrzeby wp.pl)?

    Sam sobie zaprzeczasz. Jeśli prace trwałyby od dawna to twórcy(?) powiedzieliby na jaką platformę dokładnie będzie gra. Tym bardziej skoro tytuł tworzony miałby być od dawna to producenci są chyba jakimiś jasnowidzami skoro wiedzą kim dokładnie są "inni". Bo nawet my nie wiemy pragnę zauważyć. Także pragnę zauważyć, że porządne gry, szczególnie z trybem online nie tworzą się szybko.

    Siłą LOSTa jest właśnie latanie za obcymi, gdy czyta się pierwsze z brzegu forum widać, że widzowie chcą właśnie tego. Gier 'survivalovych' nie brakuje...

    Owszem brakuje. Nie brakuje natomiast bezmózgich strzelanek, wśród których nie chciałbym znaleźć LOSTa.

    A jeśli faktycznie są to prawdziwe informacje to ja tej grze nie wróżę nawet najmniejszego sukcesu. I nawet posiadanie "LOST" w tytule nie pomoże.

    Barusz
    Uczestnik
    #40529

    Biorąc pod uwagę kolejne wiadomości - both.

    W takim razie powinnieneś je chyba przytoczyć.

    Sam sobie zaprzeczasz. Jeśli prace trwałyby od dawna to twórcy(?) powiedzieliby na jaką platformę dokładnie będzie gra. Tym bardziej skoro tytuł tworzony miałby być od dawna to producenci są chyba jakimiś jasnowidzami skoro wiedzą kim dokładnie są "inni". Bo nawet my nie wiemy pragnę zauważyć. Także pragnę zauważyć, że porządne gry, szczególnie z trybem online nie tworzą się szybko.

    Nie rozumiemy się. To pierwsza wiadomość, więc nie ma nic dziwnego w tym, że jest niekompletna. BTW: Nie odpowiedziałeś na moje pytanie (czy wiesz, że te szczegóły nie wypadły były w czasie redagowania polskiej wersji tego newsa)? I co miałeś na myśli pisząc "nawet my"?

    Owszem brakuje. Nie brakuje natomiast bezmózgich strzelanek, wśród których nie chciałbym znaleźć LOSTa.

    Sam sobie zaprzeczasz. Do "bezmózgiej strzelanki" wiedza kim są Inni bynajmniej nie jest potrzebna.

    Slawek
    Moderator
    #40530

    W takim razie powinnieneś je chyba przytoczyć.

    Patrz punkty 2, 3 i 4. Jeśli nie widzisz to sugeruję okulary.

    I powiedz mi właściwie o co ci chodzi? Ja podałem tylko informację, której nie do końca wierzę. Nie zaprzeczam, nie potwierdzam, swoje uzasadnienie przedstawiłem. Tak więc z całym szacunkiem - dlaczego robisz z tego problem? Bo i tak mnie nie przekonasz (co jak co, w świecie gier siedzę od dzieciństwa i trochę wiem o procesach ich tworzenia). Dalszej dyskusji toczyć nie będę bo raz robi się offtopic, dwa, że do niczego to nie prowadzi i tak.

    Barusz
    Uczestnik
    #40531

    Co do pierwszego zdania - to nie były wiadomości tylko opinie (a najlepiej: posty). Z tego co napisałeś wywnioskowałem, że w międzyczasie dokopałeś się do jakiś innych pogłosek o tej grze. Wg mnie to najbardziej naturalna interpretacja Twoich słów ("Biorąc pod uwagę kolejne wiadomości").Problemu robić nie chcę, że znasz się na grach lepiej ode mnie nie przeczę (bo o to nietrudno).

    Gosiek
    Uczestnik
    #40783

    Po wyraźnym spadku tempa i kryzysie w środku sezonu, Lost wydaje się wracać do formy, na co wskauje poziom dwóch ostatnich epizodów. Lockdown to jeden z najlepszych odcinków całego serialu a z pewnością drugiego sezonu - zarówno akcja na wyspie jak i wspomnienia z przeszłości Johna ciekawe, pełne napięcia i zaskakujących zwrotów, czyli tego, czego ostatnio brakowało. Ostatni odcinek - Dave - też stał na przyzwoitym poziomie, choć mnie chwilami irytował, nadmiar Hurleya na żywo potrawi być męczący. Tu zdecydowanie bardziej podobały mi się fragmenty mówiące o przeszłości grubasa niż to, co się działo wokół niego na wyspie, choć scenka z Sawyerem była świetna. 😛 Intrygujące było za to zakończenie odcinka - podsuwające jedno z możliwych rozwiązań całej zagadki - chociaż imo nie jest to rozwiązanie na które czekamy i raczej akcja nie powinna iść w tą stronę. Ogółnie odcinki na spory plus (wreszcie!), widać, ze zbliża się koniec sezonu a wraz z tym rośnie poziom. ;>

    A swoją drogą zastanawiam się czemu tak długo nie mamy żadnych wzmianek o Michaelu i Walcie? I czy jeszcze wrócą w tym sezonie?

    Barusz
    Uczestnik
    #40786

    Bo chłopak grajacy Walta odrabia szkolne zaległości, a koncepcja scenarzystów nie pozwala na kontynuację wątku bez niego? ;>

    Gorlim
    Uczestnik
    #40823

    Lockdown - po lekturze forum moje oczekiwania co do odcinka wzrosły. I niepotrzebnie. Nie wiem, może po prostu ten serial nie jest w stanie we mnie wzbudzić 'dreszczyka' emocji. Chyba po drodze gdzieś się to zgubiło - może scenarzyści sami się pogubili w swoim dziele i nie wiedzą co chcą powiedzieć.chyba sie przerzucę na 'gotowe na wszystko' 😛

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #41395

    SPOJLERY 2x20!!!

    Troszke poczekalismy na ten odcinek LOST'a ale w mojej opinii bylo warto ;> Epizod Two for the road jest wedlug mnie jednym z ciekawszych w 2 sezonie. Mimo ze opowiada historie Anny-Lucii to laczy sie z postaciami Jacka poprzez jego ojca Christiana (notabene aktor odtwarzajacy te role zagral role w serialu ER co niedawno skojarzylem) to finalnie najwazniejsza postacia okazuje sie w tej opowiesci Michael.

    Mamy wiec flashe z zycia Anny ktora jak sie okazuje trafia do Australii z ojcem Jacka, Sawyera ktory zostaje "wyrolowany" przez Anne a na koniec bardzo nieoczekiwane rozwiazanie... Niezle prezentuje sie Hurley i Libby i wlasciwie to ciekawe jest jak Libby po tym co wiemy z poprzedniego epizodu stala sie osoba "zdrowa" (czyzby zbawienny wplyw wyspy jak w przypadku Lock'a[?). Pojawienie sie Michaela w bunkrze pozornie niewiele zmienia do chwili rozmowy z Anna pod koniec odcinka. Owszem Jack i Lock ulegajac sugestii staraja sie odebrac bron Sawyerowi by zrealizowac plan uderzenia na Innych.

    Tymczasem w calej zabawie kluczowy okazuje sie jednak Henry oraz Michael, ktory jak mi sie wydaje dziala z dwoch mozliwych pobudek - albo zostal "zainfekowany" zgodnie z teoria Rousseau albo Inni postawili mu ultimatum - przyprowadzisz naszego dostaniesz syna. W finale prowadzi to do dwoch morderstw w bunkrze (szkoda Libby bo jej watek mogl byc ciekawy) i ladnego przygotowania gruntu pod final... Czyzby wiec zwyzka formy? Moim zdaniem tak i jesli sprawdza sie zapowiedzi scenarzystow co do finalu LOST moze okazac sie nie tak do konca przegrany w 2 sezonie ;>

    Slawek
    Moderator
    #41396

    SPOILERY 2x20

    Cóż. Odcinek ciekawy, końcówka wręcz szokująca. Co wypadało to Gwyn powiedział. Ja odniosę się tylko do końcówki.

    W finale prowadzi to do dwoch morderstw w bunkrze (szkoda Libby bo jej watek mogl byc ciekawy)

    Cóż. O ile z Aną możemy się już pożegnać to Libby bym tak prędko nie skreślał. U pierwszej ofiary wyraźnie widzimy otwarte oczy, tak więc raczej nie przeżyła. Tymczasem Libby dostaje przez coś co trzyma w rękach (nie przyglądałem się, koc? ubrania?). Także widzimy, że oczy ma zamknięte. Dodając do tego fakt, iż zapowiedziano z nią bardzo ciekawy wątek wątpie aby twórcy już się jej pozbywali.

    Z początku sądziłem także, że i Michael się postrzelił w serce, jednak gdy obejrzałem scenę po raz drugi wyglądało to bardziej na rękę... nie mam pojęcia - zobaczymy. Tak czy inaczej - pierwsze wrażenie i myśl o trzech zgonach były nieco szokujące. Poczekamy zobaczymy.

    GWYNBLEIDD
    Uczestnik
    #41397

    I DALEJ SPOJLERY 2x20...

    Idac tropem T'R... Anna zapewne z serialu zniknie (chocby takze przez problemy aktorki odtwarzajacej te role w zyciu osobistym - alkohol i wizyta w pudle - notabene aktorka odtwarzajaca Libby wpadla razem z nia tyle ze nie prowadzila auta) i w sumie to troszke szkoda ze scenarzysci ladnie nam w ostatnich odcinkach uformowali te postac i ciach... Co do Libby to strata bylaby wieksza bo z nia wiaze sie ciekawa tajemnica - vide odcinek 2x19 kiedy widzimy ja w szpitalu w ktorym przebywa Hurley. Warto zauwazyc ze Libby to prawdopodobnie kolejna "uzdrowiona" przez wyspe jak m.in Lock czy tez Rose. A Michael raczej w serce nie strzelil bardziej wygladalo jakby tylko strzelal w ramie zeby upozorowac ze cala jatke wykonal Henry. Wyglada wiec, ze ma jeszcze wsrod lostowiczow cos do wykonania... Pytanie co i czy Libby jesli przezyje bedzie w stanie wrocic pamiecia do chwili postrzelenia.

    Gorlim
    Uczestnik
    #42106

    spoilery 2x20 aż do 2x24

    Widzę, że mi przypada podsumowanie sezonu.

    Końcówka wydawała mi się nawet całkiem, całkiem, póki nie włączyłem ostatniego odcinka. Ludzie, to nawet nie jest kwestia tego, że on był podwójny.

    Odcinek leciał w tle, a ja sprawdzałem sobie pocztę, przeglądałem http://www...

    serial schodzi na psy (w zasadzie to chyba zszedł jakiś czas temu) - i szczerze mówiąc mam wątpliwości, czy wrócę do niego przy trzecim sezonie. Takiej nudy nie widziałem już dawno, i mimo tego, że coś niecoś się wyjaśniło (niektóre rzeczy wyjaśniły tak bardzo, że przez chwilę na ekranie było tylko światło 😉 ), to utoneło to w morzu nudy.

    wygląda na to, że serial się ewidentnie przejadł, i nawet ostatnia scena, malowniczo rozpoczęta burzą śnieżną, tylko z lekka poprawiła moją ocenę odcinka - któremu daję 3+

    Gosiek
    Uczestnik
    #42108

    SPOILER ZONE - 2x20-24

    To i ja dorzucę kilka zdań podsumowania końcówki sezonu, zaczynając od odcinka Two for the Road czyli 2x20. To akurat był jeden z najlepszych epizodów w tym sezonie (inna sprawa, że konkurencji za dużej nie miał) - ciekawie poprowadzona akcja na wyspie, świetny wątek Michaela, lekkie i dość zabawne perypetie Hugo i Libby i zaskakujące zakończenie. Dla mnie jedynym niedociągnięciem były wspominki z życia Any - rozumiem, że scenarzyści za wszelką cenę starają się nam pokazać, że wiele postaci spotkało się już wcześniej, ale historia jej wylotu do Australii jest dla mnie zdecydowanie za bardzo naciągana.

    Potem przyszedł odcinek "?" - kolejny serialowy średniak, chociaż z tych lepszych, skupiony na dwóch postaciach - przeżywającym kryzys wiary w swoje przeznaczenie i posłannictwo Locke'u i odkrywającym nową drogę życia Eko. Zaskoczeń tu raczej nie było - można było się spodziewać zarówno znalezienia kolejnego bunkra jak i potwierdzenia, że cała sprawa z Dharmą to eksperyment naukowy obserwowany z zewnątrz. Ciekawie było obserwować jak w Eko budzą się stare gangsterskie zachowania i uczucia podparte w dodatku lekkim fanatyzmem religijnym.

    W kolejnym odcinku - Three Minutes dowiedzieliśmy się w końcu, jakim sposobem Michael dał się złapać innym, co się z nim działo przez 2 tygodnie nieobecności i w jaki (dość banalny niestety) sposób dał się przeciągnąć na stronę zła. Żadnych zaskoczeń, odcinek przeciętny, na mały plus można zaliczyć powrót na ekran Sayida. A pogodzenie się Charliego i Claire było tak naciągane, że aż strach..

    I w końcu nadszedł finał sezonu - podwójny odcinek pt. Live Together, Die Alone. W porównaniu z końcówką poprzedniego sezonu rozczarowujący, przynajmniej dla mnie. Właściwie jedynym naprawdę ciekawym i nieco zaskakującym wątkiem była historia Desmonda, reszta (czyli wyprawa ratunkowa Michaela i spółki oraz rejs Sayida raczej nic ciekawego nie przyniosły). Odpowiedzi, które przyniósł odcinek dla mnie były raczej banalne - zarówno te dotyczące przyczyn katastrofy samolotu, jak i losów Michaela czy Jacka, Kate, Sawyera i Hugo. Samo zakończenie trochę zaskakujące, ale zupełnie mi nie pasowało do całości.

    PS. A swoją drogą ludzie na wyspie mają ciekawą konstrukcję psychiczną - pojawia się sprawna łódź i jakoś nikt nie próbuje nią odpłynąć, żaden desperat nie chce jej porwać i wyruszyć do domu- wszyscy spokojnie patrzą, jak stoi zacumowana przy brzegu... Kolejny przykład braku prawdopodobieństwa w całej tej zabawie.

    Dla mnie drugi sezon Lost skończył się tak jak zaczął - rozczarowaniem. To końcowe było na szczęście dużo mniejsze, gdyż po całym dość przeciętnym sezonie rewelacji się nie spodziewałam. Po wakacjach pewnie wrócę do oglądania, gdyż nie lubię niedokończonych historii, ale Lost wypadł w tym roku z listy seriali, które uważam za dobre i na których powrót będę czekać. O ile w poprzednim sezonie uważałam go za nieco tylko gorszy od BSG, to teraz postawiłabym go zdecydowanie za Galacticą, Rome, Medium, Boston Legal, Supernatural - tak gdzieś w okolicy Invasion czy SGA - do oglądania siłą rozpędu, czasem pozytywnie zaskakuje, ale ogólnie trzyma poziom średni a czasem nijaki. Szkoda tylko, że kolejny serial z potencjałem zmierza po równi pochyłej.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 151 do 165 (z 285 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram