Nie miałam szczęścia oglądać. Ominęło mnie mnóstwo dobrych rzeczy i czasem aż zgrzytam zębami, gdy czytam niektóre wypowiedzi. Natomiast czytałam książkę - to jedna z tych, które trudno sfilmować, nie spaprawszy czegoś po drodze. Zdaje się zresztą, że sam autor sprzeciwiał się filmowaniu jego dzieła.
Pomijając fakt, że był przyjacielem Tolkiena i pisał Narnię zanim Tolkien napisał Władcę pierścieni. Z drugiej strony dlatego sfilmowano to dopiero po śmierci autora gdy nie miał on nic do powiedzenia.
Czytałem dawno temu 3 części Narnii i bardzo mi się podobało. Oglądałem niedawno film BBC ale nie oglądałem żadnego z kinowych. Mogę więc porównać jedynie te dwie pozycje. Książka jest świetna a film taki sobie. Dlatego lepiej najpierw obejrzeć filmy, bo nie umywają się do książek. Książka budzi wyobraźnię a film zrealizowany na podstawie nigdy nie odda tego klimatu. Tak samo jest z Władcą czy Harrym.