Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Nauka Kres Wszechswiata

Kres Wszechswiata

Wyświetlanie 15 wpisów - od 31 do 45 (z 51 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Romek 63
    Uczestnik
    #93255

    Może jednak zdążysz je zrealizować, gdyż sa jeszcze inne teorie na ten temat które dają nam trochę więcej czasu 🙄

    Czas się zatrzyma. Nastąpi katastrofa

    http://wiadomosci.onet.pl/nauka/fizycy-cza...,wiadomosc.html

    Grupa fizyków z USA i Japonii twierdzi, że istnieje 50-procentowe prawdopodobieństwo, że czas się "zatrzyma" w ciągu następnych 3,7 mld lat i nastąpi "katastrofa", która doprowadzi do końca Wszechświata - podaje serwis vmdaily.ru.

    Dołączona grafika

    Wszechświat nie umiera nigdy

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,8...iera_nigdy.html

    Koncepcja "oscylującego" Wszechświata jest równie stara jak teoria Einsteina, z której wynikało, że kosmos może puchnąć jak bańka mydlana. Wielu kosmologom łatwiej było przyjąć, że świat jest wieczny i cyklicznie przechodzi z fazy rozszerzania do kurczenia się, zamiast uwierzyć w to, że był jakiś początek, a więc akt stworzenia czegoś z niczego.

    Wielki i dotychczas nierozwiązany problem dla tej hipotezy stwarza jednak druga zasada termodynamiki, która mówi, że w naturze stale wzrasta nieporządek. Filiżanka z kawą może z łatwością się rozbić na tysiące kawałków, ale nikt jeszcze nie widział, by one same na powrót się skleiły. Mleko miesza się z kawą, ale trudno o proces odwrotny - by te ciecze same się rozdzieliły. Oczywiście można posprzątać bałagan, ale wymaga to pewnego nakładu pracy, co skutkuje jeszcze większym wzrostem nieporządku w innym miejscu.

    Fizycy mierzą stopień nieuporządkowania wielkością zwaną entropią, a druga zasada termodynamiki mówi, iż entropia zawsze wzrasta. Świat zmierza w kierunku większego bałaganu, a energia stale się rozprasza.

    Nie odwróci tej tendencji nawet to, że kosmos zacznie się kurczyć. Z tego wynika, że każdy kolejny cykl Wszechświata musi być inny, bardziej zabałaganiony, a u zarania musiał być ten pierwszy cykl, w którym Wszechświat był maksymalnie uporządkowany. I znowu wracamy do problemu początku i aktu stworzenia.

    Wieczność do dyspozycji

    To, że Wszechświat musiał się zacząć od bardzo uporządkowanego stanu, jest również problemem dla klasycznej teorii Wielkiego Wybuchu (chyba że ktoś za dobrą monetę bierze hipotezy inflacji, czy też wielu światów). Bo niby skąd w tej chwili wielkiego zamieszania i chaosu miał się wziąć unikalny porządek? Wydaje się, że powinno być akurat na odwrót.

    - Jakieś pięć, sześć lat temu olśniło mnie, znalazłem rozwiązanie - mówi Penrose. Impulsem była niedawna obserwacja astrofizyków, że przestrzeń kosmiczna zamiast spowalniać - zaczyna coraz szybciej się rozszerzać. Źródłem tego jest tajemnicza ciemna energia, o której wciąż nic nie wiadomo. Jedno jest tylko coraz bardziej pewne - kosmos staje się coraz większy i zimniejszy, gromady galaktyk coraz bardziej samotne, a promieniowanie rozrzedzone. Gwiazdy, w tym Słońce, wypalą się i ostygną. Cała materia stopniowo wpadnie do czarnych dziur, które też będą powoli znikały, gdyż - zgodnie z teorią Hawkinga - zamienią się w promieniowanie.

    W końcu całą przestrzeń wypełni tylko ocean promieniowania, którego temperatura będzie się zbliżała do zera bezwzględnego.

    To niezwykle odległa perspektywa, dzieli nas od niej niewyobrażalna liczba lat. - Ale czas nie ma znaczenia - mówi Penrose. - Bo dla promieniowania czas nie istnieje.

    To jeden z zadziwiających wniosków teorii względności Einsteina. Im szybciej się poruszamy, tym bardziej nasz wewnętrzny zegar zwalnia. Dla poruszających się z prędkością światła - czas po prostu staje w miejscu. Zegar przestaje tykać. A ponieważ w tym odległym kosmosie, oprócz promieniowania nie będzie nic innego, nie będzie też czasu.

    A wraz z czasem straci także sens pojęcie odległości - pamiętajmy, że nie będzie żadnych materialnych obiektów, a więc żadnego wzorca metra, a także zegara, który by odmierzał odległość pokonaną przez promień światła (tak jak dziś definiuje się jednostkę metra).

    Ściślej rzecz biorąc, geometria przestrzeni kosmicznej nie będzie miała określonej skali. Cały monstrualnie wielki Wszechświat nagle straci miarę dla swojej wielkości.

    To pierwszy z kluczowych punktów teorii Penrose'a. Drugi jest równie zadziwiający. Mianowicie naukowiec dowodzi, że rozdęty i wypełniony zimnym promieniowaniem kosmos stanie się w gruncie rzeczy bardzo podobny do tego, który istniał tuż po Wielkim Wybuchu, kiedy też dominowało promieniowanie, choć gorące. Różnica tkwi tylko w skali. Gdyby go nagle przeskalować, tj. sprasować tryliony razy, to z matematycznego punktu widzenia dostaniemy zupełnie to samo.

    A co z entropią kosmosu, czyli nieporządkiem? Też jest taka sama, jak tuż po Wielkim Wybuchu, więc wyjątkowo mała. Najpierw ukryła się w czarnych dziurach, które wessały materię wraz z całym jej bałaganem. A potem czarne dziury wyparowały, więc problem rozpłynął się wraz z nimi.

    Jeśli między młodym i starym kosmosem nie ma żadnej różnicy poza skalą, to co się stanie, kiedy ta skala zniknie? Wniosek Penrose'a brzmi absurdalnie. Sugeruje on, że rozszerzanie się kosmosu i wynikła z tego bezbrzeżna, zimna pustka mogą w dalekiej przyszłości przerodzić się w ponowny... Wielki Wybuch. I tak w koło. Kolejne cykle, zwieńczone czy też zaczęte Wielkimi Wybuchami, Penrose zwie eonami.

    - Wszechświat pozornie bez końca się rozszerza, aż w pewnej chwili... traci poczucie czasu i wraca do początku - tłumaczy. Czy z praw fizyki wynika, jak miałoby przebiegać takie "przeskalowanie" przestrzeni? - Nie, ale nie znamy jeszcze teorii kwantowej grawitacji - odpowiada Penrose. - Ten proces może być w tej kwantowej teorii niezwykle mało prawdopodobny, ale co z tego? Wszak czas się zatrzyma, do dyspozycji będzie nawet i wieczność.

    Romek 63
    Uczestnik
    #94778

    Co było przed Wielkim Wybuchem?

    http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/...ielkim-Wybuchem

    Dołączona grafika

    Analizami echa zajmuje się wielu astronomów – każdy stara się wyciągnąć z niego jak najwięcej informacji dotyczących Big Bangu. Penrose i Gurzadyan twierdzą, że wychwycili coś, co pozwoli im uchylić kurtyny i zajrzeć w niewyobrażalny Wszechświat sprzed Wybuchu.

    CMB pochodzi z okresu, kiedy Wszechświat miał zaledwie około 300 000 lat. W latach 1990. naukowcy odkryli, że temperatura CMB posiada anizotropie (zależy od kierunku), co oznacza, zmienia się o około 1/100000. Niewiele, ale dla astronomów może to być znaczące. Jak dotąd, jest to najmocniejszy dowód na sam Wielki Wybuch – te niewielkie i nieregularne fluktuacje miały bowiem z czasem przemienić się w niejednorodną strukturę Wszechświata, który znamy.

    Tymczasem Penrose i Gurzadyan odkryli, że niższa temperatura CMB rozkłada się w formie koncentrycznych kół. To zaś oznacza, że anizotropie nie są nieregularne i przypadkowe. Obaj fizycy uważają, że koła te pochodzą z kolizji supermasywnych czarnych dziur, które wyzwalały olbrzymie ilości energii. Co jednak najbardziej fascynujące – ich obliczenia wskazują, że większe z tych kół (a zatem i same kolizje) powstały jeszcze przed Wielkim Wybuchem.

    Co to oznacza? Wcale nie podważa tego, że Wielki Wybuch rzeczywiście nastąpił. Raczej sugeruje, że było wiele Wybuchów. Jednym słowem: żyjemy w cyklicznym Wszechświecie, w którym na końcu jednego “eonu” dochodzi do kolejnego Wybuchu i powstaje nowy Wszechświat. I tak w nieskończoność.

    Penrose już wcześniej badał teorię cykliczności Wszechświata. Jego zdaniem, teoria „jednorazowego” kosmosu nie wyjaśnia, dlaczego na początku istnienia Wszechświata panowała w nim tak niska entropia (lub inaczej: wysoki stopień uporządkowania), która była konieczna, aby w ogóle powstała materia, jaką znamy. Zdaniem Penrosa, wyjaśnia to natomiast idea cyklicznego kosmosu: kiedy rozszerzy się on do swojej maksymalnej rozpiętości, czarne dziury ewaporują, a ich zawartość znika, usuwając z Wszechświata entropię. Wówczas rozpoczyna się nowy eon z niska entropią.

    Galactica
    Uczestnik
    #94779

    Nie wiem jak ci geniusze wymyślili, że czas się zatrzyma. Jakby się zatrzymał to by stał w miejscu, a Wszechświat nigdy by się nie zniszczył, ponieważ nie ulegałby żadnej zmianie.

    Romek 63
    Uczestnik
    #94782

    To chyba jest tak że czas się zatrzymuje dopiero gdy cały wszechświat znika w czarnej dziurze (lub wielu czarnych dziurach) a nie wcześniej. Jest tylko wtedy pytanie co go z tego zatrzymania czasu wytrąca i powoduje że wybucha. Według teorii superstrun to kontakt (zderzenie) z innym światem z innego wymiaru wytrąca nasz świat ze stanu bezczasowości i zapaści 🙄

    Romek 63
    Uczestnik
    #97078
    Pitmistrz
    Uczestnik
    #97083

    Jakoś nie jestem tym zaskoczony.W 2116 też ktoś tak powie jak znowu koniec świata przesuną. :DJak to Ferdek Kiepski powiedział "Panie Nostradamus koniec świata odwołany".

    Diabeu
    Uczestnik
    #97091

    No nie, po prostu nie wierzę 😥

    Barusz
    Uczestnik
    #97094

    To gorsze niż zdegradowanie Plutona i Triceratopsa razem wzięte ;]

    Barusz
    Uczestnik
    #97536

    Ciekawostką jest fakt, że - wbrew temu, co mogłoby się wydawać - koniec świata można przesuwać w obie strony 😉

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #97539

    Fajnie, nie mogę się doczekać. Na FB jest akcja "Afterparty po końcu świata" 😛 hmm, trzeba będzie datę zmienić.

    Romek 63
    Uczestnik
    #98183

    Czarne dziury starsze niż Wszechświat ?

    http://www.kosmonauta.net/index.php/Astron...rne-dziury.html

    Niedawno nastąpiła publikacja niezwykle ciekawej pracy naukowej dotyczącej powstania naszego Wszechświata oraz tzw. "pierwotnych czarnych dziur". Praca sugeruje, że niektóre z tych pierwotnych czarnych dziur mogły powstać w poprzednim Wszechświecie względem naszego.

    Czy istnieją inne Wszechświaty? Co się działo przed Wielkim Wybuchem? To jedne z najważniejszych pytań, na które dziś kosmolodzy próbują znaleźć odpowiedzi. Niektóre z prób odpowiedzi na te pytania opierają się na twierdzeniu, że nasz Wszechświat jest (lub był) cykliczny - co oznacza, że przed Wielkim Wybuchem miał miejsce Wielki Krach, który zakończył istnienie poprzedniego Wszechświata.

    Klucz do odpowiedzi może znajdować się w tzw. "pierwotnych czarnych dziurach", które nie zostały jeszcze wykryte w naszym Wszechświecie (detekcja prawdopodobnie byłaby bardzo trudna), jednak część kosmologów uważa, że obiekty tego typu z dużym prawdopodobieństwem istnieją. Wielu kosmologów przychyla się do tezy, że tuż po Wielkim Wybuchu mogły powstać tzw "pierwotne czarne dziury", które miałyby być innym typem obiektów niż te powstałe w trakcie wybuchu masywnej supernowej. Te "pierwotne czarne dziury" mogłyby powstać tuż po Wielkim Wybuchu, gdyż fluktuacje w (ekstremalnych) gęstościach materii i energii mogłyby doprowadzić do powstania obiektów tego typu, które przez następne miliardy lat pozostałyby stabilne.

    Kosmolodzy Bernard Carr (Queen Mary University of London) i Alan Coley (Dalhousie University w Kanadzie) poszli krok dalej - uważają, że niektóre z tych "pierwotnych czarnych dziur" mogły powstać wcześniej - np. w trakcie Wielkiego Krachu poprzedniego Wszechświata. Takie czarne dziury prawdopodobnie miałyby takie same charakterystyki co ich "późniejsze" pierwotne odmiany (te powstałe po Wielkim Wybuchu), zatem prawdopodobnie nie możliwe byłoby rozróżnienie tych dwóch typów. Co więcej, od strony matematycznej jest możliwe, że te dwa typy "pierwotnych czarnych dziur" mogły się ze sobą "zlewać" w jeden obiekt tuż po Wielkim Wybuchu.

    Wciąż bardzo mało wiemy o okolicznościach Wielkiego Wybuchu oraz wydarzeń które miały (lub mogły mieć) miejsce przed nim. Prawdopodobnie każda nowa teoria będzie czekać przynajmniej dziesiątki lat na eksperymentalne lub obserwacyjne potwierdzenie - tak jak w przypadku omawianych "pierwotnych czarnych dziur", które mogą być starsze niż nasz Wszechświat.

    Dołączona grafika

    Diabeu
    Uczestnik
    #98189

    Muszę przyznać, że to szalenie interesujący artykuł.

    Romek 63
    Uczestnik
    #98396

    W sobotę ma nastąpić koniec świata

    http://www.rmf24.pl/nauka/news-w-sobote-ma...iata,nId,341202

    Koniec świata rozpocznie się 21 maja i trwać będzie aż do 21 października tego roku - twierdzi Harold Camping, 89-letni amerykański badacz Biblii. Naukowcy uważają jednak, że ludzkość ma przed sobą znacznie dłuższą perspektywę i zanikanie życia przewidują za ok. 5 mld lat.

    Zdaniem Campinga, szefa internetowego radia religijnego Your Family, naszą planetę nawiedzą w sobotę trzęsienia ziemi, które w każdym kraju rozpoczną się o godz. 18 czasu lokalnego. Amerykanin twierdzi, że już w pierwszym dniu kataklizmu ma zginąć 98 proc. ludności, ale dopiero 21 października nastąpi Sąd Ostateczny. Szef radia Your Family wyliczył te informacje z Biblii na podstawie znanego sobie algorytmu. Wcześniej ogłaszał już, że koniec świata nastąpi we wrześniu 1994 r.

    Diabeu
    Uczestnik
    #98405

    Czyli za 3 godziny już :(Nie dooglądam najlepszego Treka 🙁

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #98408

    Zdaniem Campinga, szefa internetowego radia religijnego Your Family, naszą planetę nawiedzą w sobotę trzęsienia ziemi, które w każdym kraju rozpoczną się o godz. 18 czasu lokalnego. Amerykanin twierdzi, że już w pierwszym dniu kataklizmu ma zginąć 98 proc. ludności

    Po prostu mięśnie brzucha mi za chwile eksplodują od zakwasów, już nie mam siły się śmiać.

    Kto w ogóle poświęca czas na takie bzdury?

    Ale najgorsze jest to, że o 18 idę na grilla. I nawet żadnej kiełbaski nie zjem. Jak pech to pech.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 31 do 45 (z 51 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram