Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Bardziej bezczelne? Chamskie? Flejm rozpoczął się już dawno temu - patrz Psalm 14, 1-3.
ateiści są w tej kwestii dużo bardziej napastliwi.
jedna jedyna prawda objawiona.
Wybacz, ale nie rozumiem tego komentarza. Można jaśniej?
Pobożni grzesznicy
http://religia.onet.pl/publicystyka,6/pobo...nicy,23050.html
Granice między tym co akceptowalne, a tym, co narażało ludzi na popełnienie grzechu, na przestrzeni wieków były bardzo płynne. Współcześni religijni aktywiści chcieliby stworzyć zbiór jasnych zasad określających dozwolone i niedozwolone zachowania w sferze seksualnej. Mimo wielu prób – wciąż im się to nie udaje. „Gdy religia przejmuje kierownictwo nad życiem seksualnym człowieka, steruje wówczas całym życiem wyznawcy, wpływa na jego tożsamość i ostatecznie na jego pojmowanie sensu bycia prawdziwym człowiekiem”- pisze w wydanej właśnie książce „Seks a religia” norweski religioznawca Dag Øistein Endsjø.
To pierwsza taka publikacja, która omawia najważniejsze zagadnienia związane z postrzeganiem seksualności człowieka w różnych religiach. Jak traktowany był seks na przestrzeni wieków? Czy gejowska miłość może być podniesiona do rangi misterium, a dziewictwo zostać uznane za największe przekleństwo? Odpowiedzi na te pytania są naprawdę zaskakujące.
Ciąg dalszy pod linkiem.
Rodzimy Kościół Polski chce szacunku dla Światowita
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,1...Swiatowita.html
Kilkumetrowy starosłowiański Światowit stał przez lata w Myszkowie jako symbol fabryki naczyń. Tam nikt nie odprawiał obrzędów i modłów. Teraz, gdy posąg trafił w III Aleję, może do nich dojść. I to w pobliżu Jasnej Góry i siedziby częstochowskiego metropolity.
Nieoczekiwanie o Światowita upomniał się Rodzimy Kościół Polski. To legalnie działający od 1995 roku związek wyznaniowy, uznający słowiańskiego Świętowita (Światowida vel Światowita) za uosobienie boga. Do tej pory głównymi symbolami w Rodzimym Kościele Polskim były: słup ze Zbrucza (czterotwarzowy posąg Świętowita przechowywany w Muzeum Archeologicznym w Krakowie), drewniana figurka Świętowita z Wolina oraz Ręce Boga (graficzny motyw obecny na naczyniu znalezionym w Białej koło Łodzi). Czy teraz dołączy do nich myszkowski posąg?
- Przed symbolami religijnymi - podobnie jak nasi praprzodkowie - obnażamy głowy i pochylamy je. Modląc się składamy lewą dłoń na sercu, prawą na brzuchu - tak, jak uczą płaskorzeźby na słupie ze Zbrucza. Dotykając przedmiotów kultu - jak dawni Słowianie - mówimy zawsze: "to jest Twoje" - można przeczytać w broszurce Kościoła.

"słup ze Zbrucza (czterotwarzowy posąg Świętowita przechowywany w Muzeum Archeologicznym w Krakowie"
Tylko, że zdaniem większości badaczy to nie jest posąg Światowida, tylko 12 różnych postaci. Cztery na górze to czworo różnych bogów (nie jest jasne jakich), cztery pośrodku to ludzi, a cztery na dole to demony.

Pokaż mi go.
Nie mam takiej możliwości.
A jeżelibyś go zobaczył, zacząłbyś w Niego wierzyć ❓
Gdyby zobaczył, to by nie musiał wierzyć.
Tymczasem żaden ewangelista nie widział na oczy ani Jahve ani nawet tego żyda co się za jego syna podawał.
Być katolikiem to znaczy należeć do kościoła katolickiego. I jest to mniej ważne niż po prostu być chrześcijaninem, ale i jedno i drugie oznacza bycie nim rzeczywiste, nie powierzchowne. Niestety trudno wyłożyć to komuś, kto nie rozumie istoty kwestii: czym jest chrześcijaństwo i czym jest wiara w Boga. I jeszcze, czego to wymaga od człowieka.
Przede wszystkiem wymaga wyłączenia rozumu i przyjęcia na wiarę dogmatów sprzecznych z logiką i empirycznymi dowodami. Jest to zbyt wysokie wymaganie dla pełnosprawnych umysłowo ludzi. Zdecydowanie ponad siły ateistów.
Jak dla mnie, to ten kawałek o opium jest... no może nie bardziej obraźliwy, ale bardziej... czy ja wiem, bezczelny? Chamski?
Prawda w oczy kole?
Nie, jeżeli kogoś widzisz, to nie powoduje jeszcze, że nie ma sfery wiary gdy idzie o tego kogoś. Gdybym ci pokazał jakiegoś pana i powiedział "Ten człowiek pochodzi z Kanady", to mógłbyś w to uwierzyć lub nie. Nie byłoby tak, ze miejsca na wiarę by nie było, bo byś zobaczył.Skrypek, czy mógłbyś raz, raz w życiu najpierw pomyśleć, a potem się wypowiedzieć? Raz choćby spróbować wypowiadając się nie zrobić z siebie jednocześnie idioty?
Prosimy obie strony aby się powstrzymał się od insynuacji albo bezpośrednich opinii na temat inteligencji współdyskutantów. Takie zachowanie nie będzie tolerowane.
To daj mi kolejne ostrzeżenie albo wywal. Nie toleruj, jak to ładnie ująłeś. Trudno. Dość mam gardy, tłumaczenia rżnych rzeczy, tyle razy prowadzonego w tym choćby w tym wątku dialogu na zasadzie "jestem najwyraźniej starszy itd., więc muszę zacisnąć zęby i się powstrzymywac". Jeżeli ktoś jest tak zbudowany, że powinien się powstrzymywać od wypowiedzi innych niż "podobał mi się ten serial, to był dla mnie fajny serial" albo "nie podobał mi się ten serial, to nie był fajny serial", no to... powinien się od nich powstrzymywać. A jeżeli "jakbym go zobaczył, to już by nie było miejsca na wiarę co do jego osoby" kogoś nie przekonuje, że mamy do czynienia z taką właśnie osobą, to nic go nie przekona.
Nie, jeżeli kogoś widzisz, to nie powoduje jeszcze, że nie ma sfery wiary gdy idzie o tego kogoś. Gdybym ci pokazał jakiegoś pana i powiedział "Ten człowiek pochodzi z Kanady", to mógłbyś w to uwierzyć lub nie. Nie byłoby tak, ze miejsca na wiarę by nie było, bo byś zobaczył.
Obywatelstwo da się potwierdzić. Celnicy robią to na co dzień.
A tu mowa przecież o potwierdzeniu istnienia bóstwa wszechmogącego. To wymaga trochę więcej niż "jak bozię kocham".
Skrypek, czy mógłbyś raz, raz w życiu najpierw pomyśleć, a potem się wypowiedzieć? Raz choćby spróbować wypowiadając się nie zrobić z siebie jednocześnie idioty?
Jak na razie to ty próbujesz ze mnie zrobić idiotę, oczekując że uwierzę w twoje urojenia na twoje słowo.
BTW: Twoja próba wyjścia na mądrego nie udała się.
Pochodzenie z Kanady nie jest kwestią obywatelstwa. Ponadto nie ma to wiele wspólnego z rzeczonym problemem ("Gdyby zobaczył, to by nie musiał wierzyć.").A najciekawsze jest to, że ja naprawdę nie mam cienia problemu z uwierzeniem, że ty autentycznie usiłowałeś i też, no, bardzo chciałeś myśleć przed napisaniem powyższego posta.
Ocenia się, że z powodu wiary w Chrystusa cierpi na całym świecie ok. 100 mln ludzi.
Udało się wyeliminować Polio, módlmy się by Bóg Wszechmogący pozwolił podobnie wyplenić Wiarę W Chrystusa.
Po co mają niewinne dzieci cierpieć?
Słodkie. Potem spróbujmy wyeliminować islam (bo przecież np. w USA po 11 IX muzeumańskie dzieci cierpiały, ta religia nie była tam wtedy popularna), ateizm (przecież są na świecie wredne kraje, gdzie chrześcijanie zwalczają ateistów, tak?), hinduizm, bo przecież żrą się z islamistami na północy Indii itd.
Pochodzenie z Kanady nie jest kwestią obywatelstwa. Ponadto nie ma to wiele wspólnego z rzeczonym problemem ("Gdyby zobaczył, to by nie musiał wierzyć.").
Potejto-potato. Na pochodzenie (akty urodzenia and what-not) też można mieć papiery albo STFU. Te twoje marne wybiegi i tak nie odwrócą uwagi od sedna problemu jakim jest udowodnienie istnienia twojej bozi.
A najciekawsze jest to, że ja naprawdę nie mam cienia problemu z uwierzeniem, że ty autentycznie usiłowałeś i też, no, bardzo chciałeś myśleć przed napisaniem powyższego posta.
Nie ma w tym nic ciekawego, że swoim słodkim pierdzeniem nie-na-temat próbujesz odwrócić uwagę od tematu dyskusji. Pokaż dokumenty albo nie wydarzyło się.
Słodkie. Potem spróbujmy wyeliminować islam (bo przecież np. w USA po 11 IX muzeumańskie dzieci cierpiały, ta religia nie była tam wtedy popularna), hinduizm, bo przecież żrą się z islamistami na północy Indii itd.
Tak. Wszystkie te gusła, tak samo jak chrześcijaństwo, są źródlem wyłącznie cierpienia i należy je eliminować.
Bardzo się cieszę, że w końcu raczyłeś to zauważyć.
Pozdrawiam serdecznie.
Jak już było po wielokroć pisane, także w tym wątku, udowodnić istnienia Boga w wersji chrześcijańskiej nie można, bo wtedy wiara zaczęłaby się opłacać (niebo-piekło), czynilibyśmy dobro z uwagi na własny interes itd., a to byłoby sprzeczne z chrześcijaństwem.Fakt, że ewidentnie masz problem z myśleniem, z używaniem mózgu jest istotny dla tej dyskusji. Na przykład to, że chcesz jednocześnie wyeliminować wszystkie religie, ateizm, agnostycyzm (przecież z racji przyjęcia tej doktryny też x osób cierpii w nietolerancyjnych krajach) i na serio nie widzisz w tym logicznej sprzeczności. Na serio jej nie widzisz.
Jak już było po wielokroć pisane, także w tym wątku, udowodnić istnienia Boga w wersji chrześcijańskiej nie można,
Ponieważ hipoteza boga okazała się błędna już dawno temu. Stąd pan papież musiał ogłosić, że istnienia boga nie wolno udowadniać metodami naukowymi.
bo wtedy wiara zaczęłaby się opłacać (niebo-piekło),
A tak to było od zawsze w twoich świętych księgach. I do dzisiaj ta doktryna obowiązuje. Bóg nagradzający odpowiednie zachowania biletem do życia wiecznego przecież nadal obowiązuje w kościele katolickim.
Fakt, że ewidentnie masz problem z myśleniem, z używaniem mózgu jest istotny dla tej dyskusji.
Fakt, że w każdym poście nie możesz się powstrzymać od komentowania moich "problemów z myśleniem", świadczy o tym, że w nie lada panikę wpadłeś na mój widok. Dobrze wiesz, że sam nie wierzysz w te gusła o których piszesz. Doskonale świadczy o tym twój butny, patronujący ton i zawoalowane obelgi jakimi odnosisz się do wszystkich innowierców.
