Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Eviva ma rację, nie wszystko z nie wszystkim można porównywać. Funkcjonalnym odpowiednikiem bycia katolikiem w świecie piłki nożnej nie jest bycie członkiem klubu sportowego, tylko właśnie bieganie po boisku (i tylko wtedy to porównanie można rozwijać i wyciągać zeń wnioski).
Serio są w życiu lepsze rzeczy od marnowania go na wiarę i bycie katolikiem, no ale jeżeli ktoś dzięki temu czuje się lepszym człowiekiem, to niech sobie wierzy.Ja prywatnie się niesamowicie cieszę, że coraz więcej ludzi odwraca się od tej niesamowicie dobrze 'zarabiającej' instytucji.
Nie powiesz mi, że sam nie czujesz się lepszym człowiekiem, np. ode mnie, bo jesteś niewierzący? Zwłaszcza po tym, co powyżej napisałeś.Co do tendencji, to akurat są jasne, to nie lata siedemdziesiąte, czasy, w których zwiększała się liczba odwracających się minęły.
Religia jest opium ludu. Opium z natury swojej szkodzi i nie używający go może czuć się lepiej od opiumisty.
A budowanie przekonania o własnej wysokiej wartości ("ja jestem lepszy od nich, mądrzejszy, doskonalszy, bo nie wierzę") w oparciu o tego typu hasła... no właśnie.
A ja bardzo proszę o wyjaśnienie mi drobiazgu - czemu ludzie religijni budzą w ateistach znacznie więcej agresji niż vice versa? Bo to bardzo dobre pytanie.
Eviva, to zbyt ogólny wniosek. W państwach islamistycznych, w starożytnej Grecji, Rzymie to ateiści są wrogami społeczeństwa/państwa. Dlaczego? 🙂
Jak się od czasu do czasu spojrzy na TV i posłucha w Wiadomościach tudzież innym programie informacyjnym jednego biskupa z drugim to można wysnuć wniosek że każdy, kto nie podziela wartości chrześcijańskich/katolickich to wróg, wyrzutek, odszczepieniec i pewnie terrorysta godzący w Polskę. Poza tym podejście przeciętnego katolika do ateisty też wcale nie jest takie miłosierne i chrześcijańskie. Poza tym, Eviva, gdzie Ty widzisz agresję. Dla przeciętnego ateisty religie dnia dzisiejszego to takie same mity jak te o Zeusie czy Ra. Uważanie dorosłych ludzi wierzących w rzeczone mity za trochę innych chyba nie jest niczym dziwnym w tym kontekście?
@ fluor - No, chyba mi nie powiesz, że to ze względów religijnych? Gra tu ten sam mechanizm, o którym pisaliśmy trzy dni temu. Religia wtedy była po troszę utożsamiana z obywatelstwem, z przynależnością do wspólnoty państwowej. Podobnie jak w latach osiemdziesiątych często w Polsce do kościołów chodzili ateiści, by zamanifestować swój sprzeciw wobec reżimu.@ Zaratohos - W pisaniu, że osoba o innych poglądach jest "trochę inna", a ty cierpisz, bo jesteś tłamszony, postrzegany jako "wróg, wyrzutek, odszczepieniec i pewnie terrorysta godzący w Polskę". Zaraz pewnie się dowiemy, że nawet pisanie na forum z pozycji ateisty jest jakimś aktem nonkonformizmu.
Spokojnie, Pax Vobiscum. Mnie nie chodzi o to forum - ,choć i tu się zdarzają wojujący ateiści - a ogólnie. Znacznie rzadziej po prostu słyszy się coś w rodzaju :"Ty jesteś głupi, bo nie wierzysz", dużo częściej natomiast :"Ci katole to banda poparańców" czy coś w podobie. I jest to fakt, wystarczy zajrzeć w komentarze byle jakiego artykułu na onecie, choćby ten z religią nie miał nic wspólnego. To sama dotyczy prób ośmieszania postawy kogoś z drugiej strony barykady lub tego, w co on wierzy - ateiści są w tej kwestii dużo bardziej napastliwi.
ateiści są w tej kwestii dużo bardziej napastliwi.
jedna jedyna prawda objawiona.
To sama dotyczy prób ośmieszania postawy kogoś z drugiej strony barykady lub tego, w co on wierzy - ateiści są w tej kwestii dużo bardziej napastliwi.
Ateiści jednak wcale nie są tymi najbardziej napastliwymi... :
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/chrzescija...,wiadomosc.html
Chrześcijanie stanowią ciągle najbardziej prześladowaną grupę religijną na świecie – wynika z najnowszych raportów opublikowanych przez ewangelicką agencję informacyjną Idea oraz Dzieło Pomocy Prześladowanym Chrześcijanom "Open Doors". Ocenia się, że z powodu wiary w Chrystusa cierpi na całym świecie ok. 100 mln ludzi.
Czy świat arabski będzie wolny od chrześcijan? Dyskryminacja, będąca dziełem radykalnych muzułmanów, sprawia, że coraz więcej członków mniejszości chrześcijańskich opuszcza Bliski i Środkowy Wschód – stwierdza najnowszy raport nt. prześladowań chrześcijan "Męczennicy 2011".
@ Eviva - A czym przytoczone hipotetyczne cytaty różnią się od jakże błyskotliwych wypoeidzi, takich jak:
Religia jest opium ludu. Opium z natury swojej szkodzi i nie używający go może czuć się lepiej od opiumisty.
czy
Jak się od czasu do czasu spojrzy na TV i posłucha w Wiadomościach tudzież innym programie informacyjnym jednego biskupa z drugim to można wysnuć wniosek że każdy, kto nie podziela wartości chrześcijańskich/katolickich to wróg, wyrzutek, odszczepieniec i pewnie terrorysta godzący w Polskę. Poza tym podejście przeciętnego katolika do ateisty też wcale nie jest takie miłosierne i chrześcijańskie.
Poza tym, Eviva, gdzie Ty widzisz agresję. Dla przeciętnego ateisty religie dnia dzisiejszego to takie same mity jak te o Zeusie czy Ra. Uważanie dorosłych ludzi wierzących w rzeczone mity za trochę innych chyba nie jest niczym dziwnym w tym kontekście?
?
Barusz, czy naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy "katole to popaprańcy" a zdaniami napisanymi przez Zarathosa?
